-
Posts
2100 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Balbina.
-
galeri jeszcze nie ma:-(Ale jak tak ci się podoba to masz jeszczze jedno zdjęcie:p [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/9273/franekdziaka020.jpg[/IMG]
-
rufus-zgadzam się z tobą.Kupią karmę pedigree wykąpią w szamponie dla dzieci(potwierdzone po rozmowie z panią hodowczynią:crazyeye:)a potem za psa to sobie ponad 2000zł życzą :shake:
-
też tak myślę.Mój też się trzęsie więc ma ubranko
-
dawaj zdjątka w kąpieli.Mój też wygląda jak szczur:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Śliczny jest:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
-
Śliczne psiaki:loveu::loveu::loveu:
-
meja-jak dla mnie ubranko [SIZE=3][COLOR=Red][B]zimą[/B][/COLOR][/SIZE] w przypadku yorka to konieczność.Ja mojemu niedawno kupiłam z pimpek stylu granatowe z kapturkiem obszytym czerwonym puszkiem:loveu:
-
mocno brązowe:loveu::loveu::loveu:
-
[B][SIZE=3]Franek przed:[/SIZE][/B] [IMG]http://img300.imageshack.us/img300/3161/dziakaiwystawa012.jpg[/IMG] [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/9341/dziakaiwystawa001.jpg[/IMG] [B][SIZE=3]i po:[/SIZE][/B] [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/4946/dziakaiwystawa026.jpg[/IMG] [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/5273/dziakaiwystawa027.jpg[/IMG]
-
Mój też tak robił a teraz jak mowię zostań i idę do innego pokoju to siedzi tam gdzie mu kazałam zostać:multi:
-
Mójyork wcina surowego kurczaka aż mu się uszy trzęsą:evil_lol:Agresywny-raczej nie:hmmmm::eviltong:
-
A my nauczyliśmy się jeszcze 2 komend-daj głos i zostań:grins::laugh2_2::bigcool:
-
Daj maluchowi trochę czasu z nauką czystości. Ja mojemu dałam tydzień na oswojenie się z nowym otoczeniem . Też próbowałam go złapać jak się załatwiał i jak widziałam , że wącha podłogę to na matę(tam miał się załawiać)go zanosiłam a on znowu idzie węszyć i tak go przenosiłam aż wkońcu uciekał za biurko i tam robił siku:cool3: Co do zostawania sam w domu-ja mojego psiaka kupiłam w niedzielę . W poniedziałek już musiałam wyjść z domu na 5-6 godzinwięc do środy rodzinka była zaangażowana w pilnowanie franka a w czwartek został już sam w domku.I tak teraz zostaje sam na 5-6 godzin czasem nawet więcej:multi:
-
Nnikka-tylko wiesz za 2200 czegoś już bym oczekiwała - dobrej karmy,kosmetyków itd. A jak pani mi mówi , że karmi pedigree bo to dobra karma i psy w hodowli dobrze się na niej chowają a za suczkę chce 2200 to chyba lekka przesada .
