SMACZNA BEZA
W pierwszym wierszu chcę nakreślić jaki cel przyświeca mojej bazgraninie na tym forum , czyli jak najkrótszy (jeżeli to możliwe) komentarz niektórych wątków tego strasznie długiego ale w większości monotematycznego opisu „nieszczęścia” w postaci posiadania psa , nie mylić z przyjacielem , ponieważ mam nadzieje że przyjaciela nie „zajeżdża” się dla uzyskania własnego poczucia spełnienia a zarazem odczucia , że stale robi się dla niego mnóstwo dobra i samego dobra aż do obrzydzenia jaka to ja jestem wspaniałomyślna , ludzka , opiekuńcza , et cetera .
Oczywiście bez względu na to czy ten ktoś tego potrzebuje bądź chce , przecież to nie ma znaczenia w imię mojej dobroci !
Staram się podejść do tego użalania bez emocji choć to strasznie trudne , ponieważ szlag mnie trafia jak słyszę takie wywody bezimiennych „odważnych” , szkalujących kogo i gdzie się da , wiedząc , że mogą tam wyrzucić z siebie swoje własne frustracje codziennego życia podbudowując fikcyjnie swoje ja bez konsekwencji .
Są na szczęście fora , które służą do tego co założone w ich powstawaniu , konstruktywna i merytoryczna pomoc tym , którzy o nią proszą lub dyskusje o tak zwanej „du… marynie” za obopólną zgodą dla przyjemności konwersacji bez krytyki i obrażania lub opluwania kogoś , kogo się nawet nie zna i nigdy u niego nie było poza może furtką posesji .
Piszę te słowa przede wszystkim dla spokoju duszy mojej żony , która czasem referuje mi wyczytane w internecie różności i strasznie przeżywa takie obelgi niczym nie uzasadnione a godzące w to co budujemy i starannie dbamy od wielu lat 24 na dobę czasem płacząc ale w dużej mierze ciesząc się z efektów ogromnej pracy włożonej w wszystko co nazywamy hodowlą psa rasowego , począwszy od posiadania sporej ilości piesków (sporo lat) aby mieć właściwy (wedle własnego punktu widzenia rasy) dobór hodowlany , następnie ich odpowiednie żywienie , zaopatrzenie w różnego rodzaju a zależnego od potrzeb miejsc pobytu i wiele innych szczegółów składających się na całość gdzie podstawą jest udany miot i odchowanie go w odpowiednich warunkach (zawsze w pokoju , w którym śpimy przy łóżku do 8-10 tygodnia życia) zostawiając następne wybrane dzieciaki do dalszej hodowli aby cały czas dążyć do uzyskania takiego Amstaffa (nasza ulubiona rasa) jakiego się ma wizerunek pod względem budowy fizycznej i charakteru .
A co z weteranami , pieskami odebranymi od „wspaniałych” odpowiedzialnych” właścicieli , którzy no niestety już nie mają miejsca na swojego „przyjaciela” ze względu na wyprowadzkę , urodzenie dziecka i.t.d.
Jedną dziewczynę , która doznała kontuzji w wieku 11 tygodni i po wyleczeniu (wyniańczeniu) już była nie do sprzedania przywiązana do nas na śmierć i życie największa „rozpieszczona zaraza” a ma już 6 lat .
Ten najstarszy , od którego się zaczęło ma 16 lat i mimo wylewu , głuchoty , niedowidzenia ma się dobrze i goni jeszcze za dziewczynami a weteranów/ek po 8 , 10 , 11 lat też jest trochę i jak ktoś pisze producent to nuż w kieszeni nam się otwiera bo łatwo przypiąć zza węgła łatkę ale dbać , zajmować się sporą hodowlą , w której suk hodowlanych jest zaledwie kilka (nie licząc takich , które miały 1 miot i koniec bo nie spełniają naszych oczekiwań hodowlanych a są i żyją mając od 4 do 7 lat w chwili obecnej) gdzie ostatni miot mieliśmy rok temu a w roku około pięciu i szczenięta sprzedajemy dopiero jak trafimy (wedle naszego uznania) na charakter ludzi , którzy w przybliżeniu pasują do tego pieska , co nie jest łatwe .
