W pierwszej połowie czerwca otrzymałam maila od przyjaciółki Pani Niny w sprawie Cezara.Kontaktowałam się z Panią Niną kilkakrotnie,założyłam Cezarowi wątek na forum Fundacji DrLucy.Wtedy Fundacja była gotowa pomóc Cezarowi.Poinformowałam Panią Ninę,że jest szansa na pomoc psiakowi.W odpowiedzi usłyszałam,że Cezar prawdopodobnie trafi do znajomych babci.Po miesiącu czytam tak przykre rzeczy.Nikt się już ze mną nie skontaktował,że Cezar nadal szuka domu.Pani Nina nie wspomniała mi o tym,że ma psa.Mówiła jedynie,że mieszka w Katowicach,w kawalerce i nie jest w stanie psa zatrzymać,gdyż nie ma na to warunków.Cezar przebywał wtedy w Myszkowie,w domu babci.Pani Nina jeździła do niego codziennie,żeby go nakarmić.Teraz okazuje się,że Cezar od miesiąca zmienił się nie do poznania.Miesiąc temu chyba jeszcze nie był ogolony.I co z nim teraz zrobić???