Lili zdrowieje w szybkim tempie - jest u nas 6-ty dzień a już przybyło jej prawie 1,5 kg i to samych mięsni a nie sadełka. Zdecydowanie lepiej wyglądają uszy, na łapki przez jeszcze jeden tydzień potrzebny będzie antybiotyk. Sierść zaczyna błyszczeć, pieska jest aktywna i energiczna. Problemy stwarza jedynie jej stosunek do jedzenia - je, jakby obawiała się, że jej ktoś zabierze, wchłania karmę bez gryzienia i próbuje odbierać jedzenie Asti na co otrzymuje zdecydowane sygnały dezaprobaty od nas. Asti już otrząsnęła się z pierwszego szoku i nie daje sobą rządzić, pogoniła dizś Lili od zabawki.
Chyba tyle, pozdrawiam wszystkich zainteresowanych finałem historii Lili
Bartosz