Jump to content
Dogomania

pokerowyzywot

New members
  • Posts

    1
  • Joined

  • Last visited

pokerowyzywot's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Przerwałem na chwilę wynosząc szczeniaczki , które od wczoraj są rasowe , na podwórko bo tam są tory przeszkód i plac zabaw typowy dla amstaffa czyli niszczyć i szarpać . Co do różnych for to taka jest właśnie , mam nadzieję że nie , praca – dostałem maila parę dni temu, których z reguły nie czytam ponieważ w nich nie uczestniczę mimo , że jestem zarejestrowany (jak mam chwilkę wolną to na pewno nie komputer) ponieważ czekałem na odpowiedź w jednej sprawie a tam prośba o pomoc w ratowaniu suni w typie amstaffa (mam do obsługi i żywienia swoich sporo , które z różnych powodów wspomnianych wcześniej już nas nie opuszczą) ale jak już otwarłem to działam jak zwykle i odsyłam z prośbą o numer konta bo za 14 dni będzie uśpiona a śliczna istotka i trzeba pomóc , kolejna wyrzucona opisana na 2-3 lata a na moje oko jak ma do roku to wszystko tylko pewnie państwu nie pasowała bo hormoniki zaczęły buzować a to za dużo zachodu i co dostaję maila , że jeszcze nie wiadomo kto się tym zajmie i jak będzie znane konto to wtedy dostanę odpowiedź (??????!!!!!!!!!!!) brak komentarza . Te teksty to zbiór sprzeczności , które sama pani wypisuje , pokazując tylko , jak NIE DAJE SOBIE RADY wszystko panią przeraża , ale nic DAMY RADĘ a po chwili „byłam u szkoleniowca” , dobrze że chociaż kazał ściągnąć tą uprząż , bo podejrzewam , że to jego pomysł i BEZA mu bardzo na pewno dziękuje . Mam dla pani wspaniałe wyjście z całej sytuacji , bardzo panią proszę o oddanie jej do rodzinnego domu , ona natychmiast po paru dniach wróci do normy na łonie natury , do swojego miejsca w stadzie („mądrzy” forumowicze piszą , że nie ma czegoś takiego) dzikiej zabawy do utraty tchu i nie bojąc się , tak jak jeszcze na początku nawet u Was w pierwszych dniach po przyjeździe , zapoznawała się i bawiła z innymi pieskami co sama pani opisuje i pokazuje na zdjęciach a teraz boi się sznaucerka (zapomniała pani że my prowadzimy również sznaucery , razem chowane biegające z nimi) , chociażby ten przykład mówi jak pani ją uwstecznia , słowa „jej postura i cyce mnie przerażają” - a mnie nie , to znaczy że jest w świetnej kondycji do rozpoczęcia wszystkiego co nowy właściciel jej przedstawi , pytanie co – szkoleniowca a do czego ? przecież chcieliście psa dla siebie a teraz ma skakać za ludźmi i zagryzać psy (to będzie niestosowne) to przyjedźcie zamieńcie mamy i takie . A z oddaniem całkiem serio , oczywiście oddamy pieniążki bo to my chcemy a zdążyliście spłacić bo jak tylko dostałem sygnał (pokazało się również na tym forum) o tym szkalowaniu na łamach internetu to pani zdążyła wpłacić resztę inaczej skorzystałbym bez żadnych obiekcji z punktu umowy , który mówi że do momentu spłaty piesek jest własnością hodowcy i odebrałbym ją . Gdzie Wasz wkład w jej rozwój gdzie zabawy wymyślane przez człowieka , inwencja własna nie szkoleniowca , ten pies chce dawać radość swoimi uczynkami dla człowieka RAZEM Z NIM a im głupsze(w rozumieniu ludzi) tym lepsze pływania i zabawy z piłką nauczyła się u nas tylko tę piłkę w nagrodę mogła zjeść a