Witam serdecznie
Mam problem z moim psem, Lola jest kundelkiem średniej wielkości, ma 2 latka, jako szczeniak była wzięta ze schroniska.
Jest bardzo wesołym, żywym psem. Jedyny problem to popuszczanie moczu kiedy się zdenerwuje, ale bardzo rzadko.
Wczoraj wieczorem zwymiotowała pokarm, ale zachowywała się normalnie więc nie przejęliśmy się.
Dzisiaj rano znalazłam dziwne brązowe plamy, zaraz wyprowadziłam ją na dwór i kiedy robiła siku zebrałam jej mocz - był ciemno-brązowy.
Natychmiast pojechałam do weta.
Powiedzieli że tego moczu nie mogą zbadać, zrobili jej badanie krwii i wszystkie wyniki są ok, wykluczyli babeszję. Była tylko troszkę odwodniona ale nie piła jeszcze tego dnia wody. Miała temperaturę 39,4. Spojówki ładnie różowe. Przy badaniu brzuszka znów zrobiła brązowe siku ale to akurat nic dziwnego u niej, sikała ze strachu. Dostała leki przeciwzapalne, antybiotyki, przeciwkrwotoczne, nospe. Mamy jutro jechać rano na badanie moczu, jeśli bedzie wygladał troche jaśniej. Jeśli nie to usg. Podejrzewają infekcje pęcherza albo kamienie.
Po powrocie do domu była osowiała, nie chciała jeść, ale zrobiła normalną kupkę. Potem zwróciła dużą ilość żółtego płynu i białej piany. Po tym poczuła się wyraźnie lepiej, szczekala na inne psy, biegała, machała ogonkiem. Teraz sobie śpi.
Niby nic na razie nie mogę zrobić, ale strasznie się martwię. Wzięłam wolne i ją obserwuję. Może macie jakieś pomysły, co to może być?
Pozdrawiam!