[quote name='Greven']Uczulenie na roztocza (niekoniecznie te z dywanu, mogą być także z worków suchej karmy) jest coraz częściej spotykane u psów, to chyba nowa choroba cywilizacyjna.
Mnie interesuje konkretnie kot.
Koleżanka ma ponad 6-letnią amstaffkę ze skłonnością do alergii, atopowego zapalenia skóry, infekcji uszu. Pies jest na jednej karmie, ma kompiele w odpowiednim szamponie, co jakiś czas kurację encortonem. Niestety od lata tego roku objawy alergiczne mocno się nasiliły, skóra jest sucha i podrażniona, a Lara odczuwa ciągły świąd. Wydrapuje grzbiet i listwę mlekową. Ponadto pojawiło się maniakalne wręcz wylizywanie łap.
Wczoraj - po kolejnej wizycie u weterynarza - coś nam przyszło z koleżanką do głowy. Latem w domu pojawił się kot. Nie zakładamy z góry, że kot może być przyczyną zaostrzenia się stanu Lary, ale trzeba i to brać pod uwagę. Wiem, że pierwszym krokiem powinno być odizolowanie psa od potencjalnego alergenu, aby sprawdzić, czy objawy się zmniejszą, ale koleżanka mieszka w maleńkiej kawalerce, gdzie jedynym pomieszczeniem z drzwiami jest mikroskopijna łazienka...[/QUOTE]
a czy sunia jest wysterylizowana? Z mojej praktyki wiem, że amstafy często miewają zaburzenia hormonalne, które mogą powodować nadmierną reakcję alergiczną i tendencje do atopowego zapalenia skóry itp. Dobrze byłoby również (niestety) zweryfikować dotychczasową karmę. Problemy z przemianą materii i nieprawidłowe odtruwanie organizmu z produktów przemiany materii u psów może skutkować właśnie schorzeniami skóry. ( wydzielina gruczołów łojowych skóry "zawiera" to czym zwierzak był karmiony- to może trochę infantylnie opisane, ale nie chcę przynudzać :) Zwykle zaczynam od dość szczegółowego wywiadu i przez te wszystkie lata praktyki w 99% sprawdziło się powiedzenie "Jesteś tym co jesz...". Alergii na kota nigdy nie spotkałam u psów ( na substancje/czynniki kontaktowe - również wziewne, o pokarmowych nawet nie wspominam-i owszem). Ludzie różnią się nieco od zwierząt :) choćby tym, że nie są pokryci futrem, przynajmniej większość :)
Z punktu widzenia praktycznego - można by spróbować też homeopatii dla suni.
Podsumowując: 1. zweryfikować karmienie 2. dobrze byłoby nie kąpać ! psa i zobaczyć co będzie po zmianie karmy ( zapach skóry jest bardzo ważny, zdrowy pies nie śmierdzi bez względu na wielkość ) 3. niestety każdy steryd pomaga czasowo, stąd konieczne powtarzające iniekcje ( ale problem wciąż pozostaje)