Misia przez długi weekend zbierała nowe doświadczenia.Pierwsze;jechała tramwajem;nie jest to jej ulubiony środek lokomocji,ale jechaliśmy na długi spacer nad Wartę i to już drugie doświadczenie.Zachowywała się wzorowo była spuszczona ze smyczy,nie uciekała ,biegała za dziećmi,jak ją zawołaliśmy to przychodziła z powrotem.Takie zachowanie utwierdziło mnie w przekonaniu że Misia boi się hałasu i zgiełku ulicy.Nad Wartą było cicho i spokojnie ( nawet lepiej jak nad Rusałką ) bardzo mało ludzi i psów,zachowywała się spokojnie,było cudownie:roll:.Nareszcie mogliśmy widzieć ją rozluźnioną,widać było że ten spacer przyniósł jej radość :multi: ( nam zresztą też ).Jej króciutkie łapki dzielnie pokonały trasę od mostu na Hetmańskiej do mostu Rocha.DZIELNA MISIA.Następne doświadczenie to takie że odwiedziliśmy rodzinę z cocel-spanielem,młodym chętnym do zabaw.Biedny Rufi we własnym domu nie mógł nawet spojrzeć na Misię bo ta warczała na niego.Nie wiem czy ze strachu,czy może nas broniła,bo leżała pod naszymi nogami.Ostatnie doświadczenie to jazda taksówką.Wiadomo jedno Misia woli "swój" samochód.Miała bardzo dużo wrażeń ale poradziła sobie wspaniale.DZIELNA MISIA:multi: