Bertanika
Members-
Posts
86 -
Joined
-
Last visited
Bertanika's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
[quote name='boksereczkaa']To, że ludzie się denerwują i chcą szybko załatwić sprawę nie powinno być jedną z przyczyn, dla której zwierzęta są wydawane w zasadzie każdemu chętnemu. Jeżeli kogoś denrwuje to, że musi czekać lub nie ma na to czasu, to tym lepiej, że taka osoba nie dokona adopcji. Tu nie tyle chodzi o ilość co o jakość. Nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą rozmową z weterynarzem. Ja takiej rozmowy nie odbyłam... Co do ankiety, to faktycznie wypełniałam coś takiego, ale zajęło mi to dosownie kilka minut i nie wiem czy ktokolwiek to w ogóle czytał. Ja sama również narzekałam na procedury adopcyjne na Paluchu, ale nie chodziło o te wszystkie formalności, bo ich powinno być jak najwięcej, a o to, że (tak było w moim przypadku) usłyszałam, że kota nie adoptuje, bo nie. Bez żadnych konkretów, bez jakiejkolwiek rozmowy ze mną, poprostu nie. Dlatego też nie bardzo rozumiem tłumaczenie, że czasem w schronisku jest tak dużo ludzi, że nie ma czasu na rozmowę. Te parę min. rozmowy decyduje o czyimś życiu. Rozumiem, że nie zawsze da się wszystko przewidzieć, ale można chociaż próbować.[/quote] Kolejki są we wszystkich firmach użyteczności publicznej , a w schronisku ze względu na kilkutysieczny dobrostan - nie ma mozliwosci technicznych żeby ich uniknąć....Kolejki to zawsze dyskomfort i zawsze rodzą jakieś dodatkowe utrudnienia .Niedość dobrze Pani przeczytała ten tekst -bo nawet nie zwróciła Pani uwagi - że wiele adopcji nie może być zrealizowanych - ze względu na wątpliwosci zaistniałe podczas wywiadu W schronisku nie wychodzi się z łatwością ze zwierzęciem - w zasadzie nie jest Pani konsekwetna - bo widzę w tej wypowiedzi wiele sprzeczności Rozmowa w schronisku jest zawsze przeprowadzana , a ankieta jest obowiązkowa Być może Pani trafiła na jakiegoś gburowatego pracownika Dziwię się tylko, że Pani nie zareagowała we właściwym momencie , nie wykazując wówczas odpowiedniej dociekliwośći - trzeba było pójść ze skargą do Dyrektora - a nie po latach na publicznym forum , oskarżać nie wiadomo kogo. Oskarżać należy wówczas kiedy druga strona ma mozliwość ustosunkować się do tego - a nie za plecami... Tak to sobie mozna opowiadać niestworzone historie ...Personel to są przecież ludzie , nie zawsze nieskazitelni - miewają rózne humory tak jak to się zdarza każdemu z nas. Jednak na wszystko są skuteczne sposoby - gdyby ktoś mi odmówił uzasadnienia takiej decyzji - zażądałabym rozmowy wyjaśniającej Droga Pani mówimy tutaj o zasadach - a nie wyjątkowych przypadkach - które czasami zdarzają sie w każdej firmie. O tym rozmawiałyśmy już wielokrotnie - i nie widzę sensu aby dalej w takiej formie kontynuować tę polemikę Ja nie byłam świadkiej tej sytuacji , więc nie będę nawet próbowała rozwikłać tych indywidualnych przypadków, Sprawę należy uznać za przedawnioną lub wyjaśnić ją ostatecznie , kierując zapytanie do Dyrekcji Zegnam Panią , jeszcze raz - nie zamierzam już z kimkolwiek dyskutować Znikam stąd, wolę w sposób wymierny pomagać zwierzętom Pozdrawiam
-
[quote name='Ewa i flatki']Nie dziwcie się dziewczyny- ta pani ma wierszówkę płatną, więc dwoi się i troi :evil_lol: Ja postanowiłam ignorować wszelkie jej napaści i dywagacje bo aż się prosi o zacytowanie motta, które mają emirowi ludzie w podpisach :cool3:[/quote] No cóż Szanowna Pani, widać, że wśród grona Dogomaniaków macie bez liku wrogich obozów ...czy mam rozumieć, że owe ugrupowania kręcą różne interesy... skoro tak się nienawidzą i skoro z taką łatwością przypisują innym jakieś „lewe korzyści” .... i skoro z całkowitym brakiem szacunku odnoszą się do tutejszych rozmówców... Czy do każdego- kogo Pani nie lubi - zwraca się Pani przez małą literę...? Ja akurat występuje tutaj jednoosobowo – a w tym miejscu to jakby działania z - "motyką na słońce" ........ Nie znam Waszych zależności i nie chce ich znać Na nikogo nie napadam co najwyżej przedstawiam swoje stanowisko i bronię się przed paskudnymi atakami -odbiegającymi od istoty tematyki Nie jestem tutaj po to żeby walczyć z określonymi personami i zarabiać na wierszówkach - widocznie dlatego moje poglądy jawią się dla niektórych osób tak irracjonalnie - choć konkretnych kontrargumentów nigdy nie usłyszałam....Jedna z tutejszych rozmówczyń - [B]Arinalilu[/B] – [B]podobnie jak Pani[/B] / zupełnie nic nie wiedząc kim jestem / - w ramach złości i odwetu za moje odmienne myślenie - oskarżyła mnie bezpodstawnie i publicznie o robienie interesów na zwierzętach , insynuując jakobym na nich żerowała i zarabiała. A, fe. Taką anonimową masę , która potrafi jedynie zionąć jadem, krytykować i żądać uzdrawiania