nie odłożyć na półkę a basen specjalnie kupiony dla psów (od lat) jest oblegany prawie bez przerwy jak tylko zaczyna się ciepło. Nie rozumiecie w ogóle potrzeb psiaka to nie tylko siku kupka i jedzenie , ona odrzuci te potrzeby na drugie miejsce jak jej dacie szansę bycia potrzebnym psem (no ale bez przesady , co nie , z tym odrzuceniem). Można by tak pisać ale mam ważniejsze sprawy , za głośno uciekające z uchem brata lub siostry . To było [B]jednorazowe wydanie czyli bez następnego razu[/B] (jeżeli ktoś nie szanuje siebie to jego sprawa ja szanuję siebie i swój czas i wszystkich Was) tylko dla pokazania niewielkiej części drugiej strony tych forumowiczów , którzy bezkarnie (co już jest nieprawdą , jest ustawa o ściganiu przez prawo za takie treści) bo niekoniecznie druga strona o tym wie lub chce jej się latać po sądach ale czasami jak się pałka przegnie jak to mawia Ferdek to i taki niesłychanie spokojny człowiek jak ja ruszy do „ślepej” po sprawiedliwość i basta . Co jest zrozumiałe nie mam zamiaru tracić więcej czasu na pisanie o czymś co i tak jest hieroglifem dla jednych a dla drugich nie ma takiej potrzeby . Wystarczy jedna zarwana noc dla niedorosłych ludzi do obowiązków , wziętych bez serca do tego , chęci poznawania , nauki i czerpania dopiero wtedy z tego przyjemności . Nie zjadłem wszystkich rozumów , cały czas się uczę i modyfikuję wiadomości jeżeli zajdzie taka potrzeba ,na pewno zdecydowanie rzadziej niż kiedyś , trochę pokory do życia , wiem że fachowcy bywają różni sam dałem budować dom takiemu i do dzisiaj poprawiam usterki ale jednak stoi i mamy gdzie mieszkać , nie mówię o takich , którzy prowadzą swoją specjalność 2 dni ,też nie chciałbym być obiektem doświadczeń . Wiedziałem z góry , że nie da się tego ubrać w dwa słowa ale dzięki temu jeżeli czyta to ktokolwiek inny od klakierów i użalającej się nad własnym losem (to taka ukryta prawda-chęć słuchania pochlebstw i cacania czyli klaki a przecież za nic „och ile ty zrobiłaś dla niej” no ile – żałosne ale za to rośnie ego) nowej pani BEZY , to nie będzie miał tylko jednostronnego ujeżdżania po kimś kto nie czuje się winny mało tego święcie przekonany , że znalazł ludzi którym zaufał bardziej niż zwykle , że to ci właściwi i sprzedał pieska na poniewierkę psychiczną (a to jest moja wina i kolejna nauczka , tracą jak zwykle następni uczciwi). Bodajże w ostatnim odpisie czy też poście pisze pani bardzo mądrze o nowej wiedzy uzyskanej od niejakiego Marka i innych , ktokolwiek by to nie był , że ewidentnie jest to [B]syndrom kenelowy[/B] ale proces ten został zatrzymany (po prostu opadają ręce i wiem , że narażę się jakiejś 1/4 polaków za poglądy ale zawsze byłem asertywny a to się nazywa mielenie czysto PIS-owskie ozorem bez ładu i składu bez żadnych danych co chwilę wymyślając nowości jak stare się nie trzymają kupy jak z tą tragedią w Smoleńsku i ich własną „komisją” nie ujmując nikomu żałoby ale na co dzień giną ludzie , wczoraj młody chłop z dwójką dzieci na przejeździe kolejowym a żona czekała w domu tracąc naraz całą rodzinę - jak to przeżyć , tak pani z BEZĄ ,czy czasem nie kupowała jej pani mimo jej wad aby z nią być i cieszyć się z nią przyjaźnią i codziennością , bo