-
Jestem pierwsza:bigcool:Sliczna psinka:loveu::loveu::loveu:
-
[quote name='westieee']Mój mały westik nie przepada za małymi dziećmi:roll:[B] Jak idzie jakiś mały dzieciak który piszczy to nemo dostaje szału i szczeka i warczy :shake:Kiedyś to chciał ugryść małą dziewczynke:crazyeye:[/B] Ja próbuje go oswajać z dziećmi ale nie idzie to zbyt dobrze.Ale mam nadieje że po długich i miłych spotkań z dziećmi moze je troche polubi. Ale to jest niestety powodem ze 2 razy dziecko go nadepło :-(mam nadzieje że kiedyś mu to przejdzie:pA jak miałam kontakty z westami to z dziecmi super się bawiły i myśle że jak dziecko psu nie zrobi krzywdy do bedzie swietnym kąpanem zabaw;)[/quote] Mój york ma tak samo:mad::lol:
-
NNikka- widzisz wróciłam dzisiaj z wystawy i to co usłyszałam od pani hodowczyni bardzo mnie zszokowało:shake:Otóż pani sprzedawała suczkę za 2200zł.Pytam się więc czym karmi szczeniaka i dostałam odpowiedz-pedigree:angryy: I próbowała mi wmówić,że to dobra karma:angryy: Więc widzisz nie każdemu hodowcy zależy tylko na dobru szczeniaczków:angryy: Jak ja kupowałam mojego psa to pani mówiła , że najlepiej karmić royal canin a nie żadnym pedigree:shake:
-
Ja mam dla mojego yorka smycz z flexi cllasic czerwona z taśmy.Ma 5 metrów.Nam na spacer po parku 5 metrów starcza:cool3:
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
Balbina. replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='kell46']We wtorek 26 maja okolo godziny 15-ej, moja mlodsza siostra Ania postanowila zabrac pieski - dwa Maltanczyki na spacer razem z jej kolezankami. Mieszka w Sandomierzu, woj. swietokrzyskie. Przyszykowala jej do wyjscia jak zwykle; smycz, obroza i wyszla z domu. Mieszkamy na osiedlu, w bloku w Sandomierzu, na pierwszym pietrze. Pieski sa male i boja sie schodzic ze schodow, wiec jak zawsze Ania wziela je na rece, zeby je zniesc na dol. Do sasiadow mieszkajacych na parterze przyjechala rodzina; kobieta z mezczyzna. W momencie gdy Ania byla na parterze rodzina sasiadow wchodzila do mieszkania. Nagle niespodziewanie z mieszkania wyskoczyl wielki pies rasy American Stafordshire Terrier - Amstaff i zaatakowal moja siostre. Ten pies sasiadow to okolo 2 letnia czarna suka o imieniu Saga. Saga skoczyla na moja siostre Anie, byla bardzo agresywna i warczala. Ania bardzo sie przestraszyla i upuscila pieski aby sie zaslonic. W tym momencie Saga zlapala jednego z pieskow Peluche (tak mial na imie) za gardlo i zaczela go dusic. Moja siostra zdolala odrzucic drugiego psiaka i chciala ratowac Peluche. Krzyczala, wolala o pomoc nawet zaczela bic wielkiego Amstaffa - Sage, ale pies nie puszczal. Wszystko to dzialo sie na oczach dwojga doroslych ludzi (rodziny sasiadow), ktorzy jak wspomnialam przyjechali z wizyta. Kilka kolezanek mojej siostry bylo przed klatka i slyszaly cale zdarzenie ale baly sie wielkiego psa. Nikt nie pomogl mojej siostrze ani malemu psiakowi. Z mieszkania wybiegla Dominika - wlascicielka Amstaffa (corka sasiadki), ale bezskutecznie probowala odciagnac rozwscieczonego psa. Wkoncu Saga puscila i Ania - moja siostra natychmiast podnisla Peluche z ziemi i pobiegla do domu (na pierwsze pietro) po pomoc Kasi, mojej starszej siostry. Jedna z kolezanek mojej siostry zaoferowala opieke nad drugim psiakiem i zabrala go do siebie do domu (mieszka w tym samym bloku w innej klatce). Obie moje siostry; Ania i Kasia natychmiast zabraly pieska do weterynarza. Kobieta, ktora przyjechala do sasiadki zaoferowala podwiezienie do lekarza. Przez cala droge mowila ze nic sie nie stalo, ze to nie jest wina Sagi (Amstaffa) i ze maly piesek jest w szoku i nic mu nie