Jump to content
Dogomania

maksiu

Members
  • Posts

    5
  • Joined

  • Last visited

maksiu's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='Chesti']Witam Wpadam bo dostałam na maila powiadomienie, że ktoś udzielał się w temacie. U nas jakoś leci... Aston żyje i ma się całkiem dobrze. Jest pod stałą opieką weterynarzy. Niestety ma oprócz achalazji, okropnie wrażliwy żołądek, jeśli zje coś innego niż jego karma (obecnie Royal Canin), zaczyna się "jazda". Czasem znajduje coś na spacerze i zanim zdążę zareagować, to wiadomo :roll: No i nie należy do "dobrze wyglądających" psów - niestety. Widać mu żebra i czasem słyszałam od obcych ludzi, że nie dbam o psa. Cóż... komentować nie będę, wdawać się w dyskusję z nimi także bo mało kto wie co to za przypadłość i jak ciężko utrzymać chorego na to psa w idealnym stanie :placz: [B]maksiu[/B], mówisz że jesteś z Krakowa. Macie tam sporo dobrych lecznic. Kiedyś koleżanka zawoziła zdjęcie RTG mojego psa na konsultacje do Arki. Może tam spróbujecie? Nie ma sensu bawić się w "zgaduj zgadula". Też na początku trafiłam na weterynarza od siedmiu boleści i snuł jakieś dziwne teorie (chyba tu o tym pisałam)... zabrałam psa do porządnej lecznicy, zrobili RTG i mimo że była to okropna wiadomość - przynajmniej wiem na czym stoję :cool1: A te antybiotyki to może na coś innego? Bo jeśli tak ten wet ma zamiar leczyć potencjalną achalazję to uciekaj dziewczyno :crazyeye: Ratuj psa.[/quote] Otóż achalazja została wykluczona, nie miał robionego zdjęcia rtg, tylko inne badanie, nie wiem jak sie nazywa :roll:, ale uśpili Maksia, wprowadzili mu rurke i stwierdzili, że przełyk jest w porządku, żołądek też, no ale.... prawidłowej diagnozy nie postawili, tylko znów dostał jakieś zastrzyki, ale cały czas jest tak samo...:???: Mój Maksiu ma apetyt, jest chwilami bardzo wesoły i kochany psotnik:diabloti: ale przychodzą chwile, kiedy wymiotuje śliną, a raczej się nią dławi, można to określić jako taką "flegmę". Dostał dużo leków przeciw wymiotnych, ale w kółko powtarzamy wet,że on nie zwraca pokarmu:mad: Jak trzeba szukać pomocy dalej to trzeba, zadzwoniliśmy do dr Doroty Sumińskiej z Warszawy, jak ona nam nie pomoże to nie wiem. Trudno jej było zdiagnozować co tak na prawde jest Maksiowi, bo go nie mogła obejrzeć bo Warszawa jest zbyt daleko:shake: no ale po wysłuchaniu kazała nam zrobić wymaz z gardła pieska, bo bardzo możliwe,że Maksiu ma zapalenie ślinianek, i wtedy należy dobrać odpowiednie leki, mamy nadzieje,że to bedzie to, po 3 tyg leczenia nikt nie wie co mu jest :angryy: Ale póki co musimy troche odczekać po odstawieniu antybiotyków, aby to badanie było prawidłowe...
  2. Dostał te zastrzyki od weterynarza, miał brać codziennie po 2 cm pod skórę, ale w poniedziałek juz się skończyły. Trudno mi powiedzieć jak się czuje teraz Maksiu bo jestem w Krakowie, do domu wracam na weekend, napisze tuz po powrocie. Pozdrawiam.
