Dom był otwarty, tak jak Pani mówiła pierwsze drzwi po to żeby psy mogły się schować przed słońcem, następne też, na piecu coś się gotowało, więc na pewno ktoś był, ale albo piętro wyżej albo może spał, bo nikt nie wyszedł więc pewnie nie słyszeli. Dzwonka żadnego tez nie było. A sąsiedzi byli chyba bardzo zajęci bo nawet nie zwrócili na mnie uwagi :)
Co do Fionki to nawet ma nową obrożę, taką szeroką z ćwiekami :)