Witam, dziękuję za porady. Minęło 3 tygodnie od feralnego dla mojego psa dnia. Dwa pierwsze tygodnie nie mogliśmy się " pozbierać ", non stop pies był przez nas obserwowany, upał też nie najlepiej wpływał na jego kondycję. Po dwóch tygodniach pojechaliśmy z pieskiem na wizytę do Pani kardiolog. Pies miał wykonane ekg i echo serca. Wyniki zaskoczyły wszystkich zero częstoskurczu na ekg, a budowa serca wzorcowa / echo /, lewa komora mieści się w parametrach, ale jak powiedziała Pani gdyby pies ważył z kilka kilogramów więcej aktualny parametr byłby idealny / Ja podałem wagę psa 32 kg zważony po omdleniu/. Dało mi to do myślenia. I oto wnioski. Ostatni raz psa ważyłem w marcu i miał wagę 35,5 kg i zero nadwagi !. Chce zaznaczyć, że od szczeniaka nie akceptował wody w misce i bardzo mało pił. Posiłki gotowane cały czas otrzymuje regularnie. Z natury dużo się ślini. Wraz z nadchodzącym latem pies robił się coraz bardziej " zdefiniowany " w muskulaturze i żylasty. Znajomy który rzadko widzi naszego psa stwierdził nawet, że się wizualnie postarzał. Bagatelizowałem te stwierdzenia i zmianę psa. Drugi raz psa zważyłem zaraz po omdleniu w klinice na wadze. Ważył tylko 32 kg ! Teraz 3 tygodnie po waży 35,8 kg jest żywy, radosny, dolewam mu dużo przegotowanej wody do pokarmu i staram się dawać w ciągu dnia do picia "zamienniki " nielubianej przez niego wody np. kefir, maślanka. Zacząłem czytać o skutkach odwodnienia organizmu. Już przy ubytku wody 2 - 4% / mój pies spadł na wadze ok. 3,5 kg czyli 10% / masy ciała jednym z objawów jest tachykardia, czyli częstoskurcz zatokowy, który powoduje omdlenie. Proszę o opinie i ewentualnie opis podobnej sytuacji z odwodnionym psiakiem.