jej „WADY” czyli delikatny jak mgiełka charakter nie był dla pani tajemnicą jak i wszystko co jej dotyczy szczegółowo wyłożone przy odbiorze , cytat: ale nieszkodzi to wspaniale ,DAMY RADĘ i jeszcze w pierwszych dniach pisze pani jak to cieszy się z bytności z Wami a przecież chyba , tak mi się zdaje o to chodziło , kończę muszę iść do lekarza bo mnie w d…e drze to pewnie jakaś choroba , nie to hemoroidy ale na pewno znajdę coś innego) zrzyna pani tekst jako swój bo brak wpisu o źródłach (nowa mania internetowa , złodziejstwo zdjęć , danych z czyichś stron bez zgody autora) ze strony hodowli [URL]http://www.hycon.pl/Encyklopedia/psychika_kennel.htm[/URL] a to jest tylko encyklopedyczne streszczenie i gdyby się pani zechciało poczytać i poszukać prawdziwego źródła wiadomości na temat tej choroby i jej wyleczenia zamiast bredzić na forach , bo nawet tego streszczenia co widać nie czytała pani do końca , nie podejrzewam innych ciemnych stron mocy , to podaję pełną nazwę SYNDROM POZBAWIENIA BODŻCÓW W OKRESIE SZCZENIĘCYM - SYNDROM KENNELOWY - TERAPIA ZACHOWANIA PSÓW i źródło [URL]http://notatki.e-klasa.info/2008/09/14/sydrom-pozbawienia-bodzcow-w-okresie-szczeniecym-syndrom-kennelowy-terapia-zachowania-psow-2/[/URL] Wtedy dowiedziałaby się pani i adoratorzy płatni bądź nie , że ten syndrom nie występuje absolutnie w hodowlach domowych jaką nasza zawsze była , jest i będzie ponieważ nasze psiaki zawsze mieszkały z nami , tak naprawdę to od dawna my z nimi , w sporej ilości śpiącej z nami (to dla nich zrobiłem wielkie łóżko bo my nie mieliśmy po chwili gdzie spać utkani jak manekiny między nimi) i ten stan rzeczy jest z założenia niezmienny , jeżeli rozumie pani ten skrót myślowy a jeżeli w ciągu dnia przebywają w kojcach na podwórku to pewnie dlatego żeby mogły się wyhasać i cieszyć się przeczytaną gazetą , kanapą tudzież innymi wspaniałymi zabawkami , które mamy obowiązek i radość im wymyślać dla obopólnej zabawy , tego na pewno pani nie zna ,mimo poprzedniej złośliwości , bo podejrzewam ,iż była by to pierwsza sprawa , która była by opisana w temacie , Co strasznie wielkiego zrobiłam , acha pewnie czystości to już tak nawiasem ,też pani nauczyła (bo to przecież taka prosta sprawa szczególnie u suk). A w miotach rodziły się , rodzą i będą rodzić pieski takie i takie ,ważne żeby jednostka temu nie zaszkodziła a Amstaff ze swoimi przyjaciółmi dbał o dobre imię lub jego naprawę jak trzeba i tak nie z jego winy, pamiętał , że lepsza „ci.a amstaff” aniżeli bez ogłady i wkładu w wychowanie ręki hodowcy , kto takie ma to wie o czym piszę a inny nigdy nie zrozumie dopóki nie przeżyje. Za to amstaff na pewno nie przeżyje w schronisku lub u weterynarza . Wiem , że są różni właściciele piesków jak to człowiek i to mnie najmniej obchodzi póki nie dotyczy to życia mojego dzieciaka ,każdy „homo sapiens” jest inny ale każdy przychodzi prędzej lub PÓŹNIEJ po rozum do głowy i daje sobie spokój jak zrobi rachunek sumienia , niestety czasami trzeba interweniować bo ktoś nie ma umiaru i tak to jest , że na dobrą opinię trzeba długo pracować a zniweczyć przez chwilę , gorzej jak niesłusznie a ludzie z zasady lubią sensacje a nie to co było dobrego , jak zabłądzę potrafię