Jump to content
Dogomania

toON!

Members
  • Posts

    10
  • Joined

  • Last visited

toON!'s Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Ja w dom z palucha też raczej nie wierzę. Ale strażnik miejski, u którego go zostawiłem powiedział że on z tej pracy wziął już psa i kota. Bardzo mu się ten psiak podobał. W związku z tym jestem skłonny wierzyć, że może on znalazł mu jakiś dom i ta bidulka wcale na paluch nie trafiła. Nie mam jego numeru z palucha, ale przez pierwszy tydzień codziennie po kilka razy sprawdzałem bazę danych zwierząt w kwarantannie i nie było tam tak wyglądającego psa przywiezionego z tej komendy straży miejskiej, w której go zostawiłem. Z drugiej strony mój znajomy z pracy wziął psiaka z palucha "wprost z samochodu ekopatrolu" tzn. że jego psa nie było nawet w bazie danych. Wygląda więc na to, że psiak znalazł dom, bo nigdzie go nie ma. A może miał czipa i znaleźli właściciela? Nie mam pojęcia.
  2. Wygląda na to, że piesek znalazł dom, bo przez pierwsze dwa tygodnie nie było go w kwarantannie, a teraz nie ma go w bazie wszystkich zwierząt. Mam nadzieję, że teraz ma lepszego pana niż ten, który go wyrzucił.
  3. W tygodniu nie mam kiedy. Wybieram się w sobotę dopiero.
  4. Super, może mu się poszczęści. Dziękuję.
  5. [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.2409766382309.87314.1795735408&type=3[/url] Dzięki za pomoc!
  6. Wybiorę się do niego na 100% bo całą noc o nim myślałem.
  7. Fotki niestety z telefonu, bo nie miałem przy sobie aparatu.
  8. Dziękuję za rady, cały czas ogłaszam gdzie się da. Na wszelki wypadek zerknę też na temat zagubionych psiaków.
  9. Problem polega na tym, że ten pies nie jest zgubiony. Nie miał obroży, ani żadnej innej możliwości zidentyfikowania. Leżał między drzewami, mokry, zmarznięty od ziemi i troszkę ubrudzony. Rozesłałem ogłoszenia na fac ebooku, bo wiem że na Paluchu raczej domu nie znajdzie. Dlatego też ten post na Dogomanii. Dzięki za zainteresowanie.
  10. Witam! Dziś (sobota 03.03.2012) znalazłem w lesie w Warszawie średniej wielkości pieska, którego ktoś porzucił. Psinka leżała między drzewami, a na mój widok zaczęła popiskiwać i energicznie merdać ogonkiem. Gdy podszedłem i pogłaskałem piesiek nie pozwalał mi od siebie odejść, próbował wskoczyć mi na ręce, popiskiwał i nadstawiał się do głaskania. Niestety mam już psa i nie mogłem do adoptować, więc nakarmiłem go, wziąłem do samochodu i zawiozłem do straży miejskiej, skąd piesek trafił do schroniska na Paluchu. Zrobiłem mu wcześniej zdjęcia i obiecałem sobie że spróbuję znaleźć mu dom. Piesek to samczyk, jest wielkości Beagla, ale jego umaszczenie to podpalana czerń. Jest zadbany, uśmiechnięty i ma klapnięte prawe uszko. Z wyglądu młody, ale wiek musiałby stwierdzić weterynarz. Trudno powiedzieć jak długo przebywał sam, ale był wyraźnie głodny i załamany porzuceniem. CO WAŻNE: piesek niesamowicie przyjacielski, bez żadnej agresji. Nerwowo biegał za samochodami, a gdy zapakowałem go do swojego auta, to grzecznie siedział obok mojego psa i podziwiał widoki przez okno. Bardzo posłuszny i chyba nawet rozumie komendę siad, ale z nerwów że go zostawię nie zawsze słuchał tylko kręcił się nerwowo. Szkoda mi go strasznie, więc proszę: jeśli ktoś może go adoptować to niech to zrobi. Jestem nawet gotów pokryć koszty szczepienia. Poniżej wklejam link do zdjęć: [url]http://www.fotosik.pl/u/fcitpp/album/1119856[/url] Kontakt do mnie: [email]fcitpp@gmail.com[/email] telefon: 503 617 487
×
×
  • Create New...