Jump to content
Dogomania

2Klocek

Members
  • Posts

    12
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by 2Klocek

  1. [quote name='ore_sama']To co byś mi poradziła w pracy z moim psem ?(Nie pytam oczywiście o szczegóły bo po 1. Ty w ten sposób zarabiasz i pewnie nie chętnie zdradzisz szczegóły a po 2. Samemu można wyrządzić psu więcej krzywdy z czego również zdaję sobie sprawę), pytam tak ogólnie. I nie próbuję Ci w żaden sposób dokopać, po prostu zadałam pytanie, bo zastanawiam się co ty byś robiła/ co Twoim zdaniem ja powinnam zrobić. Nie wiem też dlaczego poczułaś się zaatakowana i dlaczego mnie w związku z tym obrażasz. Po prostu jestem ciekawa jakich metod używasz przy pracy z tego typu zwierzętami.[/QUOTE] nie ma jednej metody, musialabym spotkac ciebie i twojego psa. nie udzielam porad mailowych bo moga one bardziej zaszkodzic nic pomoc a ogólniki niczego ci nie pomogą. jak chcesz pomoc swojemu psu, napisz do mnie maila lub zadzwon. [email]kontakt@dobrypies.pl[/email], 503-056-616 a jesli ktos chce namiar do behawiorysty, to prosze tez na priva, podalam wczesniej jedno nazwisko ale mysle ze to juz lepiej robic na priva zeby ktos nie oskarzal o reklame, autoreklame czy antyreklame itp.
  2. metody zalezą od tego jaki jest pies i jaki jest jego wlasciciel... i nie chodzi o to ze nie chce zdradzac metod ale po prostu nie moge ich udzielic nie znając psa i wlasciciela, bo moge w ten sposob zrobic psu krzywdę. Jesli chcesz pomocy, napisz do mnie lub zadzwon. kontakt jest na [url]www.dobrypies.pl[/url]
  3. [quote name='ore_sama'][IMG]http://www.jakipupil.pl/jakipupil/files/8966.jpg[/IMG] Agnieszko, chciałabym Cię zapytać jak postąpiłabyś z tym psem? Powiedzmy że chciałabym Cię zatrudnić do indywidualnej pracy z moim psem, który mieszka u mnie na podwórku, i jedyną osobą którą akceptuje jestem ja, a w ten sposób (jak na zdjęciu) reaguje na obcych, i inne zwierzęta. Zdaję sobie z tego że każdy pies jest inny i inaczej reaguje, jednak myślę że Twoje doświadczenie pozwoli Ci mniej więcej powiedzieć co byś zrobiła w takiej sytuacji. Pozdrawiam ;)[/QUOTE] Przykro mi ale nie "zatrudniam się" do indywidualnej pracy z czyimś psem, bo żaden trener ani behawiorysta nie jest od tego żeby samemu pracowac z psem, który go nie zna, juz nie wspominając o psach które mają trudności do akceptowania obcych ludzi. Praca oparta jest na włascicielu lub osobie której pies ufa. Jesli to twój pies, to ty powinienes pracowac z tym psem a nie ja. Moja rola to pokierowanie twoją pracą i pomoc. Mam wiele psów na terapii, których ani razu nie dotknęłam ani nawet nie wymieniłam z nimi spojrzenia, bo byłoby to dla nich za trudne. Przez wszystkie lata swojej pracy nie spotkałam jendak psa z którym nie dałoby się niczego zrobic. Nie jestem jednak pewna czy mozna cokolwiek zrobic z tobą... i.... nie wiem czemu ma służyc takie pytanie ale nie widzę by wypłynelo ono z chęci pomocy swojemu psu, czy moze dokopaniu mi... Jesli jednak zmienisz zdanie, czekam na kontakt. Agnieszka
  4. Ja znam Wiesię Adamską z Oławy. Jest wetem i instruktorem. Czesto analizuje z nią rózne przypadki. Poza tym są różni instruktorzy którzy mają tez wiedzę na temat rozwiązywania problemów behawioralnych. Kto szuka ten znajdzie. Latem zaczynam także kurs dla behawiorystów prowadzony przez Finską trenerkę Raili Halme. [url]http://www.dobrypies.pl/plEdukacja.html[/url] pozdrawiam Agnieszka Nojszewska
  5. zapewniam ze w Polsce są psi bahawioryści.
