[quote name='lavinia']belinda11 - a kim Ty jesteś, że żądasz weryfikacji i tłumaczeń ??
Moze się przedstawisz ???[/quote]
lavinio, ja nie żadam weryfikcja tylko proszę a jest to różnica.Ty sama pisałaś tak:
Napisał [B]lavinia[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f511/psy-koty-w-potrzebie-paluch-bezpodstawny-atak-czy-okrutna-rzeczywistosc-138865-post12610431/#post12610431"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/styles/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL]
[I]ok Kostek, takie dostałam informacje, [B][U]być może są błędne[/U],[/B] ale i tak te kwoty są powalające......[/I]
[I]Lavinio, różne masz pomysły,wystarczy poczytać o Tobie na dogomani, jest jasny i klarowny TWÓJ obraz. Naprawdę, nie naprawisz świata zwierząt póki nie naprawisz samą siebie, smutne to jest jeśli tego nie widzisz.:shake: Konfabulujesz lavinio i o tym dobrze wiesz, żal mi Ciebie. Kim jestem? A jakie to ma znaczenie, masz manie prześladowcze?! Aby zaspokoić Twoja ciekawośc moge być np. męzem pani Gożdzikowej co Ci to mowi?NIC. [B]A to Twoja wybójała wyobraźnia i manipulacja, nie wstyd Ci laviono? Wiem,ze nie[/B]:shake:[/I]
[I][URL]http://www.dogomania.pl/forum/5675821-post603.html[/URL][/I]
[I]"niesamowite jest to forum.. zaiste..[/I]
[I]najpierw wątek "sie zamyka", później znikają posty i to nie tylko Lavinii ale też jej TWA a nawet... moje :angryy:[/I]
[I]później po interwencjach w tej sprawie zamiast odpowiedzi wątek zostaje przeniesiony i otwarty.[/I]
[I]postów nie ma, wręcz czytając by teraz moznaby odnieść wrażenie, że wszystko poszło "po myśli" i "jak najlepszym torem" nadanym przez Lavinię.. mistyfikacja jakich mało :angryy:[/I]
[I]Miła już conieco napisała, ale moze jako osoba CAŁKOWICIE I BEZPOŚREDNIO zamotana w sprawę się wypowiem jeszcze..[/I]
[I]otóż, jak już część z Was wie, a część nie ;-) ..[/I]
[I]NORMAN TO FIKCJA[/I]
[I]fikcja, jak każda w końcu, oparta o okruchy faktów.[/I]
[I]z okruchów tych została usnuta przez Lavinię pięęękna, pełna poświęcenia, bólu i wysiłku opowieść o pięknym, smutnym ale pełnym energii i szaleństwa rodowodowym cudzie, które tak pokochała, które mieszkało u niej [nawet gryzło się z jej Maxem], które z poświeceniem nosiła na rękach, by ten niezwykły, nieskazitelny, wystawowy okaz nie został pożarty przez jej zazdrosne psiaki a który momentami nawet chciała sobie zostawić.[/I]
[I]te opowieści o spacerach, kiedy niemal w aureoli czempionatu biegał po zielonych łakach, że aż żal d...serce ściska, że zabrakło w ręku aparatu by napstrykać zdjęć..[/I]
[I]te stwierdzenia o niemylących oczach, które widzą jak właśnie "Norman" bawi się u jej stóp..[/I]
[I]to niezaprzeczalne jej prawo własności i rozporządzania jego dalszym losem..[/I]
[I]pominełam coś?? pewnie wiele, bo wszystkie posty potwierdzające [/I]
[I]moje słowa zostały usunięte po zamknięciu wątku, kiedy na charcim zrobił się w tym temacie ruch [Lavinia nawet się tam zapisała by się wybielić].[/I]
[I]podobnie zresztą jak posty TWA [towarzystwo wzajemnej adoracji] pokazujące "prawdziwe oblicza" co niektórych osób i aspektów sprawy, a nawet.. moje konkretne, personalne zapytania, do których odnosili sie wszycy prócz adresatki [wiem, powtarzam się, ale moje posty są moją własnością i kiedy usuwane są nawet przed moderatora, to należy mi się ostrzeżenie i wyjaśnienie dlaczego -zaznaczam, to nie był przytyk do moderatora, tylko ogólne stwierdzenie odnośnie wszystkich for i modów z którymi mam do czynienia][/I]
