zgodnie z prośbą p. Małgosi piszę tylko w ramach tego tematu. jednocześnie mam prośbę do administratora o usunięcie mojego ogłoszenia, jeśli jeszcze gdzieś tu jest. zostawmy tylko ten jeden wątek. ale do rzeczy. przed chwilą otrzymałam maila od pani zarejestrowanej na zaginionepsy.waw.pl, która twierdzi, że znowu znaleziono tego psa! przesłała mi zdjęcie w celu potwierdzenia i rzeczywiście to jest ta sunia!!! było to zdjęcie takie jak tutaj powyżej, które ja robiłam u siebie w domu,więc jeszcze poprosiłam ją żeby to ona zrobiła zdjęcie psu i upewnimy się czy chodzi o tą samą suczkę. ale niestety obawiam się, że jest to możliwe. wczoraj odprowadziłam sunię (celowo-chciałam sprawdzić gdzie mieszka), napisałam nawet nr telefonu właściciela na obroży bo on nie raczył tego zrobić. tego psa znaleziono w obroży-jeśli to ta sama suczka to wychodzi na to, że ma inną obrożę, znowu bez nr telefonu (!). ochrzaniłam pana dość ostro, postraszyłam schroniskiem, policją, powiedziałam, że ostatni raz oddaję mu psa. on twierdzi że sunia ucieka przez płot-na moją uwagę,że dziury w płocie powinno się zasłonić, psa trzymać na smyczy i go SZKOLIĆ żeby uczył się przychodzić na zawołanie, patrzył jakbym mówiła co najmniej o księżycu. totalna nieświadomość rasy, jej charakteru. sam przyznał, że kupił husky-ego bo "zawsze mu sie podobały"...dam znac jak sprawa sie wyjasni (tzn. czy to ten sam pies), ale mam prośbe-ponieważ szanse że sunia znowu ucieknie są niestety duże (jesli jednak jest u "własciciela"), proszę żeby może ktoś już szukał dla niej domu, tak na wszelki wypadek. ona jest przekochana, łagodna, nie brudzi w domu. ma 8 miesięcy, więc jest trochę szalona, chociaz na smyczy nie chodzi najgorzej. oczywiscie potrzebuje duuuużo ruchu no i nauki. dajmy jej szansę!