  6. Jesli nie jest to dla ciebie problemem, czy mogę poznac twoje imie i nazwisko? Czy mozesz tez napisac jak ty zostałas behawiorystką? Jakie szkoły, kursy skończyłaś. pozdrawiam Agnieszka Nojszewska [url]www.dobrypies.pl[/url]
  7. [quote name='strix']No właśnie, jesteś żywym przykładem tego, o czym napisałam, niestety... . Mam dość solidne wykształcenie biologiczne i wiem, że psy z braku pobratymców tworzą sforę z człowiekiem. To instynkt. Tak samo jak instynktem jest to, że młode kaczki będą chodzić za pierwszą istotą jaką ujrzą po wykluciu.[/QUOTE] Psy to nie kaczki... jak sie rodzą to nie widzą.... powinnaś to wiedziec. A pierwsze co czują to zapach matki.... [quote name='strix'] Wzmacnianie dobrych zachowań i ignorowanie złych może sprawdza się w przypadku fajnych rodzinnych uległych i zorientowanych na człowieka goldenów o dobrym genotypie ale nie w przypadku psów agresywnych [/QUOTE] NIE MA PSÓW AGRESYWNYCH, są psy lekliwe, nadpobudliwe itp. [quote name='strix'] , dominujących, ignorujących człowieka. Problem w tym, że współcześnie usypia się psy stwarzające jakiekolwiek problemy a zostawia tylko te fajne i uległe. [/QUOTE] W Polsce ich sie nie usypia. Mam takich psów pełno na zajeciach... [quote name='strix'] Norwegia jest dobrym tego przykładem. Po takiej wstępnej selekcji, rzeczywiście Twoje metody mają zastosowanie. Odnośnie pytania o terytorium, to dowodzi to,że masz niewielkie pojęcie skąd się bierze instynkt terytorialny. Bierze się on stąd, że im więcej osobników danego gatunku na danym terytorium, tym mniejsza szansa na przekazanie swoich genów, bo większa konkurencja. Dlatego to zazwyczaj samce i samice danego gatunku są wobec siebie terytorialne. [/QUOTE] Zapraszam do przeczytania badan na temat psów zyjących w Zachodnim Bengalu (teraz nie mam czasu znalezc zrodel ale jak wroce ze szkolen to ci wysle) Badania wykazaly ze szcznieta ma nie tylko tzw. samica alfa, jak u wilka szarego ale rodzi wiele samic i do tego szczenieta moga pochodzic od kilku samcow. Psy tworza grupy rodzinne i zyją w komunie. [quote name='strix'] Widziałaś kiedyś psa zazdrosnego o głaskanie kota? Tu masz przykład na sforę. [/QUOTE] NIEEEEE, zazdrosc to uczucie ludzkie. Jest to więc ANTROPOMORFIZACJA, która wlasnie duzo miesza ludziom jesli chodzi o komunikacje ze zwierzetami. [quote name='strix'] Zapraszać do Oslo na konferencję mnie nie musisz, raczej odwrotnie... .[/QUOTE] Nie zapraszam do Oslo, tylko na konferencję. [quote name='strix'] Odnośnie dostosowywania swojego zachowania do zachowania psa, to już jest naprawdę fantazja. Dziwne,że ludzie dyscyplinują swoje dzieci, ale dyscyplinowanie psa już nie wchodzi w grę. I nie mówię tu absolutnie o karach fizycznych ale o wytyczeniu granic. Mój post był zwykłym pytaniem o to, jak się w Polsce zostaje behawiorystą. Mam 15 lat doświadczenia i moje umiejętnosci nigdy mnie nie zawiodły, a prowadziłam dość trudne przypadki. Tak że naprawdę, dyskusję merytoryczną możemy sobie darować.[/QUOTE] A ja wlasnie chetnie rozmawiam, bo w tem sposób czlowiek sie uczy. Taka dyskusja to dla mnie najlepsze co moze byc. :-) pozdrawiam Agnieszka
  8. A i jeszcze jedno. Widze ze jestes z Oslo. Zapraszam wiec na coroczną konferencję PDTE, która w tym roku odbywa sie wlasnie w Oslo - 23-25 Wrzesnia. Bede tam, wiec moze sie spotkamy. Pozdrawiam Agnieszka
