Radoslaww38
Members-
Posts
6 -
Joined
-
Last visited
Radoslaww38's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
kolejny przykład na ,,ludzkie miłosierdzie , , martwe psy
Radoslaww38 replied to Alicja's topic in Okrucieństwo
Dyskusja idzie coraz dalej ku abstrakcji, od konkretnego jednego przypadku. Przypadku, w którym żadne z nas NIE MA ABSOLUTNEJ pewności jak było faktycznie. W moim przypadku znam osobę, znam okolicę, znam relacje międzyludzkie panujące w okolicy - stąd chciałem wyrazić swój mały sprzeciw, aby /tutaj dość złośliwie z uwagi na charakter tematu/ wieszać psy na tym człowieku. Mam po prostu duże przekonanie, że to co zrobił było uzasadnione. Mógł po prostu nie mieć wyboru - wybrał mniejsze zło. W przypadku użytkownika suszczyborek - jest on stroną w całej sprawie - sądząc po blogu który prowadzi. Teraz (bo niedawno znalazłem ten blog) jestem w stanie zrozumieć rozgoryczenie. Choć wg mnie nie powinno to się kończyć na rzucaniu oszczerstw (wytapianie smalcu z psów - tryb przypuszczający - ale słowa zostały rzucone). Na zakończenie - bo faktycznie nie ma sensu prowadzić dalej dyskusji - nikt nikogo nie przekona, chociaż warto czasem poznać czyjeś zdanie -proszę rozpatrzyć 2 przypadki (oddzielmy je od zaistniałego faktu). 1. Znudzony myśliwy widzi 3 psy. Doskonale znając ich właściciela, z czystej złośliwości, morduje je. 3 strzały - 3 ofiary. 2. Myśliwy-gospodarz widząc hordę psów atakującą jego zwierzęta hodowlane, próbuje odgonić je kolbą karabinu. Kilka z nich rzuca się na niego. We własnej obronie zabija pierwsze 3 z nich, pozostałe uciekły. Ewidentnie różne 2 przypadki. W pierwszym człowiek zdecydowanie winny - zasługujący na karę. W drugim człowiek postąpił słusznie. Moja opinia i moje zdanie. W rzeczywistości, konkretne sytuacje zbliżają się to do jednego bądź drugiego przypadku. Każdy przypadek jest inny. Indywidualny. Czasem mysliwy jest winny, a czasem nie. Wrzucanie i potępianie z góry wszystkich jest wg mnie krzywdzące. Przeczytałem m.in. dzięki temu wątkowi ileś sytuacji, gdzie zabicie psa przez myśliwego było bezzasadne. I uważam, że powinni ponieść konsekwencje. A z drugiej strony? Czy Ty (oraz pozostałe osoby udzielające się w tym wątku) nie dopuszczasz możliwości, że są sytuacje, w których myśliwy, który zastrzeli psa, postąpił słusznie? Pozdrawiam. -
kolejny przykład na ,,ludzkie miłosierdzie , , martwe psy
Radoslaww38 replied to Alicja's topic in Okrucieństwo
Zycie czlowieka nie jest i nigdy nie powinno byc najwyzszym dobrem, czlowiek to zwierze jak wszystkie inne i sam sobie przypisuje jakies wyzsze prawa z czym sie absolutnie nie moge zgodzic. Z ideologią nie powinno się dyskutować. Możesz mieć jaką masz - ale proszę jednak pamiętać o tym, że każdy z nas żyje w określonym społeczeństwie. A te bez wyjątku traktują dobro człowieka najwyżej. Pozbawiając życia zwierzę (przyjmij chwilowo, że wyłącze dla ułatwienia z nich człowieka) takie jak psa/kota/owcę/konia nie naruszasz norm społecznych i prawnych. Aby nie być łapanym za słowa: mam na myśli ogólnie przyjęty humanitaryzm przy uśmierceniu zwierzęcia, przykładowo uśpienie przez lekarza weterynarii. Czy w przypadku człowieka też tak jest? NIE. I nie znajdziesz społeczeństwa, w którym śmiertelnie potrącając w wypadku samochodowym A) człowieka, B) zwierzę, w obu przypadkach będziesz traktowana jednakowo. Człowiek jest zawsze ważniejszy. W naszej kulturze, wg naszych norm moralnych, wg religii. Osobna kwestia to