Jump to content
Dogomania

Pirat_foks

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Pirat_foks's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Szukam dobrego i tylko dobrego domu dla swojego foksia. Piesek ma 5 miesięcy, jak to foks, jest dzikuskiem, ale jest wychowany: nie siusia w domu, umie być sam, aportuje, siada, podaje łapę, etc... Nie zbluzgajcie mnie na forum, że pies to nie zabawka, że mi się zachciało i nie potrafię podołać. To nie jest mój pierwszy terier, więc miałam świadomość tego co mnie czeka. Muszę go oddać z bólem serca, ponieważ nagle wyprowadził się ode mnie facet, który z tym psiakiem zostawał gdy byłam w pracy. Jestem handlowcem, więc nie ma mnie w domu nie dość, ze całymi dniami, to czasem nawet po kilka dni pod rząd. Sądzę, że póki psisko jest małe, da sobie radę u kogoś kto kocha psy i poświęci mu więcej uwagi. Nie chcę, żeby miał cały czas tak jak teraz: po 10 godzin zamknięty w kuchni, albo jak wyjeżdżam to kątem u znajomych w garażu. Nie mogę się na to zgodzić. Wydaje mi się, że nie mam wyjścia -ciężko czekać aż ułożę sobie ponownie życie....Proszę pomóżcie, bardzo mi zależy na tym, żeby Piracik miał dobry, kochający dom.
  2. mojemu Piratowi też wypadają ząbki. W ciągu kilku dni zgubił siekacze na górze i wygląda przez to osobliwie ;)) boki zrywać. Na razie ma gołe dziąsła, stałych nie widać. Dzisiaj mu pomogłam nawet w wyciągnięciu jednego ;))) Słodziak, chyba porobię mu fotek na pamiątkę ;)
  3. Pytanko: mój pies wczoraj podczas zabawy złamał sobie górny kieł, ale mleczny, urwał kawałek, 1/3 może. Leciuteńko krwawił, ale chyba nic go nie bolało, bo hasał i ganiał normalnie. Je też normalnie, piłkę łapie normalnie. Czy z tym iść do weta? Czy dać sobie spokój? Młody ma 4 miesiące.
  4. Hehe, jasne, że ma łaskotki! Moje oba psy miały. Tzn. jeden ma, a drugi miał ;) Śp. Figa miała na poduszeczkach i przy uszach (za uszami), Pirat ma na razie tylko na poduszeczkach.
  5. Pirat_foks

    Gryzie !

    [quote name='M@d']Miałem na myśli chęć zysku "hodofffcy", bo to zwykle "producenci" szczeniaków bezpapierowych puszczają do pośrednika oddzielając od matki i rodzeństwa niezsocjalizowane psy w wieku w którym nabywają one normalnie podstaw współżycia "społecznego". A potem właściciel ma albo wiele pracy, albo kilkanaście lat "piekła" z np. rzucajacym się na wszystko szczekaczem...[/quote] Tak, ja wiem co miałeś na myśli M@d. Tyle, że ja psiaka dostałam do wujka...długa historia z resztą. Nie kupiłabym psa od pseudohodowcy. Kropka. Mój poprzedni piesio był właśnie z pseudo i oprócz problemów z psychiką były także okropne problemy zdrowotne. I to m.in. z tych powodów nie zdecydowałabym się na to. Wielkie wam dzięki za odpowiedzi w temacie. Zabieram się dzisiaj z Piratem do pracy.
  6. Pirat_foks

    Gryzie !