  9. Witaj, Polska nie rózni sie wiele od innych Państw w kwestii szkolenia trenerów czy behawiorystów. Zawsze i tak sprawa rozbija sie o etykę pracy i poziom wiedzy, którą trzeba na bierząco aktualizować. Są więc osoby i dobre i złe. Ja nie ukończyłam zadnego kursu dla behawiorystów ale kończe drugi kurs instruktorski i wspieram sie tez róznymi seminariami i warsztatami jak równiez kontaktuje sie z innymi szkoleniowcami z Europy. Polecam [url]www.pdte.org[/url] Tam z pewnoscią znajdziesz osoby kompetentne do pracy z psami, także z Polski. Pozwól też ze skomentuję to co napisałas/leś. Tłumaczenie ze człowiek i pies tworzą stado i pies moze byc Alfą i "rządzic" człowiekiem to niestety stare zabobony. Teoria dominacji jesli wogóle cokolwiek tłumaczy, odnosi sie tylko i wyłącznie do osobników tego samego gatunku. Nie ma wiec mowy o dominowaniu psa przez człowieka czy odwrotnie. Czy widzialas kiedykolwiek np. koty broniące swoje terytorium przed ptakami, psem czy np. koniem? Koty nie biją się na wiosne z ludźmi ale między sobą. Psy także ganiają koty tylko dlatego ze te mogą zjesc im jedzenie z miski i mogą takze miec z nimi interakcje ale jest to tylko i wyłącznie SYMBIOZA a nie tworzenie stada rodzinnego. Wiedząc to cala teoria dominowania i karcenia psa za to że nami rządzi to niestety bzdura. Zamiast wiec karcenia psa za "nieprawidłowe" a wlasciwie trzeba powiedziec, niechciane przez czlowieka zachowanie nalezy takie sytuacje rozwiązac tak by pies nie musial reagowac lub reagowal inaczej lub ich unikac a to zawsze da sie zrobic. pozdrawiam Agnieszka Nojszewska
  10. Zapraszam serdecznie na warsztaty z duńską terapeutką zwierząt - Kirsten Helming. Są jeszcze wolne miejsca. Termin: [B]3-4 października 2009[/B] Miejsce: Warszawa, Szkoła Podstawowa nr 210. ul. Karmelicka 13 Cena: 450 zł Godziny trwania: Sobota 9 - 19, Niedziela 9 - 16. Liczba uczestników: 30 osób [B]Rabat 10%[/B] dla członków, pracowników i wolontariuszy organizacji pozarządowych zajmujących się adopcją zwierząt, terapią z udziałem zwierząt, szkoleniami kynologicznymi, pracowników i wolontariuszy schronisk dla zwierząt a także dla uczniów i studentów, którzy nie ukończyli 26 roku życia. Zastrzegamy sobie prawo do zweryfikowania prawdziwości dokumentów przedstawionych przez osoby korzystające ze rabatu. Zapraszamy na spotkanie z Kirsten Helming, słynną duńską terapeutką zwierząt. [B]Warsztaty dotyczyć będą metod komunikacji człowieka ze zwierzętami, zapobieganiu zaburzeniom zachowań u zwierząt a także terapii zwierząt domowych[/B]. Warsztaty kierujemy zarówno do osób, które pracują ze zwierzętami, jak i do właścicieli i miłośników czworonogów. [B]Tematy poruszane na warsztatach:[/B] [LIST=1] [*]Zasady komunikowania się ze zwierzętami - metody, ćwiczenia, medytacje [*]Jak zwierzęta postrzegają ludzi i nasz świat oraz swoje problemy. [*]Główne problemy behawioralne - zapobieganie i rozwiązywanie (agresja, lęki, nadpobudliwość, nerwice) [*]Łatwe techniki relaksacyjne ( Masaż Ttouch, uzdrawianie, leczenie kryształami, esencje) [/LIST] Kurs będzie tłumaczony na język polski. Więcej informacji na stronie [url=http://www.dobrypies.pl]Dobry Pies - Akademia Porozumiewania się ze Zwierzętami[/url] Zapisy mailowo lub telefonicznie: Agnieszka Nojszewska e-mail: [email]agnieszka@dobrypies.pl[/email] tel. 503-056-616
