Witajcie,
jestem po raz pierwszy na forum, piszę bo tylko Wy możecie mnie zrozumieć. Przeczytałam wszystko o Cushingu od pierwszego wpisu. Niestety mam ten sam problem, u mojego 12 letniego jamniczka po zrobieniu wszystkich badań, zdiagnozowano Cushinga. USG wykazało, że ma powiększoną watrobę, nadnercza i trochę chore serduszko. Śledziona, pęcherz, prostata i nerki są bez zmian chorobowych. W brzuchu nie ma wolnych płynów. Mam mu podać teraz w sobotę po raz pierwszy Vetoryl. I nie dostał żadnych innych leków. Strasznie się boję, że będzie cierpiał, wymiotował miał biegunkę i że tego nie przeżyje. J już nie mogę spać po nocach, płaczę i niedługo ja będę potrzebować pomocy psychiatrycznej. Poza tym nie wiem czy nie ujawnią się inne choroby i czy będę wiedziała co mam robić jak się będzie źle czuł, czy będę umiała mu ulżyć? Trzymajcie za mnie i za moje kochanie kciuki, może będziemy mieć szczęście, chociaż ostatnio brakuje go nam i nieśżczęścia chodzą już całymi tabunami nie tylko parami.