Śliczna młoda sunia bernardyn jest w bardzo nieodpowiedzialnych rękach.
Jej właścicielem jest człowiek,który prawie nigdy nie trzeżwieje.
Nie pracuje,całymi dniami przebywa pod sklepem z piwem.
Sunia oczywiście cały czas jest z nim.
Za miskę z jedzeniem służą jej uliczne pojemniki na śmieci,a za miskę z piciem brudne kałuże i woda z toytoya.
Czasem ktoś z litości rzuci jej ochłap.
Właściwie nie wiadomo jak sunia znalazła się w rękach tego człowieka.
Może komuś zgineła.
Facetowi tak naprawdę wcale na niej nie zależy i chętnie sprzedałby ja za 100zł,żeby mieć na picie.
Sunia jest łagodna w stosunku do ludzi,dzieci i innych psów.
Czy jest ktoś,kto ją przygarnie,bądż ma jakis pomysł jak jej pomóc,bo w rękach tego faceta "zginie marnie" wpadnie pod samochód lub kumple pijaczki ją zamęczą.
Ja niestety nie mogę jej przygarnąć,ponieważ mam juz dwa psy i brak odpowiednich warunków dla psa tej rasy.
Pomóżcie proszę.