Witam serdecznie!Niesamowicie sie ciesze widząc zdjęcia Moona,dojdzie do siebie silny pies.Niestety nie mialem czasu śledzic tego wątku chciałbym dużo napisać ale nie wiem od czego zacząć.Chciałbym poruszyć sprawe osoby która była właścicielem tego psiaka jest to facet który ma 45 lat jest alkoholikiem bez pracy takim "osiedlowym lumpem" który nie jest w stanie zaplacić żadnej kary wszystkie pieniadze jakie ma wydaje na tanie wina.Z tego co wiem gościu chiał zabić Moona "domowymi sposobami" w najblizszym czasie ale nie zdążył.Obok posesji na której był Moon jest dom w którym mieszka siostra właściciela Monna wraz z meżem którzy w żaden sposób nie reagowali na jego krzywde.Oprócz tego na przeciwko budy Monna około 50 metrów mieszkają ludzie którzy mają 2 psy husky bardzo zadbane którzy widząc cierpienie Monna nie zgłosili tego przez tyle lat według mnie właśnie ci ludzie są wszystkiemu winni a nie alkocholik który sam nie ma co do gara włożyć.Dlatego uważam że odpowiedzialność spada nie tylko na jedną osobę ale na 3 oraz sąsiadów ktorzy nie reagowali to jest najgorsze w tej całej sytauacji.Adresu posesji z na której był Moon nie bede podawał bo to nikomu nie pomoże kto ma ją znać ten ją zna jest to dzielnica Kraków-Przewóz ul.Pod Wierzbami.Jeżeli bedzie jakakolwiek rozprawa w sądzie to oczywiście bede słuzył swoimi informacjami.Ludzka złość jest wielka i chęć zemsty ale dobro tego psa jest najważniejsze i na tym trzeba skupić swoje siły.Pozdrawiam Maciek