wszystkiego cudzymi rękoma - nazywa się żargonowo moherem lub betonem - już wcześniej o tym sygnalizowałam, ale teraz nabieram pewności z kim mam tutaj do czynienia. Tak naprawdę, to na co dzień mam wspaniałych słuchaczy i nie ma potrzeby , żeby to grono dodatkowo powiększać o tak obcesowych rozmówców Zresztą zatraciłam już motywację do udziału w tych nie konstruktywnych paplaninach – bo preferowana tutaj forma odległa jest od rzeczowej dyskusji. Nie sądzę żeby cokolwiek dobrego wynikło z tego dla zwierząt. Widzę że Autorzy, którzy zainicjowali ten wątek - zupełnie nie przyjmują innych poglądów tylko szukają za wszelką cenę popleczników oraz zwady z "innowiercami" ... [B]Potocznie takie ugrupowania nazywa się Towarzystwem Wzajemnej Adoracji [/B]…To nie jest rozmowa na poziomie - to jest babranie się w pomyjach wylewanych przez ohydne trolle…to jest drobnomieszczańska małostkowość na wzór "dulszczyzny" …… Cieszę się że wsród Was mamy przyszłych wydawców, bo w końcu kropka czy przecinek , to bardzo ważny nośnik przekazu - nie wiem tylko czy w tym miejscu winno się głównie na tym skupiać uwagę Zaprawdę cieszę się, że poznałam takie autorytety , pewnie przyszłych literatów i naukowców.... Teraz będziecie mogli na zupełnym luzie punktować - przecinki , literówki, ortografię i swoje półprawdy - ale wobec innych. Tym oto miłym akcentem Żegnam się z Państwem Jeśli atmosfera się trochę oczyści z toksyn , być może jeszcze kiedyś się odezwę. Pozdrawiam Tych Wszystkich, którym nie zabrakło cierpliwości aby wsłuchać się w moje kilometrowe wywody pozbawione czasami oddechu….[B]Do usłyszenia , a może nawet ... Do widzenia [/B]
-
[quote name='Zofia.Sasza']. Ja jestem Zofia.Sasza, a "Pani Zosia" - ewentualnie w okienku na poczcie. Łamaniem zasad netykiety jest także ustawiczne pisanie zbyt długich postów i właśnie dlatego prosiłam Cię Bertaniko o skrócenie Twoich wypowiedzi. Kolejną zasadą tejże netykiety jest pisanie postów z zachowaniem zasad ortografii i interpunkcji. Jak sądzę [B]uprzejma[/B] uwaga teapot właśnie do tej zasady sie odwoływała. Nie sądzę, żebyś miała podstawy do obrażania zarówno mnie jak jej (uwagi o przedszkolu i czytaniu ze zrozumieniem :shake:). Widząc, że nie orientujesz sie w zasadach zachowania w społeczności sieciowej, chciałyśmy Ci to po prostu ułatwić. Dodatkowo przypomnę, że ten watek nie jest "Twoim wątkiem", bo nie Ty go założyłaś. A wchodzę na niego, bo mieszkam w Warszawie i interesuje mnie, co się dzieje na Paluchu. Wolno mi. [/quote] Tak rzeczywiście przyznaję, że jestem neofitką jeśli chodzi o korzystanie z sieciowych form dialogu. Jednak nieco się nauczyłam od tutejszych użytkowników, że subtelność nie zawsze popłaca... Nie ja jedna popadam tutaj w afekt i rzeczywiście zdarza mi sie popełniać prowokacje i błędy techniczne za , które ewentualnie przepraszam Nie mogę sie jednak zgodzić , że przytaczasz mi cytat odnośnie pisania z zachowaniem zasad ortografii i interpunkcji...Jestem humanistką - błędy ortograficzne na ogół mi się nie zdarzają a na tym forum zapewne nie mam takich dokonań W tutejszych postach innego autorstwa wyłowiłam bardzo wiele kardynalnych błędów ortograficznych i logicznych ...za które na prawdę należałoby się wstydzić, a na domiar wszystkiego nie zostały nawet zauważone przez moderatorów.......Zdaje mi się jednak, iż tutaj mamy przede wszystkim licytować poglądy. Gdyby zależało mi na dbałości głównie o mój wizerunek, mogłabym ustawicznie wychwycać i kontrować tego rodzaju rażące anomalie - podważając autorytet tutejszych dyskutantów- jednak staram się ignorować te rażące moje oko defekty ... Przedmiotem naszych rozmów są określone problemy, a nie ortografia czy interpunkcja. Moja skłonność do wielkropków i długich treści ujawnia mój stosunek emocjonalny do pewnych wątków , a tym samym stanowi pewną formę nadekspresji. Natomist, moje metraże wykorzystuje po to aby - uzmysłowić dyskutantom, którzy mają niewielkie pojecie o problemie - że pewne zjawiska i fakty nie są tak oczywiste jak ich wymiar w ujęciu statystycznym czy w przekazach pewnych osób. Mówię dużo bo za wszelką cenę chcę pokazać obraz tej złożonej sytuacji , w nieco innym świetle, skłaniając do głębszych refleksji i do uwydatnienia, że tak jak w innych dziedzinach - w obszrze zwierzęcym potrzebne są kompleksowe rozwiązania w skali ogólnokrajowej. [/quote] A najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że w sporze o Paluch jestem raczej po stronie Bertaniki, a nie jej adwersarzy... :evil_lol:[/quote] Szkoda, że tak drobną czcionką zasygnalizowałaś , iż moje poglądy jawią Ci sie bardziej bliskie , niż moich adwersarzy. Na ogół forma graficzna ma równie wielkie znaczenie jak i ta werbalna.....No widzisz, jeśli rzeczywiscie chciałabym poważnie potraktować Twoją ostatnią sekwencję, musiałabym zwrócić Ci uwagę, za zbytnią nieśmiałość w tym przekazie…ale jest mi bardzo miło, że przynajmniej w drobnym zakresie moje myślenie znajduje poparcie Zatem Pozdrawiam
