[B]Czytam i oczom nie wierzę.Trafiłam tutaj ,bo przybłąkał sie do mnie pudelek(szary ,niemłody ,miniaturka) Jest z nami od 10.05.Ogłoszenia umiesciłam gdzie tylko możliwe i nic:((Szukam własciciela,bo wierzę głeboko ,ze rozpacza i teskni za zgubą,ale to co czytam przeraziło mnie....jest tyle po prostu porzuconych pudelków:( Przyszło mi nawet na myśl ,ze i ten "mój" został porzucony,ale weterynarz ocenił ,ze przed dwoma ,trzema tygodniami był ostrzyżony....kto inwestowałby w strzyzenie psa majac w głowie pomysł porzucenia? Ale ,po tym co tutaj ,na forum czytam...wszystko jest możliwe.[/B]
[B]oczywiście oddam go tylko włascicielowi....jeśli sie nie znajdzie ,Pudi zostanie ze mną[/B]