Jak mój kolega w UK tak bardzo chciał ogórków, a tu akurat nikt się ani nie wybierał, ani nie wracał a on w Oxford jest więc dalej, to dostał list a w nim:
-nasionka ogórka
-gotową przyprawę suszoną do kiszenia ogórków
Jedyne co mu przemycałam w bagażu to zsiadłe mleko w słoiku :)