To ja się pytam gdzie ta produkcja człowieku bez nazwiska i imienia , pokaż swoje osiągnięcia i niekoniecznie wystawowe mimo że my dorobiliśmy się srebrnej medalistki na Wystawie Światowej (po , której jest śliczna BEZA) a na 7 zabranych psów tejże Światówki , 4 stanęły na pudle a chętnych na szczeniaki mamy dużo więcej niż ich samych bo się podobają są śliczne o przyjaznym usposobieniu a coś wiemy na ten temat zaczynając od tzw. wariatów zabijających wszystko co się rusza i żyjących do dziś za wyjątkiem jedynej w swoim rodzaju NAJI (czyli Kobry) schorowanej , otrutej i długo leczonej gdzie szczepionkę wprowadzono do sprzedaży 7 miesięcy po jej odejściu (złośliwość losu) .
Teraz meritum sprawy i poruszam tylko parę kwesti dla nas istotnych .
Nie zauważyliśmy aby pani od BEZY opisała „moment” sprzedaży trwający około pięciu godzin (ale to u producentów pewnie norma ? - bo u nas tak) gdzie już spiesząc się do pracy musieli odjechać , nie słuchając od samego początku tego co zostało przekazane , udając oczywiście jak większość , wnikliwe słuchanie i zapewniając o konsultacjach w razie gdy będzie coś nie tak.
Te parę godzin to nie rozmowa o wczorajszym obiedzie tylko usystematyzowane przekazywanie wiedzy co i jak należy czynić z danym , konkretnym pieskiem a efekt ???
Przy samochodzie podczas odjazdu oddają państwo otrzymaną obrożę i zakładają homonto wbrew naszemu natychmiastowemu sprzeciwowi , ponieważ to jest ubezwłasnowolnienie pieska , który teraz i tak będzie w wielkim stresie spowodowanym zmianą całego swojego świata a wyraźnie mówimy o kilku tygodniach możliwości obserwacji czynionych przez BEZĘ ich codzienności życia , przyzwyczajeń , odruchów i wszystkiego co ma sobie w główce poukładać bez ingerencji i dodatkowych stresów w jej dotychczasowy tryb życia , który jest przekazany aby go kontynuować czyli żywienie , cytat:(kurczak surowy – nie mogę patrzeć) – to nie patrz , daj zjeść i nie w misce du… bo pies mięso z miski zawsze i tak wyciągnie a karma taka sama jaką jadła przez całe dotychczasowe życie a nie stwierdzić karma to karma . Dla takich ludzi pieski do sprzedania zawsze mają nadwagę aby miały z czego schudnąć jak ktoś słusznie zauważył .
Sunia po przejściach , wycofana – to są bluzgania , z których częściowo pani w dużo późniejszym odpisie wycofuje się po rozmowie telefonicznej ze mną , po kilku miesiącach w sprawie metryki , kiedy spłaciła kupionego za 800 zł na raty niehodowlanego psiaka . I tu muszę nawiązać do początku a nawet przed bo to jest klu sprawy o czym w żadnym opisie nie ma dziwnym trafem ani słowa .
Najpierw pani potem pan wielokrotnie dzwonią aby dowiedzieć się czy mamy starszą odchowaną suczkę ponieważ ta dziewczynka musi spełniać odpowiednie normy , czyli zero agresji , przytulanka bo są dzieci w domu , delikatna bo mąż chory i nie może go ciągnąć a nie mieszkają na parterze , a ile kosztuje bo musi być tanio bo zamożni to nie są a w ogłoszeniu pisze 400 zł a muszą mieć Amstaffa bo pożegnali niestety długo leczoną suczkę .
Na to odpowiadam jak każdemu , że są i takie a cena to od 400 zł a ceny są różne . Po wielu telefonach państwo się umawiają i przyjeżdżają po MARIKĘ bo najtańsza .
Trwająca jakiś czas rozmowa daje mi obraz ludzi delikatnych , współczujących i dbających o pieski (pomijam fakt pokazania całej serii zdjęć uśpionego psiaka i jak miało to zadziałać) więc decyduję się na zrobienie wyjątku i zamiast przyprowadzić tylko MARIKĘ pokazuję im również BEZĘ mówiąc , że skoro są takimi psiarzami (opis ich pomocy w schroniskach) to ja nie dość , że obniżę cenę BEZY to MARIKĘ ze względu na więź łączącą siostry dam za darmo , z czego państwo się wycofują zwracając uwagę na fakt iż babcia , z którą mieszkają nie cierpi piesków i mówi że mają źle w głowach nie mając czym się zajmować (wtedy pominąłem tę sprawę będąc poinformowanym o całodobowej bytności pana w domu co okazało się przy okazji moich telefonów do państwa z pytaniem o samopoczucie dziewczyny na nowym w parę dni po sprzedaży , gdzie trafiam na babcie zniesmaczoną „głupim , wystraszonym psem” - nie dziwię się , oczywiście psu a pani w pracy i pana nie ma) , więc nie namawiałem tylko pozwoliłem spłacić w ratach czego przy takiej kwocie nie robię ale nie to jest najważniejsze jak sam zresztą mówię .
Ponad wszystko cieszyłem się , że BEZA jako tak bardzo delikatny charakterek jakim się cechuje trafi na ludzi , którzy dadzą jej radość z życia , niestety człowiek uczy się do końca życia i …. , pomyłka - delikatność trafiła na ludzką obłudę byle uzyskać swój cel , pani i u mnie i na forum gra osobę energiczną chętną działania , jej slogan wyborczy DAMY RADĘ , gdzie ? w czym ?, odniosłem wrażenie poprzez przekaz osobisty w hodowli że za tym hasłem idzie taka osoba , która musi radzić sobie w życiu z jego trudnościami mając jak by nie patrzeć w tej sytuacji dom i rodzinę na własnej głowie .
A BEZUNIA urodziła się taka i stąd jej imię SMACZNA BEZA , wystarczyło głośniej powiedzieć a ona już była za plecami rodzeństwa , więc czekała na ludzi delikatnych zarazem konsekwentnych i stanowczych a umiejących docenić cierpliwość w postępowaniu (a uważam że trzeba się nią wykazać w stosunku do chorego lub starszego wiekiem) .
Nagadałem się jak dziad do obrazu o sposobie postępowania , nie potęgowania stresu przez użalanie się gdy na drodze przeszkoda tylko bagatelizacja i pokazanie że to nie straszne a tylko strach ma wielkie oczyska , ale przede wszystkim nacisk kładłem na stworzenie klimatu ostoi , bezpieczeństwa , oparcia w państwu a nie jego braku i li tylko szumnego mówienia (pisania) o nim DAMY RADĘ.
Ktoś pisze „ile wy już z nią zrobiliście” - tak , złego pogłębiając stres , ciućkając i biorąc na ręce przy byle okazji , psina marnieje w oczach , wsadziliście jej na barki coś co ją przerosło natychmiast , bo ona do tego się nie urodziła , czyli jaśniej – pokazaliście jej że jesteście słabi jak to dziecko , z którym się bawi i ona ma Wami się opiekować bo boicie się wszystkiego bardziej niż ona , nie jesteście konsekwentni bo zmieniacie podejście co chwilę jak wiatr zawieje (lub ktoś podpowie bo miał lub ma amstaffa) , tak psycholog , behawiorysta jak zwykle jest potrzebny i PT również ale jak zwykle ludziom , którzy mają nauczyć się postępowania z psem – nie odwrotnie , natomiast jak się ma za darmo lub za parę impulsów na telefon to pewnie nic nie warte , bo najczęściej to samo tylko bez okładki .
Można wymieniać i dyskutować ale to nic nie da jeżeli ktoś z góry tego nie chce tylko szuka na kogo zrzucić swoje porażki , jak sama pani pisze w u hodowcy BEZA zeszła ze schodów i wyszła skacząc i ciesząc się i nagle metamorfoza – tak ?
Nie !, wspomniane homonto , klatka schodowa dająca efekt dźwiękowy zgoła inny niż podwórko (wystarczy odwrócić uwagę smakołykiem , stanowczością ale nie braniem na ręce , ciągnięciem czy brakiem cierpliwości) ale trzeba właśnie się wykazać DAĆ RADĘ i tak przy wszystkich sprawach , które są dla niej nowe a nie wkładać dodatkowy balast i utwierdzać w przekonaniu , że świat który jest wstrętny i ohydny z winy głupich ludzi jest naprawdę taki , taka edukacja jest potrzebna dzieciom jak dorastają i trzeba im zdać sprawę przed jakim wyzwaniem stają (i tak najczęściej nie słuchają) a nie biednej psiuni , która jak pańcia tylko zobaczyła to wykładała się na plecy i tul i pieść bo ja jestem grzeczna (a wcale nie ,bo przed chwilą siostrze odgryzałam ogon) a pańcio wiedząc o tym pieścił i tulił bo wiedział co robiła przed chwilą i spojrzenie wystarczyło żeby tak nie robiła .
Nie jest sztuką jeździć od szkoleniowca do szkoleniowca tylko samemu coś zrobić jaki inny cel przyświeca zakupowi czworonoga , to nie lalka ale nawet ona jest ustawiana i poruszana przez całującą „mamusię” , decydując się na pieska (Amstaffa), jak się nie ma wiedzy , chęci posłuchania rad to lepiej zamiast pewnie nie darmowych szkoleń lub porad fachowców dać większy ekwiwalent hodowcy za takiego pieska , który poradzi sobie bez problemu z poprowadzeniem takiej rodziny i da im szczęście , którego de fakto potrzebują (nie da sobie wejść na głowę żadnemu psu chyba że na jego warunkach , ściągnie parę razy ze schodów nie bacząc na echo goniąc na dwór lub za kotem , pokaże babci pakiet ślicznych ząbków jako ostrzeżenie jak ewentualnie chciałaby użyć szmaty , którą trzyma w rękach chyba że się chce przeciągać to tak nawet natychmiast i.t.d.)
Pytam gdzie odpowiednia zabawa z tym psem , który uwielbia wysiłek , oponę lub gałąź , wędkę którą można łapać , owszem piłeczka również ale wysiłek stanąć i rzucać a potem nawet do zagryzienia nie dostanie bo droga , ludzie wy chcieliście amstaffa ale z wosku , nic z tego co przeczytałem nie wskazuje na to żebyście na niego zasługiwali , nie ma w tych tonach pisania żadnej treści tylko użalanie się i przyklaskiwanie klakierów , żądnych obsr...nia dla własnej wymyślonej idei kogoś z kim nigdy nie zamienili słowa , lepiej ten czas przeznaczyć na zabawę z własnym psiakiem tylko to już trudne bo trzeba d..pę ruszyć od komputera a tu tak bezpiecznie i pewnie śmiesznie jak na portalu dla dzieci z buźkami i kukiełkami .
Znów pytam ile ci co tak gorąco skandują producent lub podobnie albo w ostatnim piśmie „zabiłabym” spędzają czasu co dzień ze swoim pupilem , bo my od godziny 6 do 24 a jak są mioty(produkty) to na zmiany całą dobę i tak 7 do 10 dni pod rząd (no tak zapomniałem producent to z tego żyje lub przy okazji ale jakoś tak chyba to było), a co do tej groźby to zapraszam i zapewniam że nie wezmę do pomocy żadnego z moich licznych kumpli , z którymi na co dzień turlam się po trawie lub śniegu i tylko wtedy nie mają żadnych animozji wobec siebie gdy są przy mnie a ręczę że „kochają” się bardzo w szczególności podczas cieczek .I nie zapytałem za co , bo nie znam powodu dla którego mi pani grozi , czyżbym wyrządził pani jakąś krzywdę ? a jak się pani nazywa bo nie za bardzo wiem a jako producent , który raz na tydzień wyskoczy zawsze o innej porze niż by potrzebował , na globalne zakupy lub wystawę bo cholera , siedzi z tymi produktami wymyślając im nowe przeszkody czasami na 20 minut i po przeszkodzie (dla tej Hunickiej chwilowej radości warto) po to , żeby potem usłyszeć na szczęście nie od wszystkich „nie ja takiego najtańszego nie pod wystawy ale z hodowli , błękitnego , nauczonego czystości jak są to bez papierów i tego ze zdjęcia bo taki śliczny” - a może za darmo , bez łapek , ogonka , uszek i jakby się nie ruszał tylko szczekał jak mu klasnę (mamy takiego ale z plastyku jeszcze z DDR-u ,bo ja pewnie z innej epoki jeszcze nie tak chamsko-obłudnej wychowany , przepraszam bezstresowo )).
c.d.n.
Przepraszam musiałem podzielić na dwie części i reszta w drugiej odsłonie , ponieważ odpowiedź przewiduje 20000 znaków a tu jest ponad 25000 .