oczywiście bezmyślne okrucieństwo. Myślę, że bez wyjątku każdy użytkownik tego forum jak i większość społeczeństwa byłaby za zaostrzeniem kar za często spotykane akty barbarzyństwa. Zasądzona kara 200 zł + drugie tyle na TOZ za publiczne zakatowanie psa... tu brak słów. Kary powinny być wysokie i dotkliwe. Każde zwierzę zasługuje na szacunek. I wtrącając tu obecny temat wątku - powinien być mu dany, dopóki nie zagraża człowiekowi. Nie przyjdzie Ci jednak nigdy żyć w społeczeństwie, gdzie zwierzę i człowiek będzie miał równą ochronę życia. I wg mnie słusznie. Bo na które zwierzęta chcesz rozszerzyć ochronę? Ograczniczyć do psów? Może odatkowo koty + te które osiągają wagę powyżej 3kg. Może jakiś inny schemat? Co z rybami? Czy ochrona ma dotyczyć tylko życia czy może i wolności zwierząt? Jeżeli i wolności - czy moralne wówczas by było trzymanie kota w domu? Pozdrawiam. -
kolejny przykład na ,,ludzkie miłosierdzie , , martwe psy
Radoslaww38 replied to Alicja's topic in Okrucieństwo
Z faktami się nie dyskutuje - moim zdaniem kara za pozostawienie martwych zwierząt powinna być. Tutaj zgodni jesteśmy. Jeżeli już stało się co się stało - należy (nie patrząc już nawet na literę prawa) - z szacunku dla psów - je zakopać. Do użytkownika Kaja i Aza. Życie jest jakie jest - nie można powiedzieć, że jest sprawiedliwe dla wszystkich istot. W każdym cywilizowanym społeczeństwie, za najwyższe dobro uznaje się dobro człowieka. Człowieka i jego mienia. Tak jest (a w każdym razie dąży do tego) skonstruowane prawo. Jestem w pełni przekonany, że w sytuacji kryzysowej, w której jesteśmy zagrożeni (my, nasza rodzina, nasze mienie) - KAŻDY z nas (ja, Ty, Twój sąsiad) - NIE będziemy ryzykować i poświęcimy życie atakującego psa. Aby nie odwoływać się już do omawianego wypadku z tymi 3 psami - dajmy przykład agresywnego psa i Ciebie z rodziną w lesie. Bez przyczyny atakuje pies Twoje dziecko (nigdy tego sobie, Tobie i innym nie życzę). Mając kamień czy kij - będziesz uderzać jeszcze długo po tym jak pies zginie, mając broń zastrzelisz go bez mrugnięcia okiem. Piszesz, że zawsze jest winny człowiek. Zgodzam się (nie wiem czy absolutnie zawsze, czy pełne 100%, ale przyjmijmy na razie, że tak). Piszesz, że nie jest sprawiedliwe, że one ponoszą konsekwencje - też się zgadzam. NIE jest sprawiedliwe. Ale gdy masz ochronić siebie, swoich bliskich i swoje mienie - nie spojrzysz na sprawiedliwość. Mając kilka chwil na uratowanie zdrowia czy życia Twojego dziecka szybko o niej zapomnisz. Zapomnisz o tej sprawiedliwości, którą tutaj głosisz. Kazde stworzenie jak jest glodne to bedzie szukac pokarmu, pan tez by zastawial wnyki na zajace jakby sie zgubil w puszczy, czy to znaczy, ze nalezaloby pana odstrzelic? Stawiasz życie psa na równi z życiem człowieka ? Twój światopogląd (na razie domniemuje po tym co piszesz) wegetarianina stawia wysoko życie zwierząt. Twój wybór. Pamiętaj jednak o tym, że życie człowieka jest i powinno być zawsze najwyższe. Życzę więcej wyrozumiałości. Wracając do wątku - zabicie psa jest złem. Ale w wielu przypadkach złem koniecznym. Tam, gdzie nie jest uzasadnione - złem, które należy potępić i ukarać winnego. Tam gdzie nie dołożono należytej staranności, aby proces ten odbył się w sposób cywilizowany też jest godne potępienia. Ale nie traktujmy każdego przypadku w ten sposób jaki tu ma miejsce. Pozdrawiam. -
kolejny przykład na ,,ludzkie miłosierdzie , , martwe psy
Radoslaww38 replied to Alicja's topic in Okrucieństwo
