Jump to content
Dogomania

ann_ca

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Szczecin

ann_ca's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Witam, podnoszę temat, bo może ktoś z podobnym problemem jeszcze tu zajrzy. Mój Kenzuś bardzo dobrze zniósł pierwsze (przy mnie) odrobaczanie. Wet podała pastę. Gdy przyszedł termin kolejnego, ja miałam podać tą samą pastę i niestety maluszek zaraz ją zwymiotował. Następnego dnia, to samo (też po podaniu). Wet powiedziała, że piesek nadal nie jest odrobaczony, więc wydała nam (już nieodpłatnie) tabletkę. Musiałam ją rozgnieść i podawać pieskowi (w postaci papki, z wodą) po 1/3 przez trzy kolejne dni. Przy trzecim odrobaczaniu wolałam spróbować jednak podać pastę u weta i obyło się bez żadnych problemów - zero wymiotów! I już pisze na co należy uważać: piesek nie powinien jeść na kilka dobrych godzin przed podaniem preparatu (min. 2h) - u nas zwymiotował niestrawioną karmą.. No i co ważne, lepiej zrobić to po zabawie - nie w stanie pobudzenia. Ja podałam pastę na kilka minut po powrocie do domu :shake: Czyli wymioty były na moje (nieświadome) życzenie.. Cóż, uczę się na błędach. Nie sądzę jednak, że to oznacza, że mały miał robaki, bo wyraźnie wymiotował jedynie karmą lub pastą. Przepraszam za przydługawy tekst, ale może komuś się przyda :roll:
  2. [quote name='eve86']To dziwne... Miałam 3 pieski i żaden nie był nigdy szczepiony ani nie dostwał leków obok łapki... Może yorkom się tak daje ja sie nie znam :shake: mam pieska dopiero 2 miesiące ale jak byliśmy u weta maluszek (tak jak moje pozostałe pieski) dostał szczepionkę w kark. Piszczał trząsł się ale moze 5 minut... Wróciliśmy do domu spał z dwie z godzinki a potem jak zawsze istny szatan :evil_lol:. Gryzł wszystko i wszystkich :loveu:[/quote] Nie rozumiem, o jakich "lekach obok łapki" piszesz.. Chodziło o to, że Kenzuś piszszał, gdy chcieliśmy go wziąć wieczorem na ręce. Następnego dnia zaczął kuleć na tą łapkę (przy której było ukłucie). Więc dostaliśmy lek przeciwbólowy i przeciwzapalny (w formie syropu). Tym bardziej, że pani weterynarz wyczuwała niewielkie spuchnięcie (i nie chodziło o "kuleczkę" po szczepionce). Na drugi dzień było ok, choć też musiałam podać ten lek. Niewykluczone, że podczas zabawy (już po zabiegu) zwichnął tą łapkę, może nieodpowiednio na nią skoczył? Poprzednie szczepienie zniósł naprawdę spokojnie. Tak czy inaczej, teraz biega jak szalony :) Choć nie wiem, czy nadal będzie merdał ogonkiem na widok drzwi gabinetu ;)
  3. [quote name='Magda']Obserwuj maluszka. Widocznie tym razem go zabolało, ale na pewno nic się nie dzieje;) Dzisiaj powinien śmigać normalnie.[/quote] No, niezupełnie normalnie śmiga. Właśnie wróciliśmy od weterynarza. Kenzo dostał lek przeciwbólowy i przeciwzapalny. Jutro mam podać to samo. Chodzi o to, że kruszek kuleje na łapkę, przy której było ukłucie. Może przypadkowo akurat tą łapkę nadwyrężył? np. podczas zabawy? Nie wiadomo. Jeśli do piątku nic się nie zmieni, konieczne będzie zdjęcie. A teraz muszę kończyć, bo Kenzuś przybiegł do mnie z gryzaczkiem do zabawy :multi:
  4. Witam, właśnie zamiast spać szukam w necie informacji o bólu po szczepieniu pieska. Po samym zabiegu (dziś po południu) było ok. Kenzo bawił się, chętnie jadł. Ale niedawno chcieliśmy go wziąć na ręce i strasznie pisnął. Za chwilę, kolejna próba i to samo. W ogóle jest osowiały. Zawsze towarzyski, a teraz chowa się pod łóżko. Martwię się o kruszka :-( Jutro, jak co dzień, idę na cały dzień do pracy i chyba o niczym innym nie będę myślała. Było to jego trzecie szczepienie. Po poprzednim nie było żadnej zmiany w zachowaniu pieska :sad:
  5. Witam, jestem szczęśliwą posiadaczką 11-sto tygodniowego Yorczka :) Chciałabym zarekomendować lek. wet. Annę Jędruch ze Szczecina, ul. Fioletowa 43. Pani dr przyjmowała mnie (bez żadnych opłat!) nawet, gdy byłam w trakcie szukania swojego kruszka. Jest bardzo cierpliwa i sympatyczna. Gdy mój Kenzo dwa dni z rzędu zwymiotował preparat na odrobaczenie, Pani dr wydała mi tym razem tabletkę i to całkowicie bezpłatnie. Gratis dostaliśmy także puszkę kurczaka dla małego- żeby miał odmianę od suchego Royal'a. Pani dr ze spokojem uczyła mnie jak czyścić uszka szczeniaczkowi, czy zakrapiać oczka. Uspokaja mnie, jak zaczynam panikować ;) Ciekawa jestem Waszych opinii nt w/w weta. Póki co, zamierzam tam chodzić z kruszkiem (oby tylko profilaktycznie!!). Zresztą, mały merda ogonkiem, jak tylko zobaczy drzwi gabinetu i zorientuje się, gdzie idziemy! A muszę dodać, że szczepienie w zastrzyku już tam dostał :)
×
×
  • Create New...