  3. [quote name='Chefrenek']Fakt może wyrosną ale nie musi. Co do samej achalazji najniebezpieczniejsze jest ryzyko zakrztuszenia się wymiocinami, w efekcie zachłystowe zapalenie płuc. Piszesz, że piesek uderzał głową o podłogę. To też bym zbadała bo achalazja to wada genetyczna, która może (ale nie musi) ciągnąć za sobą inne wady. Czy operacja pomoże? Mi wet odradził operację aczkolwiek wszystko zależy od umiejscowienia "rozszerzenia". W tym celu trzeba zrobić rtg z kontrastem. Niektóre psy lepiej reagują na pokarm stały, inne na płynny. Mój np. ma problem z wypiciem wody, lepiej "przechodzi" przez niego pokarm stały. Wskazane karmienie na podwyższeniu. Generalnie psa nie można zostawić samemu sobie, są różne leki, które choć trochę mogą stymulować przełyk. Współczuję Wam. To bardzo uciążliwe schorzenie.:-([/quote] Nic nie pisalam, bo bylam na weekendzie w domu, a tam nie mam dostępu do neta, ale pisze dlatego aby zapytac znow o tą chorobę. Otóż mój Maksiu był taki wesoły, zdrowy, miał apetyt i cały czas szalał, w tym sęk, że jest cały czas na antybiotykach, czy możliwe jest, że gdyby miał tą achalazje wrodzoną lub z innej przyczyny, to czy na lekach może być zupełnie zdrowy, bez żdnych objawów?? jak nie dostaje leków, to jest gorzej, ale już nie tak strasznie jak na początku...
  4. Kupiliśmy tego pieska na "psiej giełdzie", nic nie wskazywało na to,że może być chory, nie wiem czy właściciele wiedzieli o tej chorobie. Zaraz jak przywieźliśmy go do domu, biegał po podwórku, tylko jedyną rzecz jaką zauważyliśmy bylo to, że jak poszedł spać leciała mu ślina z pyszczka, zaczął wymiotować 3 dnia i wtedy zaczeły się wzywania wet. Achalazję można rozpoznać wtedy gdy sie zmienia pokarm z płynnego na stały (tak czytałam), a ta kobieta mówiła, że jadł kaszę i mięso, więc myślę,ze powinna już coś zauważyć. Pierwszy wet powiedział, że to mu przejdzie, dostał jakieś zastrzyki i kroplówkę, w zasadzie nie potrafił pow, co mu jest dokładnie, mówił,że to mozliwe,że sie zetknął z innymi psami, w domu mam jeszcze 2 kundelki. Po 2 dniach znów przyjechał i znów mu dał kolejne zastrzyki, stwierdzając, że boli go gardło. Ale poprawy wciąz nie było widać. Są chwile kiedy Maksiu szaleje, jest wesoły a później zaraz smutnieje,ma apetyt ale nie może dużo zjeśc, ma taki atak, jakby chciał wymiotować, dławi się własną śliną. W końcu zadzwoniliśmy do kolejnego wet, i powiedział, że Maksiu ma zwężenie przełyku, dał mu kolejne zastrzyki mówiąc, że przejdzie mu to z wiekiem, a te zastrzyki mu rozszerzą, pomogą. W nocy maksiu był bardzo niespokojny, prawdopodobnie główka go tak bolała od tych lekarstw, że zaczął nią uderzać o podłogę, mama juz nie może patrzeć na jego cierpienie. W końcu po kolejnej konsultacji u jeszcze innego wet, powiedziano,że w takim przypadku może mu pomóc tylko zabieg, który nie jest 100% gwarancją.. Co mamy robić, już sama nie wiem... Czy istnieje rzeczywiście taka możliwość, że z wiekiem mu przejdzie?? co mamy teraz robić, czytałam,że należy takiego pieska karmić na stojąco, żeby miał przednie łapki w górze, czy to pomaga, jeśli ma faktycznie tą achalazję to czy może z nią normalnie żyć bez zabiegu?? Pozdrawiam, Aneta
  5. Hej, jestem nowym uzytkownikiem tego forum, mam 10 tygodniowego owczarka niemieckiego i wlasnie sie dowiedzialam, ze ma achalacje przełyku, przez 2 tyg zaden z wet nie wiedzial co mu jest i dostawal za kazdym razem jakies lekarstwa, kroplowke, ze juz biedaczek nie moze tego zniesc. Jeden z weterynarzy powiedzial, ze ma zwęzenie przełyku, czytalam tu wiele postow, ale chcialabym sie dowiedziec, gdzie takie zdjecie rtg z kontrastem mozna zrobic, ile kosztuje taki zabieg?? czy jest taka mozliwosc w krakowie?? tak bardzo chce pomoc mojemu maksiowi a nie wiem jak:-( Pomozcie, Aneta
×
×
  • Create New...