przeprosić bo nie jestem omnibusem ale warto czasem dać komuś szansę na zastanowienie i nowy początek bo myślenie ciągle o nowym domowniku przez pryzmat tego co odszedł jest w konsekwencji dla tego nowego obłędem i cierpieniem .Tak tylko w nawiasie nie dbałbym tak pedantycznie o czystość BEZY bo widać na zdjęciach i mycie zębów co dzień wieczór bo brzydko pachnie z pyska (to taka dygresja do innych ludzi z kiedyś dawna) , może prowadzić do wielu chorób skóry , które czasami są opłakane w skutkach a wiem przecież od państwa , że suczka , która Wam nieszczęśliwie zeszła na jedną z takich chorób była wzięta ze schroniska zdrowa o czym dowodzą zdjęcia (to tylko bezpłatna rada żadna insynuacja na wszelki wypadek , durnego producenta w dbałości o swój produkt – „wręcz , co nie”) Na koniec zostawiłem sobie smaczek [B]podziękowania[/B] , nie tylko moderatorce ale również tym , którzy potrafią trzeźwo i zdroworozsądkowo myśleć i po prostu czują tą rasę bo ich słowa nie tylko tutaj ale i na innych forach (przekłady żony co ciekawszych wyczytanych rzeczy) wskazują wyraźnie , że dbałość ale ta praktyczna - amstafia o tę rasę nie zanikła tylko została przytłoczona przez popularność psów , które swoją przebiegłością , inteligencją dawno przerosły „majitieli” , myślących że sobie poradzą bo to tylko pies – a oczywiście że pies tylko myślący pies – [B]AMSTAFFEM zwany[/B]. Wszystkich , którzy poczuli by się urażeni tekstem ,błędami lub stylistyką przepraszam to niezamierzone . KENNEL POKEROWY ŻYWOT (FCI) Elżbieta & Krzysztof Błażków 42-283 Boronów Grojec 17 A email: [EMAIL="info@pokerowyzywot.pl"]info@pokerowyzywot.pl[/EMAIL] [url]http://www.pokerowyzywot.pl[/url] POLAND
  2. SMACZNA BEZA W pierwszym wierszu chcę nakreślić jaki cel przyświeca mojej bazgraninie na tym forum , czyli jak najkrótszy (jeżeli to możliwe) komentarz niektórych wątków tego strasznie długiego ale w większości monotematycznego opisu „nieszczęścia” w postaci posiadania psa , nie mylić z przyjacielem , ponieważ mam nadzieje że przyjaciela nie „zajeżdża” się dla uzyskania własnego poczucia spełnienia a zarazem odczucia , że stale robi się dla niego mnóstwo dobra i samego dobra aż do obrzydzenia jaka to ja jestem wspaniałomyślna , ludzka , opiekuńcza , et cetera . Oczywiście bez względu na to czy ten ktoś tego potrzebuje bądź chce , przecież to nie ma znaczenia w imię mojej dobroci ! Staram się podejść do tego użalania bez emocji choć to strasznie trudne , ponieważ szlag mnie trafia jak słyszę takie wywody bezimiennych „odważnych” , szkalujących kogo i gdzie się da , wiedząc , że mogą tam wyrzucić z siebie swoje własne frustracje codziennego życia podbudowując fikcyjnie swoje ja bez konsekwencji . Są na szczęście fora , które służą do tego co założone w ich powstawaniu , konstruktywna i merytoryczna pomoc tym , którzy o nią proszą lub dyskusje o tak zwanej „du… marynie” za obopólną zgodą dla przyjemności konwersacji bez krytyki i obrażania lub opluwania kogoś , kogo się nawet nie zna i nigdy u niego nie było poza może furtką posesji . Piszę te słowa przede wszystkim dla spokoju duszy mojej żony , która czasem referuje mi wyczytane w internecie różności i strasznie przeżywa takie obelgi