Suczka siedzi w ogrodzeniu z moim drugim psem, juz trochę starym.
Mają tam wodę, jedzenie, sporo miejsca.
Nie może spać w domu, rodzice w życiu się na to nie zgodzą.
Tresuję ją sama. Na razie umie siadać, leżeć, dawać łapę na komendę i nauczyłam ją kilku reguł (np. żeby nie wchodzić do domu). Ale nie wiem jak się zabrac do nauki "nie szczekania".
Chodzę z nią na spacery. I codziennie bawię się z nią i biegam po podwórku.
Myslałam, ze psa się tresuje po to, zeby był grzeczny i żeby łatwiej sie żyło człowiekowi i psu razem. Ludzie maja jakieś zasady funkcjonowania w społeczeństwie, wiec uczymy też psów. Jeśli coś jest mi nie na rękę to uczę psa, np. że nie wolno sikać gdzie popadnie, nie wolno gryźć nóg itp. W zamian wychodzę z nią na spacery, bawię sie z nią, jeżdżę do weterynarza, opiekuję się... Dlaczego więc problem spania w budzie mam od razu załatwiać pozwoleniem na spanie w domu?