-
[quote name='boksereczkaa']Tym razem się z Tobą zgadzam. To prawda, że często adopcji dokonują luszie zupełnie niedopowiedzialni, ale nie możesz pisać, że jest to większość osób i że większość zwierząt trafia znowu do schroniska. Dopóki prawo się nie zmieni schronisko może chociaż przeprowadzać rozmowy z osobami zainteresowanymi adopcją. W tej chwili często wygląda to tak, że ktoś wchodzi mówi "chcę tego", składa podpis i wychodzi z psem.[/quote] [FONT="] Być może , że jeśli na Paluchu jest spory tłum /co się często zdarza/ -brakuje wówczas możliwości na dłuższą rozmowę. Większość ludzi denerwuje się i chciałoby szybko załatwiać sprawy- co właśnie świadczy o braku zrozumienia dla tej szczególnej specyfiki miejsca i o przedmiotowym stosunku do zwierząt. Niektórym wydaje się , że jeśli upatrzyli zwierzę - to muszą być w trybie natychmiastowym obsłużeni - poza kolejką, bez dodatkowych pytań i procedur- i to jeszcze z oczekiwaniem "pocałowania w rękę" za ten szlachetny akt... Adopcja nie polega przecież na uwolnieniu schroniska od kolejnego psa czy miejsca - lecz na wybraniu Przyjaciela dla siebie , któremu należy zapewnić dożywotnią opiekę- w ramach obopólnej przyjemności stron. [B]Nie wiem czy przesadziłam z tą większością[/B] gdyż wielokrotnie miałam sposobnośc rozmawiać z osobami zainteresowanymi adopcją- często to były bardzo przykre doświadczenia ....Niektórzy przyjeżdzają do schroniska taksówka i mówią - że mają kilka minut i żądają w tym czasie natychmiastowej adopcji. Zapominają, że schronisko to nie jest sklep w którym sprzedaje się pietruszkę - a ta obowiązująca tutaj droga proceduralna , to też w pewnym sensie sprawdzian wiedzy i cierpliwości przyszłych opiekunów. Niektórzy mają wyobrażenie że jak wskażą palcem – to zwierzę już powinno do nich należeć Niestety, jak Pani zapewne wie - nie każdy powinien uzyskać takiego podopiecznego - bo jednak są pewne kryteria które należy spełniać. To żałosna postawa i świadczy właśnie o niskiej świadomości......... Niewątpliwie w przypadku zwierząt specjalnej troski / z ułomnosciami fizycznymi czy psychicznymi / - przeprowadzany jest w schronisku szczegółowy wywiad. [B]Właśnie dlatego zdarza się wiele przypadków odmowy adopcji - co na tym forum było już niejednokrotnie traktowane jako zarzut...[/B] W innych przypadkach , kiedy zwierzę jest młode i nie ujawnia kłopotliwych cech czy nawyków - wywiad może być przeprowadzany w okrojony sposób przez BA ale za to lekarz wet., w kazdym przypadku przeprowadza rozmowę z adoptującym [B]Jednak każdy kto adoptuje zwierzę z Palucha musi wypełnić obowiązującą ankietę - w której zadane są konkretne pytania. Jeśli pracownik po przeczytaniu tej ankiety nie widzi żadnych wątpliwości - nie musi zadawać dodatkowych pytań - gdyż jest to w pewnym sensie forma testu egzaminacyjnego - który się albo zalicza - albo nie[/B] Ale przecież nie ma nieomylnych ludzi. Widzi Pani, wiekszość Gości schroniska narzeka, iż "paluchowe" procedury są zbyt uciążliwe, a Pani twerdzi , że można stamtąd wyjść bez jakiejkolwiek rozmowy - podpisując jedynie świstek........ Niestety, nawet przy tych złozonych procedurach - nie da się [/FONT][FONT="]pewnych sytuacji [/FONT][FONT="]prześwietlić przed adopcją.......nawet gdyby zajmowali się tym profesjonalnie wykształceni psycholodzy Sama Pani zapewne wie , że czasami mogą nas zawieść najbliżsi Przyjaciele, po których nie spodziewalibyśmy się pewnych , przykrych zachowań - a co dopiero jednorazowo napotkani ludzie....W każdym razie jak Pani sobie poczyta opisy zwierząt na witrynie Palucha w Kąciku Adopcyjnym - to zobaczy Pani , jak często bywają trywialne argumenty ponownego zwrócenia zwierzęcia do schroniska Na prawdę taki rozmiar głupoty , nie da się w logiczny sposób wytłumaczyć......... [/FONT]
-
[quote name='Zofia.Sasza']Bertaniko, pisz krócej, bo ja - i pewnie nie tylko ja - nie mam ochoty się przedzierać przez te kilometry tekstu. Zwłaszcza jeśli - wbrew regulaminowi forum - jest pisany kolorową czcionką... W tej powodzi słów giną wszelkie Twoje argumenty. Zofia Domaniewska[/quote] Pani Zosiu, stalinizm już minął - niczego Pani nie musi, jeśli to przedzieranie się przez mój prywatny ogród stanowi dla Pani taką trudność - to przeciez chyba nie jest Pani ubezwłasnowolniona....... Wiem, że w obecnej dobie czytanie stanowi poważną trudność, a tym bardziej to ze zrozumieniem - no ale cóż może lepiej żeby Pani pomijała moje wątki - skoro tylko takie argumenty przychodzą Pani do głowy.....