niczym nie uzasadnione a godzące w to co budujemy i starannie dbamy od wielu lat 24 na dobę czasem płacząc ale w dużej mierze ciesząc się z efektów ogromnej pracy włożonej w wszystko co nazywamy hodowlą psa rasowego , począwszy od posiadania sporej ilości piesków (sporo lat) aby mieć właściwy (wedle własnego punktu widzenia rasy) dobór hodowlany , następnie ich odpowiednie żywienie , zaopatrzenie w różnego rodzaju a zależnego od potrzeb miejsc pobytu i wiele innych szczegółów składających się na całość gdzie podstawą jest udany miot i odchowanie go w odpowiednich warunkach (zawsze w pokoju , w którym śpimy przy łóżku do 8-10 tygodnia życia) zostawiając następne wybrane dzieciaki do dalszej hodowli aby cały czas dążyć do uzyskania takiego Amstaffa (nasza ulubiona rasa) jakiego się ma wizerunek pod względem budowy fizycznej i charakteru . A co z weteranami , pieskami odebranymi od „wspaniałych” odpowiedzialnych” właścicieli , którzy no niestety już nie mają miejsca na swojego „przyjaciela” ze względu na wyprowadzkę , urodzenie dziecka i.t.d. Jedną dziewczynę , która doznała kontuzji w wieku 11 tygodni i po wyleczeniu (wyniańczeniu) już była nie do sprzedania przywiązana do nas na śmierć i życie największa „rozpieszczona zaraza” a ma już 6 lat . Ten najstarszy , od którego się zaczęło ma 16 lat i mimo wylewu , głuchoty , niedowidzenia ma się dobrze i goni jeszcze za dziewczynami a weteranów/ek po 8 , 10 , 11 lat też jest trochę i jak ktoś pisze producent to nuż w kieszeni nam się otwiera bo łatwo przypiąć zza węgła łatkę ale dbać , zajmować się sporą hodowlą , w której suk hodowlanych jest zaledwie kilka (nie licząc takich , które miały 1 miot i koniec bo nie spełniają naszych oczekiwań hodowlanych a są i żyją mając od 4 do 7 lat w chwili obecnej) gdzie ostatni miot mieliśmy rok temu a w roku około pięciu i szczenięta sprzedajemy dopiero jak trafimy (wedle naszego uznania) na charakter ludzi , którzy w przybliżeniu pasują do tego pieska , co nie jest łatwe . To ja się pytam gdzie ta produkcja człowieku bez nazwiska i imienia , pokaż swoje osiągnięcia i niekoniecznie wystawowe mimo że my dorobiliśmy się srebrnej medalistki na Wystawie Światowej (po , której jest śliczna BEZA) a na 7 zabranych psów tejże Światówki , 4 stanęły na pudle a chętnych na szczeniaki mamy dużo więcej niż ich samych bo się podobają są śliczne o przyjaznym usposobieniu a coś wiemy na ten temat zaczynając od tzw. wariatów zabijających wszystko co się rusza i żyjących do dziś za wyjątkiem jedynej w swoim rodzaju NAJI (czyli Kobry) schorowanej , otrutej i długo leczonej gdzie szczepionkę wprowadzono do sprzedaży 7 miesięcy po jej odejściu (złośliwość losu) . Teraz meritum sprawy i poruszam tylko parę kwesti dla nas istotnych . Nie zauważyliśmy aby pani od BEZY opisała „moment” sprzedaży trwający około pięciu godzin (ale to u producentów pewnie norma ? - bo u nas tak) gdzie już spiesząc się do pracy musieli odjechać , nie słuchając od samego początku tego co zostało przekazane , udając oczywiście jak większość , wnikliwe słuchanie i zapewniając o konsultacjach w razie gdy będzie coś nie tak. Te parę godzin to nie rozmowa o wczorajszym obiedzie tylko usystematyzowane przekazywanie