Jump to content
Dogomania

misza

Members
  • Posts

    49
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by misza

  1. o tak, śliczniusi :loveu::). I młodziak :) Szkoda psiny na siedzenie w schronisku....domku,domku, odezwij się ...
  2. [B]Benia[/B], dzięki za Twoją pojemną pamięć :). Faajnie byłoby, gdyby ten domek był jeszcze aktualny :)...
  3. masz rację. Przemyślałam to...kwestia ogłaszania Joy-a bez kastracji jest bardzo ryzykowna, więc odpuszczamy takie rozwiązanie. Tym bardziej, że psiak może spokojnie u swojej Pani czekać. Kurczę, szkoda, ze Pani nie chce dać się przekonać do kastracji...
  4. dzisiaj dzwoniłam do Wlaścicielki Joy-a. Byłam ciekawa, czy zgłosił się może ktoś na tyle interesujący i mieszkający dość blisko, że warto byłoby sprawdzić potencjalny dom. Niestety, niespecjalnie to wygląda. Kurczę, ja się już zastanawiam, czy nie warto byłoby może jednak dać jakieś ogłoszenie...w nim tylko małe kłamstewko - że psiak przed odbiorem przez nowego właściciela będzie wykastrowany (naprawdę dobrze byłoby, żeby zrobić to faktycznie, choć wiem, że Pani ten pomysł odrzuca ).To z pewnością odstraszy potencjalnych pseudo. No i może warto też zaznaczyć, że nowy opiekun powinien być z okolic Poznania. Co sądzicie? to oczywiście tylko propozycja do rozważenia, zawsze jeszcze możemy spokojnie czekać ( w sumie to dopiero kilka dni ). m.
  5. uuuu, a jednak...serce zabolało bardzo :(. Inaczej, jak się skakało z forum na forum, ale tak jedna fotka obok drugiej....ech...słuchajcie, brak słów i znowu się oczy zaszkliły... [B]Kajtek :)[/B]. ja broń Boże nawet przez chwilę nie pomyślałam, że Joyowi coś niedobrego stało się w domu i dlatego ma uprzedzenia przed wejściem po schodach. Chodziło mi o to, że psu nie spodobało się być może to, że Pańcia zostawiła go samego ( choć napewno u znanej i lubianej Córki ). Ale to jednak nie Pańcia była i już. Po za tym sądzę, że być może jednak istnieje jakiś kłopot z tylnymi łapkami ( przynajmniej z tego, co widzę z ustawienia łapek ) i to może sprawiać Joyowi jakiś dyskomfort w chodzeniu po schodach. I tak, zdecydowanie jak Benia bardzo proszę osobę, która w tej chwili kontaktuje się z Właścicielką Joya, zeby przekonać Panią by przemyślała kwestię kastracji. Podobnie jak Benia uważam, że pewnym intencji można być tylko co do osób, które się zna lub są bardzo dobrze "zinwigilowane" przez fora lub organizacje prozwierzęce. My już z doświadczenia wiemy, że są "specjaliści", którzy potrafią nieźle nakłamać i się wybielać, żeby tylko dostać to, czego chcą. Naprawdę, Joy to łakomy kąsek i trzeba bardzo, bardzo uważać. [B]Benia[/B] - Jesteś wielka :). Wielkie dzięki za wstawienie fotki :). Ludzie - dzięki za dobre słowa :) Paulina ;)
  6. Bywa [B]Paulina [/B].... może nie był mi pisany :(. Ale w takim wypadku, jeśli o mnie chodzi będę najgorszym sitem i filtrem :) :) :). Tak jak pisałam, byle komu go nie oddamy Kochany rudzielec .... pozdrawiam :)
  7. Prawda, [B]Hakerku[/B], że śliczny jest :loveu:. Nie potrafię przekleić zdjęć, a chętnie zrobilabym to ( żeby dogo też mogło dostrzec podobieństwa Joya z moim Fredziem :crazyeye:). To będziemy działać...Joy - pieseczku, byle komu napewno się nie dostaniesz:mad:;)
  8. masz to jak w banku:lol:. Oczywiście, że będę pilnowała, co się dzieje w sprawach Joy-a ( przecież jest "bliźniakiem" mojego Fredzia ;) ). Jeśli trzeba będzie w jakikolwiek sposób pomóc w jego temacie - pomogę. Kurczę, nie mogłam od wczoraj dostać się na dogo :angryy: pozdrawiam Wszystkich serdecznie misza
  9. Kochana, myślę, że jednak przez psiowatych. Przede wszystkim dlatego, że Pani bez najmniejszych oporów tłumaczy, że nie chce i nie chciałaby kastrować! Ja rozumiem, ale w dobrym znaczeniu tego słowa. A jestem pewna, ze po ogłoszeniu na gratce i allegro mogłoby się trafić conajmniej kilku dobrych oszukiwaczy/pseudohodowców. Takie jest moje zdanie, a naprawdę los tego psiaka wyjątkowo leży mi na sercu. Decyzja oczywiście nie należy do mnie, to tylko moje zdanie pozdrawiam misza