Pisal pan rowniez,ze jest mysliwym wiec obrona pana,ktory zgladzil te psy jest zrozumiala dla mnie... Nie jestem myśliwym. poza tym zastanawiam sie nad mozliwymi rozwiazaniami pewnego problemu mianowicie czy owce hodowane przez tego pana jesli de facto wejda na moja dzialke moga byc potraktowane z rowna surowoscia jak psy o ktorych mowa czyli jako szkodniki??? Z punktu widzenia prawa - NIE. Spotkała by Pana kara w ew. procesie cywilnym za straty w hodowli. Proszę jednak spojrzeć na rozmiar szkód w obu przypadkach - owce, które zabrudzą działkę, a psy, które zagryzają zwierzęta. Prawo dopuszcza możliwość odstrzału psów z jakiegoś powodu - zdziczałe psy w grupach powodują duże szkody w leśnictwie. Jednoczesnie panowie mysliwi nim oddacie pierwszy strzal pomyslcie trzy razy czy warto bowiem to co czasem jest zgodne z prawem nie koniecznie musi isc w parze z etyka oraz logika W 100% się zgadzam. Czy jednak KAŻDY przypadek zastrzelenia psa jest nieuzasadniony? Czy w poczuciu zagrożenia życia i mienia, gdzie należy szybko podjąć decyzję, zastrzelenie hordy zdziczałych zwierząt ma się spotkać z taką reakcją jaką tu mieliśmy? Piszę tylko z tego powodu, że tutaj mam na prawdę duże przekonanie (proszę się nie czepiać słowami "czy na 100%", "przecież Cię tam nie było", "skąd absolutna pewność"), że to co się stało było uzasadnione. Dlatego uważam, że rzucane tutaj słowa były mocno niesprawiedliwe. Bardzo łatwo wrzucać wszystkie przypadki do jednego worka - i KAŻDĄ sytuację zastrzelenia psa traktować jednakowo, ZAWSZE stając przeciw myśliwym. Pozdrawiam. -
kolejny przykład na ,,ludzkie miłosierdzie , , martwe psy
Radoslaww38 replied to Alicja's topic in Okrucieństwo
Daga & Maks zgadzam się z Tobą. W zdecydowanej większości (bo obawiałbym się powiedziesz zawsze) ludzie tu zawinili - biorą psa (a razem z nim odpowiedzialność)... ale na trochę. Bo pies się znudził, a bo nasikał gdzie nie trzeba, bo podrapał czy pogryzł. Ale post miał zwrócić uwagę na co innego. Na bezpodstawną i oszczerczą wypowiedź użytkownika suszczyborek, a także na sformuowania w tym wątku typu: "Oh, gdybym tylko go dorwał... ", "ZABIĆ"... Być może ww. użytkownik ma w tym cel aby tak szkalować innych, to osobny problem. Co do pozostałych wypowiedzi - NIE MOŻNA OCENIAĆ SYTUACJI tak radykalnie, nie znając pełnego kontekstu. Zwierzęta zasługują na szacunek, ale w przypadku zagrożenia życia (nie dotyczy akurat tego przypadku) czy mienia (tutaj miało miejsce - owce) - niestety trzeba podjąć trudną decyzję. Nie zawsze jest możliwość porozmawiania z właścicielem (może być nieznany, może się nie przyznawać, może nas pogonić, może nie ma już czasu - bo jest zagrożenie). Być może właściciela nie ma. Zdarzały się przypadki że pies zgubił się w lesie i nawet jeśli nie zagryzł żadnego zwierzęcia to został zastrzelony.I jakie właściciel miał szanse na znalezienie żywego psa jeśli myśliwi strzelają do każdego.Słyszałam nawet kiedyś o przypadku że pies został zastrzelony na spacerze z właścicielem,bo oddalił się tylko trochę od właściciela a gdzieś czekał już myśliwy by zastrzelić każdego napotkanego czworonoga. To oczywiście jest karygodne - do każdego nie powinni strzelać. Ale czy WSZYSCY i ZAWSZE strzelają. NIE! W tym przypadku też tak nie było. Na prawdę - myśliwi nie czekają w ukryciu na nasze czworonogi aby je tylko ustrzelić. Im to przyjemności nie sprawia (a na pewno nie zdecydowanej większości). Prawie każdy z nich ma również zwierzęta (w większości