wiedzy co i jak należy czynić z danym , konkretnym pieskiem a efekt ??? Przy samochodzie podczas odjazdu oddają państwo otrzymaną obrożę i zakładają homonto wbrew naszemu natychmiastowemu sprzeciwowi , ponieważ to jest ubezwłasnowolnienie pieska , który teraz i tak będzie w wielkim stresie spowodowanym zmianą całego swojego świata a wyraźnie mówimy o kilku tygodniach możliwości obserwacji czynionych przez BEZĘ ich codzienności życia , przyzwyczajeń , odruchów i wszystkiego co ma sobie w główce poukładać bez ingerencji i dodatkowych stresów w jej dotychczasowy tryb życia , który jest przekazany aby go kontynuować czyli żywienie , cytat:(kurczak surowy – nie mogę patrzeć) – to nie patrz , daj zjeść i nie w misce du… bo pies mięso z miski zawsze i tak wyciągnie a karma taka sama jaką jadła przez całe dotychczasowe życie a nie stwierdzić karma to karma . Dla takich ludzi pieski do sprzedania zawsze mają nadwagę aby miały z czego schudnąć jak ktoś słusznie zauważył . Sunia po przejściach , wycofana – to są bluzgania , z których częściowo pani w dużo późniejszym odpisie wycofuje się po rozmowie telefonicznej ze mną , po kilku miesiącach w sprawie metryki , kiedy spłaciła kupionego za 800 zł na raty niehodowlanego psiaka . I tu muszę nawiązać do początku a nawet przed bo to jest klu sprawy o czym w żadnym opisie nie ma dziwnym trafem ani słowa . Najpierw pani potem pan wielokrotnie dzwonią aby dowiedzieć się czy mamy starszą odchowaną suczkę ponieważ ta dziewczynka musi spełniać odpowiednie normy , czyli zero agresji , przytulanka bo są dzieci w domu , delikatna bo mąż chory i nie może go ciągnąć a nie mieszkają na parterze , a ile kosztuje bo musi być tanio bo zamożni to nie są a w ogłoszeniu pisze 400 zł a muszą mieć Amstaffa bo pożegnali niestety długo leczoną suczkę . Na to odpowiadam jak każdemu , że są i takie a cena to od 400 zł a ceny są różne . Po wielu telefonach państwo się umawiają i przyjeżdżają po MARIKĘ bo najtańsza . Trwająca jakiś czas rozmowa daje mi obraz ludzi delikatnych , współczujących i dbających o pieski (pomijam fakt pokazania całej serii zdjęć uśpionego psiaka i jak miało to zadziałać) więc decyduję się na zrobienie wyjątku i zamiast przyprowadzić tylko MARIKĘ pokazuję im również BEZĘ mówiąc , że skoro są takimi psiarzami (opis ich pomocy w schroniskach) to ja nie dość , że obniżę cenę BEZY to MARIKĘ ze względu na więź łączącą siostry dam za darmo , z czego państwo się wycofują zwracając uwagę na fakt iż babcia , z którą mieszkają nie cierpi piesków i mówi że mają źle w głowach nie mając czym się zajmować (wtedy pominąłem tę sprawę będąc poinformowanym o całodobowej bytności pana w domu co okazało się przy okazji moich telefonów do państwa z pytaniem o samopoczucie dziewczyny na nowym w parę dni po sprzedaży , gdzie trafiam na babcie zniesmaczoną „głupim , wystraszonym psem” - nie dziwię się , oczywiście psu a pani w pracy i pana nie ma) , więc nie namawiałem tylko pozwoliłem spłacić w ratach czego przy takiej kwocie nie robię ale nie to jest najważniejsze jak sam zresztą mówię . Ponad wszystko cieszyłem się , że BEZA jako tak bardzo delikatny charakterek jakim się cechuje trafi na ludzi , którzy dadzą jej radość z życia , niestety człowiek uczy się do końca życia i …. , pomyłka - delikatność trafiła na ludzką obłudę byle uzyskać swój cel , pani i u mnie i na forum gra osobę energiczną chętną działania , jej slogan wyborczy DAMY RADĘ , gdzie ? w czym ?, odniosłem wrażenie poprzez przekaz osobisty w hodowli że za tym hasłem idzie taka osoba , która musi radzić sobie w życiu z jego trudnościami mając jak by nie patrzeć w tej sytuacji dom i rodzinę na własnej głowie . A BEZUNIA urodziła się taka i stąd jej imię SMACZNA BEZA , wystarczyło głośniej powiedzieć a ona już była za plecami rodzeństwa , więc czekała na ludzi delikatnych zarazem konsekwentnych i stanowczych a umiejących docenić cierpliwość w postępowaniu (a uważam że trzeba się nią wykazać w stosunku do chorego lub starszego wiekiem) . Nagadałem się jak dziad do obrazu o sposobie postępowania , nie potęgowania stresu przez użalanie się gdy na drodze przeszkoda tylko bagatelizacja i pokazanie że to nie straszne a tylko strach ma wielkie oczyska , ale przede wszystkim nacisk kładłem na stworzenie klimatu ostoi , bezpieczeństwa , oparcia w państwu a nie jego braku i li tylko szumnego mówienia (pisania) o nim DAMY RADĘ. Ktoś pisze „ile wy już z nią zrobiliście” - tak , złego pogłębiając stres , ciućkając i biorąc na ręce przy byle okazji , psina marnieje w oczach , wsadziliście jej na barki coś co ją przerosło natychmiast , bo ona do tego się nie urodziła , czyli jaśniej – pokazaliście jej że jesteście słabi jak to dziecko , z którym się bawi i ona ma Wami się opiekować bo boicie się wszystkiego bardziej niż ona , nie jesteście konsekwentni bo zmieniacie podejście co chwilę jak wiatr zawieje (lub ktoś podpowie bo miał lub ma amstaffa) , tak psycholog , behawiorysta jak zwykle jest potrzebny i PT również ale jak zwykle ludziom , którzy mają nauczyć się postępowania z psem – nie odwrotnie , natomiast jak się ma za darmo lub za parę impulsów na telefon to pewnie nic nie warte , bo najczęściej to samo tylko bez okładki . Można wymieniać i dyskutować ale to nic nie da jeżeli ktoś z góry tego nie chce tylko szuka na kogo zrzucić swoje porażki , jak sama pani pisze w u hodowcy BEZA zeszła ze schodów i wyszła skacząc i ciesząc się i nagle metamorfoza – tak ? Nie !, wspomniane homonto , klatka schodowa dająca efekt dźwiękowy zgoła inny niż podwórko (wystarczy odwrócić uwagę smakołykiem , stanowczością ale nie braniem na ręce , ciągnięciem czy brakiem cierpliwości) ale trzeba właśnie się wykazać DAĆ RADĘ i tak przy wszystkich sprawach , które są dla niej nowe a nie wkładać dodatkowy balast i utwierdzać w przekonaniu , że świat który jest wstrętny i ohydny z winy głupich ludzi jest naprawdę taki , taka edukacja jest potrzebna dzieciom jak dorastają i trzeba im zdać sprawę przed jakim wyzwaniem stają (i tak najczęściej nie słuchają) a nie biednej psiuni , która jak pańcia tylko zobaczyła to wykładała się na plecy i tul i pieść bo ja jestem grzeczna (a wcale nie ,bo przed chwilą siostrze odgryzałam ogon) a pańcio wiedząc o tym pieścił i tulił bo wiedział co robiła przed chwilą i spojrzenie wystarczyło żeby tak nie robiła . Nie jest sztuką jeździć od szkoleniowca do szkoleniowca tylko samemu coś zrobić jaki inny cel przyświeca