  10. Jestem już po rozmowie z Właścicielką Joy-a. Pani oddzwoniła do mnie, przedstawiłam się, opowiedziałam trochę o sobie, a Pani o Joy-u. Jak się spodziewałam, odległość i schody nie działają na moją korzyść. Przede wszystkim dowiedziałam się, że Joy nie ma dysplazji - i raczej nie sam blok a schody są dla psiaka przeszkodą. Z tego, co mi Pani powiedziała: jest córka tej Pani, która mieszka na 1 piętrze. Pani kilka razy zostawiała u niej psa. Po kilku takich "zostawianiach", Joy postawił opór przed wejściem na schody i podobno żadna siła nie jest go w stanie ruszyć. Zapiera się i nie chce iść. Gdyby nie to, podobno nie byłoby potrzeby szukania dla Joy-a nowego domu. Podzieliłam się z Panią spostrzeżeniem, że być może nie chodzi tu o niechęć do samych schodów - tylko do tego konktretnego miejsca, gdzie go Pańcia zostawiała ( co się pewnie psu nie spodobało ). By może w innym otoczeniu i z nowymi ludźmi wokół ten problem znikłby. Pani potwierdziła, że to prawdopodobne. No przecież nie jedne schody pokonuje - tak myślę. Druga sprawa - odległość, podobno psiak źle to znosi ( jak mój Fred, więc znam to bardzo dobrze z autopsji ). A trzeba byłoby psa przewieźć prawie 460 km w jedną stronę i Pani obawia się, że coś mogłoby mu się stać. No i Pani chciałaby najpierw odwiedzić potencjalny przyszły dom, a do mnie to daleko. Jednak...Pani ma rodzinę gdzieś w okolicach Lublina i przyznała, że gdyby jednak nie pojawił się nikt bardziej odpowiedni, ewentualnie mogłaby po drodze do mnie wstąpić. Podkreslam - ewentualnie. Konkludując: Pani zastanowi się, jednak pierwszeństwo będą miały domy w okolicy ( a w kazdym razie bliżej, niż mój ), domy z ogrodem a nie bloki. Obiecała mi też, że niezależnie od decyzji, jaką podejmie - da mi znać. Zachowa mój numer, adres i dane. Zapewniłam Panią, że ją rozumiem, że jestem w stanie zapewnić Joy-owi wszystko, oprócz domu z ogrodem ( przez conajmniej rok ) no i przeprowadzki pod Poznań. Prosiłam, żeby pamiętała, że ja jestem. I że będę czekała. Kurczę, naprawdę wiem, że zależy Pani na dobrym domu, ale ja w rozumieniu "dom" jednak mam na myśli "kochający, dobry właściciel/przyjaciel", a nie do końca metraż :(. To nic, będę temat śledzić. I czekać na wiadomość.... [B]Dzięki jeszcze raz wszystkim[/B] - tylko Moi Drodzy - problem w tym, że to nie forum dogo trzeba przekonywać o tym, że jestem i dlaczego naprawdę jestem dobrym kandydatem, tylko Właścicielkę Joy-a ( zresztą bardzo miłą Panią, choć faktycznie nieugiętą ). Niezależnie od czegokolwiek - ja Joy-owi życzę wszystkiego najlepszego i trzymam kciuki ( i choć to może niewłaściwe - tym razem z bardzo osobistych względów ) [B]pozdrawiam[/B] misza
  11. ...Pani narazie nie odbiera telefonu, a ja .... się mimo wszystko :placz:
  12. Już jestem. Gnałam od obowiązków, jak szalona. Wszystkim borosiowym bardzo dziękuję za mile słowa, bardzo !!! Trochę klapłam, jak przeczytałam. Jednak...spróbuję do Pani sama zadzwonić. Porozmawiać osobiście. Nie powiem, zależy mi jak cholera, bo nie wiem jak dla Pozostałych - dla mnie Joy jest ... no w pierwszej chwili poprostu zamarłam, jest tak podobny do Fredzia. Oczywiście uszanuję, jak się kobieta nie zgodzi. Chociaż serce mi pęknie... Napiszę, co tam będzie po rozmowie Trzymajcie kciuki misza
  13. [B]Aguś,[/B] kochana :):oops:. Dzięks:oops:. Ty też sądzisz, że jest podobny do Fredulca??? Ja dosłownie zasłabłam, jak zobaczyłam Joy-a..., byłaś matką chrzestną pierwszego...możesz zostać i drugiego :loveu:. Jak pragnę zdrowia...serce podeszło mi do gardła ... pozdrawiam m.