    Dzięki za podpowiedź! Będę teraz robić inaczej. Wczoraj wieczorem i dzisiaj rano miałam cierpliwość anielską i młody chyba też się z tym lepiej czuł, bo był spokojniejszy (tzn nie rzucał się z zębiszczami, bo szalał jak to on). Wczorajszego posta napisałam też dlatego, żeby się wyżalić, po prostu ;) Bloga Pani Zofii czytałam oczywiście, z tym, że nie wszystko mogę zastosować na raz. Np. ćwiczenia ze zbliżaniem twarzy: młody przy tym ćwiczeniu rzuca się na mój nos i oczy, nawet jak maksymalnie zbliżę do niego buzię. A ja chcę, żeby oko zostało na swoim miejscu ;) Będę ćwiczyć stopniowo po prostu -przede wszystkim i najpierw swoją cierpliwość. Jeśli chodzi o odłączenie od matki i rodzeństwa: to nie z chęci zysku, ale z niewiedzy niestety. Mniejsza o to, teraz ja muszę się bujać ze skutkami i już tego nie cofnę. Jeszcze raz dzięki! Edytuję, bo mam pytanie. Wyczytałam na dogo, że jak psina szarpie nogawkę, albo jakieś inne przedmioty, to najlepiej wymienić mu na szarpaczek, albo coś interesującego. I teraz tak: w momencie jak Pirat mnie zaczyna gryźć, wymieniam mu na szarpak. Tylko tym szarpakiem to on się nadal bawi :-S Czy może chodzi o to, żeby rozróżnić to gryzienie w zabawie: czyli de facto łapanie tylko bez nacisku, a gryzienie agresywne (połączone ze szczekaniem)? I tylko w przypadku tego agresywnego kończyć zabawę? Czy może wymieniać mu na szarpak, ale nie szarpać razem z nim?
  7. Pirat_foks

    Gryzie !

    Mam 10 tygodniowego foksa. Jest u mnie 3 tygodnie. Młody jest wesoły, aktywny, wszędzie go pełno. No, ale niestety gryzie po nogach, rękach, jak się nachylić to nie oszczędza nosa, uszu, włosów. Ma zabawki, jakieś kosteczki do gryzienia, szarpaczki. Żadna zabawka nie jest dla niego niestety tak atrakcyjna jak nasze kończyny ;) Młody wychodzi na spacery 5-6 razy dziennie, za każdym razem jakieś 20 minut, wieczorem 1-1,5h. Ostatni spacer koło północy, pierwszy o 6 rano. Zasypia po każdym spacerze, ale bateryjki włączają mu się po pół godzinie ;) Pies bywa sam w domu max godzinę dziennie. Ja wiem: to minie. Pracujemy nad tym, jak nas gryzie, dostaje szarpaczka, szarpiemy sobie i jest fajnie. Po czym następuje koniec zabawy i myk: na nasze nogi, uda, ręce. Młody nie jada mebli, kabli, dywanów: tylko nasze końcówki :( Próbujemy dawać mu jedzenie z ręki, etc itd. Niewiele to pomaga. Problem jest raczej we mnie niż w psie: to ja nie daję rady i wrzeszczę na niego, czasem szturchnę, klepnę. Jest mi z tym bardzo źle, ale mam wrażenie, że dosłownie wyłażę ze skóry. Nie mogę zrobić sobie obiadu (gryzie po nogach), nie mogę go zjeść (to samo), nie mogę się uczyć (to samo), nie mogę położyć się do łózka (to samo). Ubranie się albo założenie butów to jakiś koszmar: jestem cała podrapana i pogryziona i wyglądam jak żul. Nie dam rady bawić się z nim 24/7. Nie wiem skąd mam brać cierpliwość do szczyla. W momencie jak przestajemy się z nim bawić, młody pokazuje dziąsła i wpada w szał, szczeka na nas, rzuca się i łapie za uda. To boli jak chole.a i ja po prostu nie daję rady i reaguję krzykiem. Wczoraj na spacerze po prostu się popłakałam: młody latał bez smyczy: odbiegał ode mnie, po czym ruszał z powrotem i wpijał się w moje nogi. Stałam na polu jak słup soli i nie chcąc gnojka przetrącić po prostu się z bezsilności popłakałam. Chodzę na spacer obładowana szarpakami i nic, echo zainteresowania. Wiem, wiem, problem jest we mnie. To ja powinnam iść do behawiorysty, nie Pirat. Podpowiedzcie mi skąd brać cierpliwość i co robić. Miałam już psa: teriera walijskiego i nie przypominam sobie, żeby odstawiał takie akcje. załamka :(:placz::placz::placz:
  8. mój foksik też sprząta co popadnie. I faktycznie pomagają smaczki: mówię: puść, zabieram coś z pyska i daję smaka. Młody petów nie zjada, ale za to wcina kamienie (tylko przeżuwa i oddaje) i....pióra ptasie, co mnie doprowadza do rozpaczy:placz: :( Staram się uważać, no ale wiadomo, że czasem zje jakiegoś liścia, etc.
×
×
  • Create New...