[I]ale do rzeczy..[/I]
[I][B]może opowiem Wam o.. BORIASZU[/B], bo takie jest imię bohatera niniejszego wątku. '[B]Norman" to imię "papierowe", i pies nawet go nie zna[/B], co dopiero mówić o reagowaniu, wiem, bo przez czas tu spędzony tak sie do niego przyzwyczaiłam, ze czasem sie mylę.[/I]
[I]zrezygnowałam z adopcji Boriego przez dogo, zaczełam szukać innymi źródłami, innego psiaka w potrzebie, rozpuściłam wici..[/I]
[I]aż pewnego dnia zadzwonił telefon..[/I]
[I]- czy bardzo zrażona jesteś do "normana"?? czy jeśliby mógł do Ciebie trafić, zgodziłabyś się?? zadzwoni do Ciebie osoba, u której "norman" jest.[/I]
[I]zgodziłam się, i wtedy zadzwonił kolejny telefon..[/I]
[I]głos inny niż Lavinia, osoba bardzo sympatyczna, rozmowa normalna, pytania, opowieści o psie imieniem Boriasz.. zgłupiałam. byłam przekonana, że to ktoś całkiem inny, z innym psem.[/I]
[I]ale[B] ziarnko do ziarnka.. fakty o psie częściowo się zgadzały, inne też, fotki wypisz wymaluj "norman".. łamigłówka zaczęła układać sie w całość..[/B][/I]
[I]kolejne telefony, rozmowy, rozjaśniały coraz więcej. coraz wiecej dowiadywałam się też o samym psiaku jak i wszystkim z nim zwiazanym.[/I]
[I]otóż..[/I]
[I][B]LAVINIA NIGDY PSA U SIEBIE NIE MIAŁA ANI NIE BYŁA JEGO TYMCZASOWĄ WŁAŚCICIELKĄ [/B][/I]
[I]na prośbę znajomej miała tylko zamieścić ogłoszenie, bo M sama chciała zajmować się selekcją. ale M został przekazany tylko JEDEN numer telefonu [ten od domu w Magdalence]. nie bedę się rozpisywać o tej osobie, bo mimo, ze bardzo chciała "normana" to wykazała sie niezwykłą klasą, rozsądkiem i bardzo sie cieszę, że nie ma do mnie żalu o to, ze go nie dostała, wręcz stwierdziła, że cieszy się, że "normi" trafi do mnie, bo jak poszukała info o borzoiach to już nie jest przekonana czy to pies akurat dla niej.[/I]
[I]Lavinia [B]psa na oczy zobaczyła pierwszy raz[/B], kiedy poszła do M odwieść ją od pomysłu przekazania psa do mojego domu, niedługo przed jego do mnie przyjazdem [trzy albo cztery dni, a Boriasz był u M od końca kwietnia].[/I]
[I]jednak ponieważ [B]do M juz dzwoniło sporo osób pytając co się dzieje, informując ją, że zrobiła sie masakra, że Lavinia coś kombinuje a nawet podszywa sie pod M[/B], M zadzwoniła i zweryfikowała fakty od Lavinii zasłyszane bezpośrednio u źródła.[/I]
[I]w czwartek wieczorem BORIASZ przyjechał do mojego domu..[/I]
[I]piękny, OGROMNY pies w strasznym stanie..[/I]
[I]a i tak [B]M go wyciągneła nieco na prostą, podtuczyła, zapewniła ruch i troskę[/B]. jednak w niecały miesiąc niewiele mozna zrobić, zwłaszcza, jeśli pies wymiotuje po jedzeniu, tak ma skurczony żołądek, futro ma skołtunione do bólu, M musiała nożyczkami rozprawić sie z kołtunami..[/I]
[I]wykonała kawał dobrej roboty.[/I]
[I]ale pies wciąż pod pokrywą włosa ma wystajace na centymetr żebra, sterczące kości i kręgosłup, młode zawiązki mięśni i strasznie złą kondycję.[/I]
[I]- [B]pies rodowodowy??[/B] na wystawy?? raczej w księdze KW i nawet bez metryki. pies ze złamanym mocno ogonem w dodatku gdzie załatwienie zaświadczenia które by dopuściło go do wystaw już samo w sobie byłoby niełatwe.. [/I]
[I]- [B]pies żywy, radosny, za którym goniąc Lavinia ducha niemal wyzionęła??[/B] dziwne, bo to wielki słodki "czołg", który na hasło "pobiegajmy" patrzy na człowieka [na Sati zresztą też] jak na wariata.. owszem, biega trochę, ale krótkimi zrywami i raczej nie należy to do jego pasji. [/I]
[I]- [B]podziwiam też niezwykłą siłe Lavinii,[/B] ze nosiła na rękach 35 kilowego, ponadmetrowego [liczac bez głowy i ogona, po linii prostej] psa, który na widok czegokolwiek warczącego nań nie kuli się potulnie tylko wyrywa tak, że utrzymać go mozna tylko zapierajac się ostro na nogach.[/I]
[I]jeśli ja, niecała "trzydziestka", wysportowana, 58 kilo wagi, nosząca na codzień bez problemu dzieci czy Sath, miałam problem z włożeniem go do wanny bo na oderwanie nawet dwóch łap od ziemi Boriasz wpada z panikę, to chylę czoła Lavinio dla Twojej siły.[/I]
[I]- [B]pies na wystawy??[/B] bursztynowe oczy - dyskwalifikacja. wątrobiane łaty -dyskwalifikacja. zła postawa, zero gracji w chodzie a jedyne komendy na które reaguje to "Boriasz wróć" i "idziemy"[/I]
[I]- [B]pies łagodny jak baranek?[/B]? owszem, ale oporny, z mocnymi cechami dominanckimi i charrrrakterem jak się patrzy, bojowo ustawiający się, kiedy obcy pies na niego zawarczy.[/I]
[I][B]jest PRZEPIĘKNY :loveu: . [/B]będzie jeszcze piękniejszy, kiedy włoży sie w niego trochę pracy, co jest moim celem.[/I]
[I][B]jest PRZEKOCHANY[/B] :loveu:, szybko się uczy [o ile własnie ma taki kaprys by dostać smakoszkę ;-)], z wyglądu o dziwo budzący strach [chociaż sie trochę nie dziwię, nawet chodzi jak te z ras niebezpiecznych], śpioch jakich mało, flegmatyk i leń jeszcze większy ;-)[/I]
[I]wygląda na to, że sie świetnie adaptuje do naszego domu, uznaje mnie za alfa, jest coraz bardziej przytulny, wymagający i nawet dzisiaj "podniósł zwłoki" z legowiska, żeby mnie przywitać jak weszłam do domu w zaledwie niecałe 4 minuty ;-)[/I]
[I]cieszymy się strasznie, ze u nas jest, przez te dwa dni już stał się nieodłączym "elementem stada" :smile:[/I]
[I][B]a Lavinia..[/B][/I]
[I]poprzeglądałam sobie to i owo, i zauważyłam, że takie historie z adopcjami jak u nas, to dla niej "normalka", ze zraża do siebie często osoby, z którymi przy pomaganiu psom współdziała, ze często znikają jej "co ciekawsze" wypowiedzi i czasaaami cos w cytatach pozostanie. [/I]
[I]i ze ma wierne TWA, które być może tak jej broni, bo nie zna FAKTÓW tylko medialna otoczkę, jaką wokół siebie ona wytwarza.[/I]
[I][B]nie przeczę[/B], ze pomogła wielu fajnym psiakom, ale po tym co się przez te parę dni o niej dowiedziałam [również o innych sprawach, spoza sprawy Boriasza, a nawet spoza dogo :evil_lol:] to jak dla mnie, powinien powstać dział "czarne kFiatki" dla takich osób jak ona, [B]by ostrzegać przed osobami zdobywajacymi sobie fancluby dzięki istotom, którym powinny pomagać[/B] :angryy:[/I]
[I]zakończę na tym póki co, bo mi się własnie ochota i wena wyczerpała.[/I]
[I]na zakończenie, optymistycznie wklejam fotkę Sathien i Boriasza vel 'Normana' i pozdrawiam :smile:"[/I]
----------------
[I]Lavinio daj spokoj, ZWIERZETOM. Twoje gierki są żałosne, napewno nie służą zwierzętom paluchowym, tym bardziej, że jesteś z Łomianek.[/I]
[I]Gdzie trafiają psy i koty z Łomianek, wiesz?[/I]