psa/psy), które są wręcz nieodzowne w gospodarstwie. Ma i szanuje! Chyba trzeba trochę poprawić przepisy dotyczące odstrzału psów bo jak tak dalej będzie to aż strach iść ze swoim psem na spacer do lasu. Bardzo możliwe, że przydatna byłaby zmiana. Ale należy mieć również na uwadze to - aby nie zablokować czy nie utrudniać myśliwym tego co i tak jest trudne dla nich - nie ma żadnych przyjemności w zastrzeleniu psa. Jest tylko czasem smutna konieczność i decyzję o tym często trzeba podjąc w bardzo krótkim czasie. Pozdrawiam. -
kolejny przykład na ,,ludzkie miłosierdzie , , martwe psy
Radoslaww38 replied to Alicja's topic in Okrucieństwo
Do użytkownika suszczyborek - trzeba mieć bardzo dużo złej woli i być przepełnionym nienawiścią do innych pisząc to co piszesz. Znam również tego pana (zresztą podobnie pewnie jak i Ty), jest myśliwym i leśniczym. Hoduje zwierzęta - jego owce niejednokrotnie były atakowane przez dzikie psy. Te psy nie były zastrzelone dla zabawy czy przyjemności - TO BYŁA KONIECZNOŚĆ - smutna i tragiczna, ale konieczność. "Hordy" psów nie złapiesz i nie zawieziesz do weterynarza do uśpienia, nie ryzykując swego życia bądź zdrowia. Źle się stało, że nie zostały zakopane od razu - to był jego błąd. Tak martwych zwierząt nie powinno się zostawiać. Ale to nie upoważnia nikogo do rzucania tak ostrych słów, jakie tu mają miejsce. Stwierdzenia typu "wytapianie smalcu", "zajął się TVN" (ale "chyba" czy "zdaje się") pokazują, że tylko chcesz "podgrzać atmosferę", obrzucić człowieka błotem. Doskonale wiesz, że niczego takiego nie było - po co to robisz? Na innym forum znalazło się kilka komentarzy do tego zdarzenia "z drugiej perspektywy". Zachęcam do przeczytania i spojrzenia na problem nieco szerzej. Pozdrawiam. >> Smutek i wstrzas sa nie na miejscu. Kazdy pies walesajacy sie po lesie 200 metrow od zagrody czy tez domu jest skazany w chwili spotkania mysliwego. Nie jest zadna tajemnica, ze takie wlasnie psy, szczegolnie w stadach stanowia smiertelne zgrozenie dla wszelkiej zwierzyny znajdujacej sie w lesie. Wiec jezeli chcemy, aby nasze psy dozyly sadziwego wieku, nie wypuszczajmy je do lasu. Koniec kropka. Podobnie mozna by powiedziec: "Chcesz aby twoje dziecko mialo sie dobrze, nie wysylaj je po papierosy do kiosku". I to by bylo na tyle. << >> To samo chciałem napisać, wprawdzie myśliwym ani tym bardziej wielkim łowczym nie jestem ;>, ale mieszkałem kiedyś w okolicy dość mocno zalesionej. Fakt myśliwi strzelali, a ja to popierałem. Miałem duży ogrodzony teren, na którym mogły biegać moje psy, a kiedy brałem je do lasu, to zwykle na smyczy, czasem tylko, w odpowiednim terenie, chodziły luźno. Bo umówmy się - skoro pies jest zwierzęciem udomowionym, to nie jest dzikim. A internetowym miłośnikom przyrody proponuje taki eksperyment myślowy - wyobraźcie sobie, że jesteście kiedyś w lesie lub okolicy ;). Ale takim prawdziwym, nie że domki letniskowe i grill. I że na przykład wam mały dzieciak odchodzi zbierać dajmy na to poziomki, spotyka go sfora kilku zdziczałych głodnych psów, które akurat (bo to się dzieje na przykład latem) nie zdążyły jeszcze zginąć z rąk myśliwych co mają serduszka z kamienia. Co się wtedy dzieje - nie wiadomo, ale zdarzyć się może wszystko. Pomijając takie ekstremalne przypadki, pies nie jest aż taki udomowiony jak się wydaje większości ludzi, gdy patrzą na spasionego kundla leżącego na dywaniku pod telewizorem. Instynkt potrafi szybko wziąć górę - i tutaj niespodzianka, to