Witajcie ,właściwie piszę po to żeby się pożalić bo obawiam się ,że niewydolność nerek naszego Moldera jest zbyt ciężka aby z nią wygrać .Zaczęło się tydzień przed długim majowym weekendem , Molder stał się osowiały ,przestał jeść i pić .Obczytałam się w internecie i w pon. 4.05. pojechałam zrobić mu badania w kierunku babeszjozy ponieważ mieszkamy przy lesie i kleszcze w tym roku już mu usuwałam ,a przy okazji postanowiłam zbadać nerki i wątrobę .Wyniki pokazały ,że babeszjozy nie ma ale wyniki były tragiczne mocznik-420 mg/dl (norma do 45) a kreatynina 8,5mg/dl (norma do 1,7) , fosfor 9,1 mg/dl ( norma do 6,3) oczywiście też anemia. Po tygodniu kroplówek 3 razy dziennie po 0,5 l oraz marbocyl dożylnie mocznik spadł do 250 a kreatynina do 6,4, w moczu ma białko 1,89. Jest w zdecydowanie lepszej formie niż na początku mają bo wtedy był prawie już w śpiączce ale renala jeść nie chce i pić też nie bardzo w dodatku miał wczoraj usg robione przez lekarza z Wrocławia ,który przyjeżdza do tej kliniki ,gdzie jeżdzimy i okazało się ,że nie ma jednej nerki a druga jest przerośnięta i zniszczona .Obawiam się,że nie uda nam się Go wyprowadzic chociaż do takiego stanu by móc zredukowac ilość kroplówek i zapewnić mu jako taki komfort zycia .Po wczorajszym badaniu jesteśmy zdruzgotani ale jeszcze próbujemy . Dzisiejsze wyniki to mocznik 322 czyli wzrósł ,a kreatynina 6,2 .Napisałam do AM z prośbą o przepisy na gotowane bo wsród tylu postów nie udało mi się doszukać ich próbowałam dowiedzieć się tam w lecznicy ale powiedziano mi ,że gotowane zawiera zawsze za dużo fosforu. Ale z tego co tu udało mi się przeczytać to nie spotkałam się by jakiś Wasz pies miał aż tak złe wyniki ,właściwie to boję się myśleć co to znaczy.