  11. od bardzo dawna nie wchodzilam na dogomanie... az musialam sie na nowo zarejestrowac... z wielkim smutkiem przeczytalam wiadomosc o odejsciu Boni. Pamietam jak duzo checi zycia Boni miala w sobie jak widzialam ja ostatni raz. Ewa, dalas jej cos najcenniejszego, czego nie da sie kupic za zadne pieniadze. To milosc i Boni to czula. Czasem jednak bywa tak ze zwierze odchodzi, mimo iz bardzo chcemy by z nami zostało. Natura ma swoje prawa ale wie co robi. Czasem nie wiemy dlaczego dzieje sie tak, jak sie dzieje ale jak czlowiek dobrze sie zastanowi, to kazda sytuacja ma swoj sens. Przeczytalam jak napisalas, ze Boni wiele cie nauczyla i jej choroba bardziej was zblizyla. Czasem ktos cierpi, po to by ktos inny mogl sobie uswiadomic cos waznego. Ja wierze ze kazda smierc ma swoj sens bo inaczej to byloby straszne. Moze Boni miala za zadanie wyzwolenie u ludzi umiejetnosci współczucia, pomocy, po prostu dzieki niej wiele ludzi zrobilo wiele dobrego. Teraz odeszla, bo moze poczula ze spelnila swoje zadanie i ze znalazla dla siebie kochajacych ludzi. Mysle ze zasnela z poczuciem spelnienia. Ja tez kilka psów odprowadzilam przez teczowy most. mozesz zajrzec na moja strone Dobry Pies - Teczowy Most Bylo to czasem bardzo trudne... i zawsze jak mysle o tych psa, lezka kreci mi sie w oku. Czuje jednak ze to bylo najlepsze co moglam zrobic dla tych psów, tak samo jak ty dla Bonusi. Czuje jednak jak wiele nadal łączy cie z nią i to cie boli caly czas. To jak taka ciagle rozdrapywana rana... która nie chce sie zagoic. Mysle ze Boni nie chcialaby zebys tak sie czula. Zauwaz ze byla dzielna, nie skarzyla sie, wiedziala ze tak musi byc. Psy są niesamowite i pod tym wzgledem mozemy sie od nich wiele nauczyc. Pomysl i w myslach porozmawiaj z Boni, czy ona chcialaby zebys tak cierpiala po jej odejsciu. Mysle ze chce zebys byla szczesliwa i zyla dalej. Pamietaj, ze fizycznie Boni odeszla ale duchowo caly czas jest, nie umarla. Mozesz z nia rozmawiac a ona moze cie odwiedzac i to robi. Jednak cierpiąc i rozpamietujac jej zycie i cierpienie, nie pozwalasz jej pójsc dalej i robic nowych rzeczy... trzymasz ją caly czas przy sobie... a zycie powinno toczyc sie dalej. Ty moze pomóc innym psom a myslac o Boni, nie zrobisz tego tak dobrze, jakbys mogla, bo nie masz tyle energii ile moglabys miec. Myslac o Bonusi, oddajesz jej swoją energię. A jestes niesamowita i mozesz pomóc wielu zwierzakom. Nie zmarnuj swojego daru. Boni bedzie cie wspierac i moze odwiedzic cie kiedy tylko chcesz, wystarczy ze o niej pomyslisz. Pogodzenie sie z jej smiercia fizyczną bedzie jednak dla niej duzym ulatwieniem jej dalszego istnienia, bo moze wtedy ponownie przyjsc na ziemię. Kto wie, moze wróci jeszcze do ciebie w ciele innego psa... Mi tak sie zdarzylo, gdy wzielam jedną suczkę na szkolenie. Wydawala mi sie jakas bardzo bliska, nie wiedzialam dlaczego... i dopiero na kursie u Kirsten Helming ( tej terapeutki która uczyla mnie masazu Ttouch) dowiedzialam sie ze jest w niej moja pierwsza suczka - Kaja, która odeszla i z której smiercia długo nie moglam sie pogodzic... Wtedy zrozumialam i wszystko ulozylo mi sie w calosc. Suczka ta miala problem bardzo podobny do tego, który miala moja suczka. Pracujac z nią i pomagajac jej moglam zrobic dla niej to, czego nie moglam zrobic dla swojego psa, bo wczesniej nie wiedzialam jak... To bylo niesamowite i wierz mi lub nie... ale plakalam jak dziecko jak sie o tym dowiedzialam a ta suczka patrzyla sie na mnie jakby wszystko rozumiala. Od tego przelomowego momentu jej zachowanie zmienilo sie i byla zupelnie inna. Praca z nia byla dla mnie jak terapia... i pozbylam sie starych smutkow i wyrzutów sumienia. Ach, rozpisalam sie ale mam nadzieje ze to ci pomoze. pozdrawiam Agnieszka
×
×
  • Create New...