-
[quote name='Charly']to już naprawdę lepszy jest kilof niż wypuszczenie zwierzaka, by korzystał ze swobód natury.. Szybsza śmierć:roll:[/quote] Jakiż ten świat jest mało skomplikowany , niektórym wszystko wydaje się takie oczywiste.......jak ktoś jest z refleksją na bakier - to rzeczywiście tylko kilof może być lekarstwem na wszystko . Zatem Drogi Charly - wal dobrze !!!
-
[quote name='teapot']Bertaniko, mam uwagę techniczną: w języku polskim istnieje co prawda wielokropek jednak, być może wbrew nazwie - składa się on zaledwie z TRZECH kropek. Zechciej więc proszę ograniczyć swoje kropkowe zapędy, ponieważ Twoje wypowiedzi stają się przez to nieczytelne, a tekst wygląda tak jakby miał upamiętniać przemarsz pcheł przez monitor. :shake: Cóż za inteligentna uwaga czyżbyśmy byli jeszcze w przedszkolu.......a jaki przy tym sarkazm --brawo ,jak mądrze i ślicznie dziecinko................może warto byłoby trzymać się tematu nie popadając w małostkowość - a tym razem to przemarsz ukraińskich psów, które migrują do Warszawy - tu przynajmniej ich nie odstrzelą.......................................................
-
[quote name='boksereczkaa']Bertaniko, a gdzie w Twoim kolejnym wywodzie odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie?[/quote] Wiele zwierząt którymi się opiekowałam w schronisku znalazło cudowne domy ale to nie tylko z powodu moich wyłącznych starań - jednak osoby, które zabiegają o adopcję zwierząt często ujawniają tak niską świadomość - że lepiej byłoby im w ogóle ich nie wydawać . Często rozmawiałam z potencjalnymi zainteresowanymi - i bardzo często musiłam ich zniechęcać .......bo perspektywa takiego domu od razu jawiła się irracjonalnie Dlatego właśnie zwierzęta często ponownie wracają do schroniska - z zupełnie banalnych powodów- i z uszczerbkiem w sferze psychiczno-emocjonalnej.... a czasami w tragicznym stanie zdrowia lub po wypadkch. Wiele z nich jest gubionych od razu po kilku dniach adopcji.... To wszystko wynika z braku wiedzy i wyobraźni.........Niestety mentalność mozna zmienić tylko poprzez surowe sankcje - a póki nie dokonaja się w tym zakresie zmiany - to adopcje będą polegały tylko na wielokrotnym przekazywaniu zwierząt z rąk -do rąk - i to niestety nieodpowiedzialnych. Śystem adopcji może dawać właściwe efekty dopiero wówczas - kiedy w prawie zaistnieje definicja właściciela zwierzęcia - a zatem zaistnieją jego prawa i obowiązki. Najpierw muszą być rozwiązania systemowe, a dopiero wówczas można w poprawny sposób realizować zaplanowane cele
-
[quote name='Charly']wszystko opada po prostu. wszystko. i jeszcze swiadomość pokrzywdzenia jest tak wielka, ze ktoś się wpisał do ksiązki. ech..szkoda gadac w ogóle. kora, a Wy nie macie takiego specjalnego programu dla malych "agresywnych" pieskówm które nie lubią dzieci? nie macie pani psiej psycholog, ktora sie nim zajmie, wyprowadzi na prostą i potem domek znajdzie odpowiedni? To na co idzie ta cała Wasza kasa, te "słone podatki"? przeciez macie pomagac! wstyd paluch wstyd..! Programy socjalizacji zwierząt od dawna istnieją Na Paluchu , ale na taką ilość podopiecznych przydałoby się przynajmniej kilkunastu behawiorystów - może zapewnisz im pensję w schronisku.........? Tak na prawdę to przydałby się jeszcze program socjalizacji dla bezrozumnych ludzi, którzy tam często przychodzą......i mają różne roszczenia…… Zwierzęta w zakresie socjalizacji oczekują mniej pomocy , niż ludzie..............Podatki płacą wszyscy, każdy obywatel, personel schroniska też.........a ja nie życzę sobie płacić podatków za nieodpowiedzialnych właścicieli........agresywne pieski są przecież dziełem durnych ludzi, którzy nie potrafili ich wychować - i to oni powinni ponosić skutki swej własnej głupoty !!!!!!!. Schronisko ma pomagać w ekstremalnych sytuacjach, a nie odpowiadać za czyjąś głupotę.............To chyba nie ten adres
-