zakupowi czworonoga , to nie lalka ale nawet ona jest ustawiana i poruszana przez całującą „mamusię” , decydując się na pieska (Amstaffa), jak się nie ma wiedzy , chęci posłuchania rad to lepiej zamiast pewnie nie darmowych szkoleń lub porad fachowców dać większy ekwiwalent hodowcy za takiego pieska , który poradzi sobie bez problemu z poprowadzeniem takiej rodziny i da im szczęście , którego de fakto potrzebują (nie da sobie wejść na głowę żadnemu psu chyba że na jego warunkach , ściągnie parę razy ze schodów nie bacząc na echo goniąc na dwór lub za kotem , pokaże babci pakiet ślicznych ząbków jako ostrzeżenie jak ewentualnie chciałaby użyć szmaty , którą trzyma w rękach chyba że się chce przeciągać to tak nawet natychmiast i.t.d.) Pytam gdzie odpowiednia zabawa z tym psem , który uwielbia wysiłek , oponę lub gałąź , wędkę którą można łapać , owszem piłeczka również ale wysiłek stanąć i rzucać a potem nawet do zagryzienia nie dostanie bo droga , ludzie wy chcieliście amstaffa ale z wosku , nic z tego co przeczytałem nie wskazuje na to żebyście na niego zasługiwali , nie ma w tych tonach pisania żadnej treści tylko użalanie się i przyklaskiwanie klakierów , żądnych obsr...nia dla własnej wymyślonej idei kogoś z kim nigdy nie zamienili słowa , lepiej ten czas przeznaczyć na zabawę z własnym psiakiem tylko to już trudne bo trzeba d..pę ruszyć od komputera a tu tak bezpiecznie i pewnie śmiesznie jak na portalu dla dzieci z buźkami i kukiełkami . Znów pytam ile ci co tak gorąco skandują producent lub podobnie albo w ostatnim piśmie „zabiłabym” spędzają czasu co dzień ze swoim pupilem , bo my od godziny 6 do 24 a jak są mioty(produkty) to na zmiany całą dobę i tak 7 do 10 dni pod rząd (no tak zapomniałem producent to z tego żyje lub przy okazji ale jakoś tak chyba to było), a co do tej groźby to zapraszam i zapewniam że nie wezmę do pomocy żadnego z moich licznych kumpli , z którymi na co dzień turlam się po trawie lub śniegu i tylko wtedy nie mają żadnych animozji wobec siebie gdy są przy mnie a ręczę że „kochają” się bardzo w szczególności podczas cieczek .I nie zapytałem za co , bo nie znam powodu dla którego mi pani grozi , czyżbym wyrządził pani jakąś krzywdę ? a jak się pani nazywa bo nie za bardzo wiem a jako producent , który raz na tydzień wyskoczy zawsze o innej porze niż by potrzebował , na globalne zakupy lub wystawę bo cholera , siedzi z tymi produktami wymyślając im nowe przeszkody czasami na 20 minut i po przeszkodzie (dla tej Hunickiej chwilowej radości warto) po to , żeby potem usłyszeć na szczęście nie od wszystkich „nie ja takiego najtańszego nie pod wystawy ale z hodowli , błękitnego , nauczonego czystości jak są to bez papierów i tego ze zdjęcia bo taki śliczny” - a może za darmo , bez łapek , ogonka , uszek i jakby się nie ruszał tylko szczekał jak mu klasnę (mamy takiego ale z plastyku jeszcze z DDR-u ,bo ja pewnie z innej epoki jeszcze nie tak chamsko-obłudnej wychowany , przepraszam bezstresowo )). c.d.n. Przepraszam musiałem podzielić na dwie części i reszta w drugiej odsłonie , ponieważ odpowiedź przewiduje 20000 znaków a tu jest ponad 25000 .
  3. tak , mamy asta który w styczniu zacznie 16 roczek .
×
×
  • Create New...