Widze,ze zrobila sie mala zadyma na watku Lucky'ego takze postaram sie wszystko wyjasnic "od podszewki"...
Dziewczyny zgodzily sie na dom TYMCZASOWY,fakt faktem mial to byc tymczas dopoty,dopoki nie znajdzie sie DS...wiem jak wygladal ich dzien od kiedy Lucky byl u nich-chodzily nie wyspane (Lucky zalatwial sie w nocy,potrafil zrobic siku na sofe,torebki itd),pomimo tego nie skarzyly sie. Tak mijaly dni,a one poswiecaly mu kazda wolna chwile,w nadzieji,ze to co on robi sie niedlugo skonczy...Hania-jedna z tych tak czy inaczej kochanych dziewczyn namowila swoja babcie,zeby go wziela do siebie.Babcia sie zgodzila,ma juz pieska, ale wiadomo-wziela by go dopiero po wyleczeniu (jest to babcia,ktora nie ma tyle werwy,zeby w razie potrzeby znosic go ze schodow,sprzatac co chwile po nim itd). Jak sie okazalo,ze Lucky jest chory-DS stanal pod wielkim znakiem zapytania.Dziewczyny mialy juz coraz mniej sily do opieki nad Luckym,nie wiem moze przechodza taki okres,depresja jesienna,chwilowe zdenerwowanie,decyzja podjeta pod wplywem emocji....
Ale stalo sie inaczej-to,czego dziewczyny i ja zreszta tez obawialysmy sie najbardziej-dlugo zbywany i niewidziany wlasciciel mieszkania,ktore dziewczyny de facto WYNAJMUJA przyszedl i doznal szoku.Dziewczyn nie bylo przez godzine w domu a Lucky zdazyl sie w kilku miejscach pozalatwiac-tu kupa,tam siku...Wlasciciel powiedzial,ze pies do 22 ma zniknac,bo jak nie to nie odda dziewczynom kaucji.Stad tez takie zaieszanie w sprawie Lucky'ego.Dziewczynom jest szkoda,ze stalo sie to akurat w takim momencie i juz teraz ale wyjscia nie ma. Udalo i sie jedynie je przekonac,zeby zostal do jutra. W tej sprawie postawily sie wlascicielowi i zgodzily sie na jeszcze jedna noc.
Mysle,ze napisalam wszystko co najwazniejsze i nikt nie bedzie mial watpliwosci dlaczego Lucky nie moze juz ta zostac...Nawet jezeli babcia Hani wzielaby go do siebie po wyleczeniu-chociaz czesciowym to i tak nie mamy gdzie go do tego czasu przetrzymac...echhhh