[quote name='boksereczkaa']Znowu dokładnie to samo... Nie dość, że tekst ten sam co wcześniej, to jeszcze nie wiadomo po co taki długi. Chyba lekką przesadą jest stwierdzenie, że w większości przypadków zwierzęta po adopcji trafiają w jeszcze gorsze warunki. Bertaniko komu Ty wydawałaś zwierzęta, że masz taki punkt widzenia? Większość ludzi, którzy przychodzą do schroniska nie kwalifikuje się do powierzenia im zwierząt...............Tam się przeprowadza przecież wywiady.........Niestety gdyby tak rygorystycznie podchodzić do tego - to tylko znikomy procent zwierząt trafiałby do domów, a w schronisku byłoby niezmierzalne przepełnienie . W zakresie opieki nad zwierzętami nasze społeczeństwo ma niską świadomość, a jeśli chodzi o odpowiedzialność -to niestety żadnej. Długoletni brak właściwego i skutecznego w tym względzie prawa zdemoralizował ludzkie postawy- ktoś chce mieć pieska a jak mu się znudzi - to ma się nim schronisko zajmować.........? W takch sytuacjach to właściciel powinien szukać domu dla swego podopiecznego........!!!! Wystarczy spojrzeć, kto chce adoptować np. agresywne rasy - na ogół albo ludzie z kryminalna przeszłoscią albo rodziny z małymi dziećmi.....no cóż brak wyobraźni jest przerażający.............. Byłam świadkiem kilku zwrotów adopcyjnych - argumentacja - /pies przeszkadza w podróżach....... zwrot po 2 miesiącach.............Czy zatem taki ktoś podejmując decyzję - nie myślał o tym ,że będą zdarzały mu się podróże.....????? a gdzie rozum i odpowiedzialność za swe decyzje........???? Niestety to bardzo przykre.......ale to cała prawda o naszej mentalności...........
-
[quote name='Ewa i flatki']Charly rozumie, o czym ja piszę - takie mamy społeczeństwo, że pozbywa się zwierząt tak samo, jak je nabywa -w wyniku impulsu, kaprysu :-( osobiście uważam, że miejskie schronisko ma obowiązek udzielić schronienia stworzeniu, które w innym razie wyląduje w rowie albo na drucie przy drzewie. Przecież znawcy tematu bezdomności zwierząt pracujący jako kierownicy schronisk świetnie wiedzą, że odmowa przyjęcia równoznaczna jest z wydaniem wyroku na psa lub kota. I są w Polsce schroniska, które przyjmują zwierzę od właściciela a nie tylko od osoby, która zwierzę znalazła lub tak twierdzi. Rzeczywiście od strony etycznej tak powinno być, - ale bez skutecznego prawa jest to nie możliwe. Uważam że z dwojga złego , /zważywszy na jestestwo zwierzęcia / - czasami lepsze jest dla niego rozwiązanie korzystania ze swobód natury , niz zamkniecia w klatce i to w zagęszczeniu , które zagraża jego życiu..........bo tam nie może się nawet bronić............ Ile chce Pani wepchnąć tych zwierząt do jednego worka...........? , i to ma być dobroć dla nich............? . Myslę, że czy to w przypadku ludzi czy zwierząt - najważniejsza jest jakość życia..... Lepiej , krótko niz byle jak............tylko tyle że na wolności w dużym mieście , raczej poza zagrożeniami, jest niewiele przyjemności........a miejskie porządki nie pozwalają na takie odstępstwa natury aby sobie tam funkcjonowały zwierzęta............. Dla zwierzat życie w polskich schroniskach jest dużo bardziej smutne niż na wolności, własnie ze względu na tamtejsze zagęszczenie........i często żle się to kończy ........... choć takie miejsca stwarzaja im szansę na znalezienia domu czyli lepszego bytu - ale to tylko z ludzkiego punktu widzenia .może byc to lepsze............ . W wiekszości przypadków zwierzęta trafiaja do tak beznadziejnych nowych właścicieli, że może lepiej żeby, NIE dokonało się to poprawienie bytu......... Niektóre zwierzęta mają wręcz ludzką pamięć i nigdy nie zapominają o swych pierwszych chlebodawcach . To ludziom tylko się wydaje, że robią zwierzętom poprzez system adopcji wielką przysługę...........Co prawda znam tylko dwa przypadki ze schroniska NA PALUCHU , a pewnie było ich więcej - że dwa duże psy, egzystujace w schronisku przy budach - po adopcji uciekły z miejsca szczęśliwosci i wróciły z powrotem NA PALUCH......oczekując pod bramą................ Znam przypadki i sama jestem tego przykładem, że moje dwa całkowicie ułomne zwierzęta zaadoptowały się u mnie ........ i na swój zwierzęcy spoób cenią mnie szczególnie.......... Znam przypadki, gdzie po śmierci opiekuna , zwierzęta umieraja z tęsknoty........i nie chcą od innych żadnej pomocy......... Dlatego własnie , uważam, że tylko prawo, może wykształcic u prawowitych włascicieli -stosowne nawyki zabezpieczające swym pupilom godne życie......./ TO PRAWO NIE MOŻE DAWAĆ PRZYZWOLENIA ABY ZWIERZĘTA BYŁY ZAGUBIONE BEZ MOŻLIWOŚCI ODNALEZIENIA SWEGO DOMU...... tak mało wystarczy i tak niskie mogą być koszty, żeby to zmienić.......... Dlaczego zatem większość z Państwa woli , bohatersko zmagać sie z wielkim żywiołem w schroniskach, które dla zwierząt powinny być tylko ostatecznoscią ..............Takiego myślenia nie rozumiem i nie akceptuję .............. to jest właśnie hipokryzja.......... dlatego już definitywnie kończę ten dialog z Państwem......i idę tam - gdzie nareszcie będę mogła wpływać na poprawę tej ponurej sytuacji...... Może jeszcze na pożegnanie odezwę sie z konkretnym przesłaniem......ale na tę chwilę nie mam nawet tej pewności...... POzdrawiam i życzę mniej gadania , a więcej wymiernych efektów
-
[quote name='Ewa i flatki']IMHO Bertanika jest na wątku po to, żeby odwracać uwagę od konkretów i odpowiadanie jej tylko nakręca taki proceder. Ja mam do Palucha pretensje o nieprzyjmowanie zwierząt przyprowadzonych przez dotychczasowych opiekunów, bo w efekcie te zwierzaki kończą gdzieś poza miastem w polach albo w lesie. Nie każdy ma tyle odwagi cywilnej, żeby psa sprawiającego kłopoty lub przeszkadzającemu w zagranicznej karierze poddać eutanazji. Najlepiej wywalić - co z oczu to z serca :shake: Ewa Święcicka Jest to dla mnie wielki zaszczyt, że udaje mi się odwaracać uwagę od konkretów ........... No widzisz Ty też uległas tej masowej paranoi i niewiedzieć czemu nakręcasz ten niewiadomy nikomu procedr...........? Chyba przyznasz, że trzeba mi pogratulować za skuteczność mej strategii........
-
[quote name='ewa i flatki']imho bertanika jest na wątku po to, żeby odwracać uwagę od konkretów i odpowiadanie jej tylko nakręca taki proceder. Ja mam do palucha pretensje o nieprzyjmowanie zwierząt przyprowadzonych przez dotychczasowych opiekunów, bo w efekcie te zwierzaki kończą gdzieś poza miastem w polach albo w lesie. Nie każdy ma tyle odwagi cywilnej, żeby psa sprawiającego kłopoty lub przeszkadzającemu w zagranicznej karierze poddać eutanazji. Najlepiej wywalić - co z oczu to z serca :shake: Ewa święcicka twoje konkrety mnie porażają..........a może po prostu walnął piorun , a ja nie zauważyłam...
-
[quote name='Ewa i flatki']IMHO Bertanika jest na wątku po to, żeby odwracać uwagę od konkretów i odpowiadanie jej tylko nakręca taki proceder. Ja mam do Palucha pretensje o nieprzyjmowanie zwierząt przyprowadzonych przez dotychczasowych opiekunów, bo w efekcie te zwierzaki kończą gdzieś poza miastem w polach albo w lesie. Nie każdy ma tyle odwagi cywilnej, żeby psa sprawiającego kłopoty lub przeszkadzającemu w zagranicznej karierze poddać eutanazji. Najlepiej wywalić - co z oczu to z serca :shake: Ewa Święcicka [FONT="]Niewątpliwie powinny być takie terytorialne placówki w kraju, gdzie właściciel w ekstremalnej sytuacji życiowej miałby możliwość skorzystania z OŚRODKA POMOCY DLA ZWIERZĄT UDOMOWIONYCH .W takich miejscach powinno być możliwe :pośrednictwo adopcyjne , wsparcie rzeczowe i medyczne dla zwierząt należących do biednych właścicieli /emeryci, renciści , bezrobotni i ci których dotknął jakiś życiowy kataklizm/ Paluch w pewnym zakresie prowadzi taką działalność, gdyż właściciele z terenu gminy m.st. W-wy, którzy znależli się w trudnej sytuacji - czasami korzystają z tej formy wsparcia [/FONT][FONT="]Wiem że Paluch pomaga ale tylko wówczas gdy jest to odpowiednio udokumentowane[/FONT][FONT="]- i słusznie !!!! [/FONT][FONT="]Czyli jeśli pupil należący np. do bezrobotnego lub emeryta - ma problem zdrowotny, taka osoba powinna składać podanie o pomoc medyczną i przedłożyć stosowne zaświadczenie , że nie pracuje lub otrzymuje rentę.. Wówczas będzie mu udzielana dorażna lub długofalowa pomoc, w zależności od sytuacji ......Schronisko na ogół w pierwszej kolejności zajmuje się swoimi podopiecznymi , bo to jest podstawowe zadanie tej firmy - a w miarę możliwości- pomaga innym- - bo jego zadania statutowe ograniczają się do opieki / - jak sama nazwa placówki wskazuje nad ![/FONT][FONT="]bezdomnym zwierzętom[/FONT][FONT="]!!