Aster odeszła od nas za Tęczowy Most 22 kwietnia. Bardzo ją pokochaliśmy. Wkradła się w nasze serca cichutko i niepostrzeżenie. Taka właśnie była, łagodna, subtelna i bezkonfliktowa. Każdego dnia, przez te trzy lata pobytu u nas, dreptała za mną krok w krok po całym domu. A teraz jej nie ma :-(
Pozdrawiam wszystkie ciocie z tego wątku, którym los Aster nie był obojętny i dzięki którym sunia trafiła do nas.
Proszę powiadomić ciocię Piołun (jeśli to możliwe) o śmierci naszej kochanej suni