jest. Lekarz weterynarii od razu zajal sie psem, lecz stwierdzil, ze piesek juz nie zyje. Moje obie siostry wpadly w rozpacz, plakaly, krzyczaly zeby Peluche sie obudzil i ze Saga jest morderca. Cala rodzina jest w szoku. Wszyscy rozpaczaja po stracie Peluche. To jest nie do pomyslania, ze taki pies jak Saga mieszka w bloku posrod tylu ludzi i zwierzat. Wlascicielka psa czy jej corka Dominika, nie wydaja sie przejmowac faktem ze ich pies zaatakowal na klatce schodowej dwunastoletnie dziecko z malymi pieskami na rekach i zagryzl, zabil jednego z nich. Pies do tej pory jest w mieszkaniu. Po tym zdarzeniu po raz pierwszy pies mial zalozony kaganiec jak byl wyprowadzony na zewnatrz. Do tej pory nigdy nie mial kaganca na spacerze. Opiekuja sie tym amstaffem dwie kobiety, ktore nie sa w stanie zajac sie tak poteznym zwierzeciem. Wielokrotnie widac bylo, ze to pies dominuje i ze to pies wyprowadza na spacer panie a nie odwrotnie. Wielokrotnie tez zwracano wlascicielkom uwage, ze nie potrafia zapanowac nad zwierzeciem i ze Saga jest bardzo agresywna w stosunku do innych zwierzat i nieznajomych. Sama bylam swiadkiem jak Saga o maly wlos nie przewrocila Dominiki podczas spaceru, poniewaz wyrywala sie i warczala jak przechodzil inny pies. Rozmawialam z Dominika i ona sama potwierdzila, ze Saga jest bardzo agresywna. W glowie mi sie nie miesci bezmyslnosc i nieodpowiedzialnosc tych ludzi. Ten pies stanowi powazne zagrozenie dla otoczenia. Byc moze tego dnia maly Peluche uratowal moja mala siostre, co by bylo gdyby to ona zostala pogryziona. Ten maly piesek zginal przez bezmyslnosc i nieodpowiedzialnosc wlascicieli Sagi. Bylo bardzo wiele przypadkow zagryzien ludzi i zwierzat przez Amstaffy w calej Polsce. Moja mama dowiadywala sie opini ekspertow ze szkoly w Rzeszowie, ktora zajmuje sie tresura i ulozeniem duzych psow i stwierdzili, ze pies rasy Amstaff, ktory raz zaatakowal i zabil, jest bardzo niebezpieczny i nalezy go jak najszybciej odizolowac od otoczenia. Jezeli zaatakowal raz, to moze to zrobic w kazdej chwili nie dajac zadnych sygnalow ostrzegawczych. W szkole tresury nie poddaliby tego psa rehabilitacji. To pies morderca, ktory nie moze przebywac wsrod ludzi i zwierzat. Mama zlozyla doniesienie na policje o zagrozeniu ludzkiego zycia i zagryzieniu naszego psa przez Sage. Chcemy te sprawe skierowac do sadu, aby jak najszybciej Saga zostala usunieta z bloku, a wlaciciele psa ukarani. Trzeba zapobiec kolejnej sytuacji w ktorej pies moze zabic nastepnym razem inne zwierze albo i dziecko. Juz raz to zrobil. Bardzo prosimy o pomoc w tej sprawie. Prosimy o naglosnienie jej, aby spoleczenstwo i wladze zdaly sobie sprawe z grozacego niebezpieczenstwa. Planujemy rozdawac ulotki i walczyc w sadzie aby pies zostal usuniety jak najszybciej z bloku. Moje obydwie siostry sa przerazone. Boja sie teraz kontaktu z innymi psami i wogole nie wyprowadzaja drugiego pieska o imieniu Socotroco z domu przez wzglad na Sage - Amstaffa. Boja sie ze Saga zaatakuje ponownie.[/quote] Jak coś takie czytam to mnie poprostu:angryy::angryy::angryy:Jedn pies też chciał atakować mojego yorka ale szybko wziełam go na ręce:angryy: -
Owszem to moje słowa ale chyba doszukujesz się drugiego znaczenia . w tym poście nie jest napisane , że interesowałam się r=r (bo nie było to dla mnie ważne):shake:
-
nie przepraszaj mnie,nie masz za co,bo nie jesteś w stanie mnie zdenerwować.:shake:Mamy różne zdania na pewne tematy ale to nie znaczy , że nie możemy dyskutować
-