/ Mieszkańcy tutejszej gminy, którzy z nieprzewidywalnych przyczyn nie mogą sprawować opieki nad zwierzęciem- zawsze mogą być wspomagani - tylko na zasadach rozsądku. Jeśli ktoś ciężko zachoruje , czy straci pracę lub dom - to za pośrednictwem Straży Miejskiej i odpowiedniego wywiadu schroniskowego - takie zwierzę moze trafić na Paluch. Jeśli zaś ktoś ma problem behawioralny ze zwierzęciem , powinien korzystać z porad własnego lekarza lub behawiorysty, a w ostateczności - zarejestrować się w paluchowym rejestrze - gdzie podejmowane są próby szukania domu dla takiego podopiecznego, poprzez ogłoszenia Nie jest to jednak forma gwarantująca skuteczność. Jeśli człowiek ma dziecko - to jest za nie odpowiedzialny - jeśli mamy zwierzę - to powinien występować podobny zakres odpowiedzialnoci...............TO PRAWO POWINNO UCZYĆ ODPOWIEDZIALNOŚCI- ale niestety w tym kraju i w tej dziedzinie - jest ono demoralizujące....W razie ekstremalnych sytuacji właściciel powinien stosownie wcześniej szukać domu dla pupila, a nie oddawać go z dnia na dzień do schroniska..... Ludzi trzeba też wychowywać.......... . [/FONT][FONT="]Co prawda dziwi mnie , że według opinii rzekomego miłośnika zwierząt / do jakich Pani siebie zalicza/ - to właśnie schronisko miałoby zajmować się takim problemem....ten rodzaj myślenia jest dość ograniczony......i brzydki moralnie.........! ale w końcu to też sprawa Miasta i Palucha , aby jasno określić swoje i właścicieli - prawa, możliwości i obowiązki........aby uświadamiać społeczność , że im większe przepełnienie tym bardziej wzrasta ryzyko różnych zagrożeń , aby czuwać nad stworzeniem właściwych przepisów i zapobieganiem przyczyn zjawiska i tak skrzywionego myślenia.!!!! A TERAZ PRZYSTĘPUJĘ DO MERITUM Jeśli ktoś myśli o karierze zagranicznej, to niech nie bierze zwierzęcia pod opiekę, chyba że ma ociupinę rozumu lub dużą rodzinę, - jeśli nie - to powinien przewidywać przyszłość nieco dalej............. wybór zwierzęcia wiąże się przecież z długoletnimi obowiązkami ...można przecież wkalkulować możliwość zabrania pupila razem ze sobą, w tę przyjemną, odległą podróż..........????? dzisiaj nie ma już trudnosci prawnych w tym zakresie, piesek czy kot dostaje paszport i też może jechać. Jeśli Pani uważa ,że Paluch czy jakiekolwiek inne schronisko - powinno przyjmować zwierzęta od właścicieli, którymi oni nie mogą się już opiekowac - to znaczy ŻE PANI NIE ROZUMIE PODSTAWOWYCH MECHANIZMÓW SOCJOLOGICZNYCH................[/FONT][FONT="]ale przecież zawsze można pójść jeszcze do szkoły...............!!!!....[/FONT][FONT="] ODWAGA CYWILNA - jak to Pani rzekła - powinna podlegać rygorom odpowiedzialności, a nie katolickiej hipokryzji............... , a zatem także ściśle określonym przepisom prawnym.............????????!!!!!!! .Jeśli zwierzę nie nadaje się do współbytowania w grupie - jest niewychowalne czy agresywne , to jego posiadacz powinien podjąć próbę sprawdzenia tego u odpowiednich specjalistów -/ behawiorysta, psi psycholog. lek. wet/ i podjąć ostateczną decyzję........ Jeśli jego nawyki można jeszcze zmienić .....to zwierzę pwinno być wkalkulowane w proces socjalizacji albo w razie skrajności - wyeliminowane ............... Droga Pani , w schroniskach też pracują ludzie i nie rozumiem - dlaczego właśnie oni mieliby być narażani na szczególne niebezpieczeństwa................ wszak właściciel , który już nie chce swego zwierzęcia z powodu zagrożeń -powinien sfinalizować ten ponury akt zgodnie z prawem u stosownego lekarza .wet. ....a nie zwalać tego na innych........Czy uważa Pani , że ludzie ze schronisk ulepieni są z innej gliny dlatego mogą się narażać na długotrwały kontakt, z niebezpiecznymi osobnikami ……..?..Ponadto gdyby podjąć analizę egzystencji - skazanych wyrokiem zwierząt przy zasiedleniu ich w schroniskach - to" dobre intencje " rzekomych miłośników, którzy chcą im przedłużyć życie – w pewnym momencie zamieniają się w okrucieństwo.....................Z jednej strony doceniam , dobro i wolę ratowania życia każdemu , podopiecznemu - z drugiej strony zastanawiam się czy w beznadziejnych przypadkach zdrowotnych- kiedy takiemu osobnikowi brakuje bezpośredniego Przyjaciela - ma to jakikolwiek sens..............? To nie są kwestie które mogą być rozstrzygane na tutejszym forum.....to nie sa kwestie które może rozstrzygać schronisko - to są trudne wątki wymagające debaty publicznej i ustanowienia pewnych norm........... ALE NIEWĄTPLIWIE TE KWESTIE TRZEBA UREGULOWAĆ.PRAWNIE -ABY NIE DOCHODZIŁO DO NADUŻYC DECYZYJNYCH.............dopóki tego nie będzie - w granicach prawa i niskiej świadomości , można czynić niehumanitarne działania........................ Jeśli wyobraża sobie Pani, że schroniska powinny przyjmować wszystkie zwierzęta - także od włascicieli - - to powinna Pani przygotować się na informacje o dramatycznych scenariuszach, będących skutkiem takich pomysłów.............. Jeśli te zwierzęta mają być przyjmowane , a przestrzeń każdego z tych miejsc jest ograniczona - to za chwilę będzie w tym miejscu - nie 2 ,000 podopiecznych - a o kilka tysięcy więcej...... Tylko zastosowane bezpośrednio prawo dżungli. może utrzymać tę populację w rozsądnych granicach...............nie chciałabym widzieć jak walczą o miejsce , zagryzając się.........Chyba nie liczy Pani na to, że schronisko będzie co miesiąc powiększane........a na każdym wybiegu będzie stał człowiek nadzorujący porządek tamtejszej hierarchii.....i rotacji ? A na koniec warto by przypomnieć, że posiadanie zwierzęcia to powinna być nie tylko przyjemność ale też obowiązek- i to nie na krótki okres lecz na - długie lata..........Podstawowy obowiązek opieki spoczywa na właścicielu - a schroniska nie są przecież docelowymi domami............ Podobno żyjemy w świecie wartości ....... a jak wygląda praktyka..........?- no cóż Pani jest podobno miłośnikiem zwierząt, czasami dobra wola nie wystarcza, potrzebna jest też wiedza................ [/FONT]
-
[quote name='lavinia']Przygotowałam sobie na wszelki wypadek listę zwierząt oficjalnie wyadoptowanych przeze mnie samą lub wspólnie z inną osobą ( pomagając jej ) z Palucha, [/quote] To ile tych zwierząt oficjalnie zaadoptowałaś............? Szanowna Pani - uważam, że ten Troll poniżej i inne, które siedzą w "kieszeni moderatorów" - powinny być zaofiarowane właśnie Pani i to w hojnym wymiarze........ PO CO PANI ZAINICJOWAŁA TEN TEMAT, SKORO NIE CHCE PANI ODPOWIADAĆ NA TAK PROSTE I OCZYWISTE PYTANIA ......... ? ,Pani obraża w ten sposób tutejszych rozmówców, którzy tak bardzo Panią popierają......... myślałam , że forma dialogu ma znależć właściwe rozwiązania różnych problemów i pouczyć nieświadomych - a jak widać autorom tutejszego wątku chodzi o coś zupełnie innego................ odkryłam jedną rzecz, może zbyt późno, że świat miłośników zwierząt jest tak skrajnie podzielony i skłócony , gdyż większość z nich " kręci własne , paskudne interesy" i chyba nie chce innych dopuszczać do tych przyjemności.............. NIE MUSI MNIE PANI STRASZYĆ TAKĄ GRAFIKĄ - BO JA MAM TO W ...........GŁĘBOKIM WAŻENIU LEKCE........natomiast nigdy nie chcę Pani poznać osobiście, no i nie chcę wiedzieć nic o Pani prywatnym życiu - jedynie zastanawiam się jaki jest Pani status w obszarze świata zwierzęcego / oczywiście poza byłym prowadzeniem hoteliku dla zwierząt/.............tym bardziej chciałabym to wiedzieć, iż występuje Pani jako samowładczo powołany orędownik w rzekomej walce o prawa zwierząt ........? [B]Uważam że tutejsi moderatorzy /dla własnego dobra/ , też powinni nieco więcej myśleć.........Warto przeczytać świetny artykuł w Polityce - "CHAMOWO" - w sieci.......cyt. .Jak to się stało że najdoskonalsze wynalezione przez człowieka narzędzie komunikacji u nas , zamieniło się w medium frustratów, ociekające jadem,zazdrością i wulgaryzmami ? ..[/B]... Pragnę jeszcze przypomnieć, że ostatnie wydarzenia donoszą iż osławiony portal NASZA KLASA - musiał już wynagrodzić moralne szkody swym ofiarom..............mam nadzieję, że rozsądek i prawo ,zawita także tutaj. Na prawdę może Pani przystemplować [B]nawet 1000 trolli[/B], ale na moją wrażliwość i duchowość - w żaden sposób to nie wpłynie.........ja się nie będę z kimkolwiek stąd procesować, bo byłaby to dla mnie obrazą.......Nie zależy mi, żeby z Państwem rozmawiać, ale wykorzystam te anonimowe wypowiedzi - do swojej twórczej pracy,,,,,,potraktuje je jako formę sondażu....... Jedyne co chciałabym bezsprzecznie wiedzieć , skoro Pani sama zainicjowała ów wątek - [B]ILE ZWIERZAT ZAADOPTOWAŁA PANI Z PALUCHA oczywiście oficjalnie......../ skoro twierdzi Pani. że istnieją nieoficjalne mozliwości....................?[/B]