  14. odzywam się, zgodnie z zyczeniem :). Moniko, wysłałam Ci 2 pv, z bordoże i z dogo pozdrawiam misza oj, skuszka :). Czyli mam pisać do supergogi, tak???? No, nakierowałam się na Ciebie, bo się u "nas" pojawiłaś :)
  15. halo :), pisze bordomaniak :). Byłam właścicielką Fredzia ( już za tęczowym ). Szukam przyjaciela, jakim był dla mnie mój psiak. Joy jest trochę podobny do mojego superpsa, też ma 2 latka. Szukałam do adopcji takiego podrostka, ułożonego, do kochania. Tyle, że uczciwie piszę, jestem narazie w bloku, ale w przestronnych 50 m. Dom obecnie w budowie, więc za roczek przeprowadzam się pod miasto. MonikaP...nadawałabym się?????
  16. [B]Blue.Lagoon[/B] :) :) :), jak on świetnie wygląda :). Bardzo się cieszę, ale jakby się udało jeszcze ze dwie foteczki wstawić. Daj się nacieszyć i napatrzeć :) Czaruniu, ciotka lubelska ściska i całuje i drapie za uszkami :) [B]pozdrawiam serdecznie [/B] misza
  17. No i ja się podłączyłam do radości ogólnej :). Trzymam kciuki za przed adopcyjną, niech się wszystko uda. Mały zasłużył na prawdziwy dobry dom, dobrych i troskliwych ludzi. Dopiero Czarunio rozkwitnie :). Jak pączek różany :):):) [B]Blue.Lagoon[/B], jak leczenie?? Wszystko dobrze???? pozdrawiam i buziaki dla Czarulla
  18. Blue.Lagoon :). No to klonuj Kochana, klonuj :) :) :). Bombowe modele na tych "zdjąciach" :) :). I jakie czyścioszki, no no no :). Nie ma to jak się schłodzić w upalny dzień. ucałowania w obydwa dzioby śliczne :) :) :) + mizianka i szuranie po brzuszkach
  19. [B]Inez[/B]...Ty Wiesz, że mnie 2 razy powtarzać nie trzeba :). Superowski ten Czaruś ... paczusia dla Czarusia juz wędruje do Blue.Lagoon :) [B]pozdrowienia dla Wszystkich[/B] dla czarownego Cezarego oczywiście drapanka i tysiąc pięćset sto dziewięćset buziaków ;)
  20. Ooooo śliczności :). Misiun taki :) :). Dobrze wygląda. Pychol cudowny i mordula pyszne. Buziale dla Małego i mizianka :) pozdrawiam ucieszona widokiem misza
  21. i ja się dopytuję?? Czaruś dobrze zniósł zabieg??? Jak się miewa cukiereczek?? Byłoby super, gdyby ktoś władny i dobrze w temacie napisał, jakich leków potrzebuje psina? Mam możliwości pomocy w tej kwestii, ale potrzebuję informacji. Blue Lagoon - może Ty coś naskrobiesz???
  22. witajcie, Czaruś i mnie zauroczył. Z niecierpliwością czekam na informacje, jak się psiak czuje i jak przeszedł operację. Mam nadzieję, ze istnieje szansa na choć jedną, nową foteczkę Pięknisia ?? pozdrawiam misza
×
×
  • Create New...