nie ma żadnego znaczenia, mimo tego co pisał jeden z przedmówców, czy pies jest ułożony, czy nie jest. To jest podejście mocno romantyczne i niemające właściwie nic wspólnego z rzeczywistością, a zostało zaczerpane z Psa, który jeździł koleją i Lessie wróć. Ergo, bo się już rozpisuję ;) Psy to są zwierzęta, które w lesie są zagrożeniem. Dla ludzi i dla lasu. Nie ma tam dla nich miejsca. Myśliwi mogą i powinni do nich strzelać. Amen. << >> Dokladnie potwierdzam to, co napisal przedmowca. Tym bardziej, ze zostaly znalezione 3 psy, co by potwierdzalo teze, ze to dzielo mysliwego, bo pies sam do lasu nigdy nie pojdzie. Zawsze musza byc przynajmniej dwa. jeden jest przewodnikiem, prowodyrem i prowadzi reszte na 'lowy'. Kiedy pies raz pojdzie do lasu, to juz tylko lancuch go moze uratowac, bo przy najblizszej okazji bedzie sie wymykal. Moj dziadek jest mysliwym od ponad 40tu lat i wiele mi naopowiadal o tym, co te nasze niewinne pociechy potrafia w lesie narobic. 'Najciekawsze' byly zdjecia, ktore robil na miejscach 'zbrodni', np.: porozrywane na strzepy ciezarne sarny z wyrwanymi na zewnatrz plodami itp. Najciekawsze jest to, ze ci mordercy, bo tak tylko mozna nazwac sfore psow w lesie, nie pozeraja swoich ofiar. morduja dla swojej przyjemnosci. Jedynym humanitarnym rozwiazaniem jest odstrzal lub lancuch, bo taki pies nie nadaje sie do pilnowania podworka bez uwiezi. Inna kwestia, to wytlumaczyc wlascicielowi, ze jego stroz wymyka sie z podworka, laczy w watahy i morduje lesne zwierzeta. Moj dziadek przerabial to w latach 70, kiedy nie bylo jeszcze zadnych prawnych sankcji. Jakies 100m od domostw wybudowal pasnik dla saren, zeby dac radoche dzieciakom (moja matka miala wtedy z 10 lat), co by mogly sobie dogladac jak sarenki jedza sianko. Przyszla sroga zima, sniegu nasypalo po pachy, pozniej lekka odwilz i znowu mroz. Na powierzchni utworzyla sie skorupa zmarznietego sniegu. Sarnom, ktore przychodzily na zer znacznie utrudnialo to przeprawe, bo racice przebijaly owa skorupe i utrudnialy przemieszczanie. Prawdziwy dramat nadszedl, gdy zleciala sie sfora psow z okolicznych domostw. Psy maja miekkie szerokie lapy i po tafli sunely swobodnie niczym po asfalcie. Nastepnego dnia rano dziadek znalazl 5 martwych, rozszarpanych saren i jednego kozla. Nie mialy zadnych szans z napastnikami. Nietrudno bylo znalezc droge, skad przyszly psy, bo slady krwi doprowadzily dziadka do ich zagrod. Wlasciciele oczywiscie byli wielce oburzeni na tak bezpodstawne oskarzenia, jak chociazby samowolne opuszczanie zagrody. Dziadek w takim razie zagrozil, ze wiecej nie bedzie ostrzezen i kazdego walesajacego sie psa zastrzeli. Jak mowil, tak zrobil. W tamtych latach zabil ponad 50 psow na polach i w lesie. Wlasciciele rozpaczliwie zglaszali skargi i do niego, i na milicje, probowali go zastraszac, ale nic to nie wskórało. Dziadkowi udalo sie zmusic cala okolice do pilnowania swoich pociech i dzis ten proceder jest juz sporadyczny. Niektorym sie wydaje pewnie, co takie pieski moga zrobic, taki male pimpki. Dziadek opowiadal, jak niecaly rok temu taki maly piesek dopadl 40kg dzika - wgryzl mu sie w gardlo, a dzik bezradnie tylko wierzgal. Jak ciezko bylo oderwac tego kundla, tylko on sam wie, musial mu skrecic kark, bo tak byl zawziety. Polecam zatem wszystkim moralnie oburzonym obroncom przyrody odrobine refleksji i spojrzenia na kwestie z innej perspektywy. Miejsce psa i wszystkich zwierzat udomowionych jest przy czlowieku. <<