[quote name='tigrunia']Wszystko było by ok gdyby ktoś kto kupił psa bez rodowodu nie zrobił tego świadomie :cool1: [B] Bo szanowna Balbina twierdzi, że czytała wiele for i tematów poświęconych r=r i mimo to wybrała psa w typie rasy :cool1:[/B] Tak - nikt na nich nie napada bo zrozumieli, że zrobili źle! Bo czegoś się nauczyli chociażby na tym forum i często bardzo swojej decyzji żałują! :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: Amen![/quote] Tigrunia-ja nie czytałam o r=r tylko o tym jak takiego psiaka pielęgnować,czym go karmić itp. a rodowód nie był dla mnie priorytetem przy wyborze psa
-
Ja znam takiego yorka;)
-
[quote name='meja']Ta dyskusja zmierza w dziwnym kierunku:shake: Psy bez papierów (kundelki) nie są gorsze od rasowych. Gdyby schroniska były puste, to nie przeszkadzałoby mi, że ktoś rozmnożył swoje kundelki, znalazł dla nich dobry domek, bo byłoby na nie zapotrzebowanie. ale do jasnej ... nie za pieniądze:angryy: Ale niestety są tysiące kundelków, które tych domów nie mają i są ludzie, którzy poświęcają swój cenny czas i pieniądze, żeby im pomóc ten dom znaleść. A gdzieś w tle ludzie rozmnażają kolejne i sprzedają nazywając rasowymi. Z jednej strony są ludzie, którzy chcą psa rasowego, o konkretnym wyglądzie, zastosowaniu, temeramencie.... szukają odpowiedniej hodowli i z pełną odpowiedzialnością decydują się na danego psiaka. Inni chcą po prostu psa, albo nie stac ich na rasowca i oni wybierają się do schroniska, żeby wybrac sobie pieska odpowiedniego dla nich. Albo też przygarniają pieska w potrzebie, znalezionego, uratowanego. Ale z drugiej strony są ludzie, którzy chcą psa, bo sasiedzi mają takiego, bo jest modny, bo gdzieś zobaczyli i też takiego chcą, ale okazuje się, że taki pies trochę kosztuje, więc szukają dalej i znajdują za połowę ceny. Pies ma po prostu wyglądać jak york im nie potrzebne jakieś rodowody. Poza tym przecież pan/pani sprzedająca im pieska mówi, że to york. Ci pierwsi to odpowiedzialni właściciele i miłośnicy psów. Ci drudzy, to.... ludzie, którzy mają kaprys posiadania psa i nie obchodzi ich los innych psów.[/quote] Dlaczego nazywasz mnie osobą nieodpowiedzialną?Nie wiesz w jaki sposób traktuję mojego psa i jakie ma u mnie warunki.Dlatego nie rozumiem o co Ci chodzi.Dbam o niego,jest członkiem mojej rodziny,ma lepiej niż nie jeden człowiek więc nie widzę tu ani kropli nieodpowiedzialności.Co do drugiego wątku twojej wypowiedzi to Franek nie jest żadnym kaprysem tylko naprawde długo wyczekiwanym psiakiem,jeśli zaś chodzi o nazewnictwo to jest mi obojętne jak go nazwiesz.Ja nie posiadam tak rozległej wiedzy kynologicznej i nie jest to dla mnie ogromną tragedią ani sprawą życia i śmierci,czystość rasy to też nie jest dla mnie priorytet ale swojego psiaka kocham nawet jeśli jest kundelkiem:razz: Na jakiej podstawie zarzucasz właścicielom psów nie rodowodowych , że są nieodpowiedzialni? Czy to są jakieś potwierdzone dane , że w schroniskach prędzej znajdą się yorki za 800zł niż za 1500zł?:roll:
-
[quote=NNikka;1271277[B]7]To nie nazywaj kundelka yorkshire terrierem bardzo cie proszę.[/B] Bingo! Masakra! Nic nie zrozumiałas... Kupując takiego pieska zgadzasz się na złe traktowanie zwierząt i pokatne pseudohodowle. Jeśli chcesz pomóc pieskowi, zrób to madrze! A jeśli chodzi o pytania i odpowiedzi to my udzielamy wszelkich informacji, a że wam sie one nie podobaja bo nie pasuja do waszego pokreconego myslenia. Sorry. Jeśli masz wątpliwości to udaj sie do najblizszego schroniska i zobacz miłośniczko zwierząt ile sierot tam sie kiwa za kratami i sobie odpowiedz czy jest potrzeba rozmnażać kundelki po to by tam skończyły.[/quote] Widzisz,żyjemy w wolnym kraju i jak będę miała taką ochotę to nazwę mojego psa alaskan malmut :cool3: