-
Posts
3124 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinia098
-
Sochaczew - piękna Onka Kora - pojechała do domu.
kinia098 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Sunia jest przecudowna !!! -
Tragedia 14 kotów w oliwie - adpotuj jednego z nich
kinia098 replied to Marlena P.'s topic in Kotki już w nowych domach
Również podnoszę. Sprawa bardzo pilna, życie kotów zagrożone :( -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
kinia098 replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Wiadomo co z Zarą? Bardzo bym się ucieszyła, gdyby była już na swoim :D -
Klucha- została w DT na DS u sylwiji :D Bądź szczęśliwa Klusiu :D
kinia098 replied to kinia098's topic in Już w nowym domu
Co tam u Klusi? :) Poczuła już wiosnę ? :D -
Chyba już wcześniej pisałam, że może właśnie dla właścicielki koza była w dobrym stanie... Przepraszam Cię bardzo, ale nie mam zamiaru jechać do Szczecina, żeby doglądnąć kozy. Niestety- mam pewne ograniczenia. A do Szczecina mam jednak trochę km. <nie będę pisać co jeszcze, bo znowu będzie, że się czymś usprawiedliwiam>. Osoba, z którą się kontaktowałam nie jest taka, jak to się Wam wydaje. Jest też na miau. Prosiłam Panią Krysię i sama szukałam dla niej jakiegoś gospodarstwa agroturystycznego. Każdy ma swoje zdanie.
-
[quote name='katlis'][FONT=Times New Roman]A teraz chronologicznie:[/FONT] [FONT=Tahoma]13.01.2010r[/FONT][FONT=Times New Roman]. [/FONT][FONT=Tahoma]Majka- biała, 1.5 roczna kózka szuka odpowiedzialnego opiekuna[/FONT] [FONT=Tahoma]01.02.2010r. Gdzie dokładniej jest koza? Jeśli pilnie trzeba zabrać to mogę ew na DT wziąć. (pierwsza propozycja Ksenki) [/FONT] [FONT=Tahoma]14.02.2010r stwierdzasz Kinia, że Szczerze, to nawet nie wiem. Nie kontaktowałam się ostatnio. Ale raczej nadal szuka domku. Jednak nie ma chętnych :[/FONT] [FONT=Tahoma]24.02.2010r Grewen: Jak już pisałyśmy - dom tymczasowy jest, no problem[/FONT] [FONT=Tahoma]04.03.2010r. Ksenka ponownie informuje Cię, że może wziąć kozę do siebie.[/FONT] [FONT=Tahoma]08.03.2010r. od tej daty rozpoczyna się ustalanie transportu.[/FONT] [FONT=Tahoma]27.03.2010r koza trafia do Ksenki .[/FONT] [FONT=Tahoma]Jedyne o co można mieć do Ciebie pretensje, to o to że tak długo odwlekałaś skontaktowanie z właścicielami bądź też przekazanie kozy.[/FONT] [FONT=Tahoma]A na chwilę obecną o to, że stajesz w obronie właścicieli, chociaż nie jednokrotnie powtarzałaś, że nie byłaś , nie widziałaś, a jedynie powtarzasz co Ci inni mówili.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2]Robiłam wszystko co było w mojej mocy aby kózka trafiła do DS od razu lub do DT. Nie będę oskarżać o zaniedbanie kózki ludzi ,których nie widziałam na oczy,tym bardziej ,że osoby które widziały w jakich warunkach jest kózka mówią co innego. Skończ już te zabawy z chronologią i innymi dziwnymi próbami dokopania mi.Po Twoim wypowiedziach do mnie mam wątpliwości czy rozmawiam z dorosłą osobą.W taki sposób nie będę z Tobą prowadzić wymiany zdań..Zrobiłam tyle ile byłam w stanie zrobić .A ze mnie zejdz bo mam dosyć niepotrzebnego obciążenia i nie mam zamiaru zaśmiecać wątku kozy śmiesznymi "kłótniami".[/FONT] Nie było zagrożenia dla jej życia, więc pilne to nie było. Można więc było szukać jej DS od razu. Koza miała tam zapewnione jedzenie, picie, schronienie i nikt nie zamierzał też jej zjeść. Kto wiedział, że będzie w takim stanie? -nikt. Wszystko wskazywało na to, że ma tam dobrze, więc np. ja nie martwiłam się o nią i na spokojnie szukałam czegoś dla niej. Ale robiłam co mogłam. Jedyne to to, że mogła trafić gdzieś indziej. Gdybyś chciała wiedzieć, to nie łatwo jest kontrolować sytuację na odległość, dlatego przekazuję to, czego dowiedziałam się w rozmowach telefonicznych. Sorry, ale nie będę tyle km jeździła co tydzień, żeby sprawdzić czy koza ma jedzenie....
-
[quote name='katlis'][FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Dzisiaj przed 19 koza dostała kolejną dawkę glukozy, jeżeli przez noc jej stan się nie poprawi kolejna dawka kroplówek jutro rano w gabinecie weta.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Po pierwsze nie czepiam się Ciebie, tylko Twoich wypowiedzi, a to jest wielka różnica.[/FONT] [FONT=Tahoma]Pisząc słowo zagłodziła w cudzysłowie, obrażasz wszystkich, którzy widzieli kozę i mają skalę porównawczą do innych zwierząt tego samego gatunku.[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] Potwierdzono w 100%, że to przez brak odpowiedniej ilości żywności koza tak wygląda?
-
[FONT=MS Shell Dlg 2]Do Pani wszechwiedzącej- katlis. Skoro uważasz ,że ponoszę odpowiedzialność za stan kozy zastanów się jakby się to skończyło gdybym nie okazała zainteresowania temu zwierzęciu.Skoro jest tak tragicznie ,że całe swoje frustracje musisz kierować do mnie zabiorę kózkę .Postaram się jej zapewnić dobre warunki,tylko potrzebuję trochę czasu.Mam tylko 15 lat.Skoro sprawiają ci przyjemność potyczki słowne z nastolatką ,która za wszelką cenę stara się pomóc zwierzakom jak tylko ma możliwości,to raczej z Tobą jest coś nie tak.Pluć jadem możesz sobie do kieszenie a nie w moim kierunku.To nie ja zagłodziłam kozę,nie ja ją zaniedbałam.Zapamiętaj to sobie a nie obarczaj mnie grzechami całego świata.[/FONT]
-
[quote name='Greven']Kinia, ale przecież pani Krysia to nie właścicielka Mili ani kozy. OK, załóżmy, że koza miała jedzenie, ale go nie jadała, lub jadła, ale chudła. Abstrahując od przyczyn takiego stanu. I co? Właścicielka patrzyła na słabe, osowiałe, atroficzne zwierzę, czekając na co? Na cud? Czy może na to, żeby "problem" w końcu zniknął z obory? Wg mnie błędem jest utorzsamianie pani Krysi z całą sprawą. Równie bez sensu jest Twoje stawanie w obronie byłej właścicielki kozy. Bo co innego, gdybyś była na miejscu, odwiedzała ją, widziała że koza ma żarcie i wodę, że je i pije...[/QUOTE] Czekałam na to tylko...- problem. Właścicielka chciała oddać kozę jeszcze wcześniej, niż założyłam jej tu wątek i w ogóle się o niej dowiedziałam. Jak widać na zdjęciach, które ja wrzucałam- koza jest zadbana. Próbuję Wam wyjaśnić, że koza miała jedzenie... I nie była bita, głodzona. Fakt- nie była odrobaczana, racice ma zaniedbane i jednak jej coś jest. Może to właśnie przez to stałe dojenie?
-
[quote name='Greven']Kinga, to co piszesz, coraz dobitniej świadczy o tym, że z byłymi właścicielami kozy jest coś nie ten-teges. Mleczna koza musi być zdajana co 12, lub 24 godziny (czyli raz dziennie, lub rano i wieczorem), inaczej zwierzę po prostu się męczy i może dojść też do powikłań zdrowotnych (np. zapalenie wymienia). No chyba, że ona z zagłodzenia miała tak mało mleka, że ledwo coś tam "wyduszali" co drugi dzień... ale to pozostawię bez komentarza. Nie było Cię tam, nie wiesz jak było. Mógł nie zauważyć, albo go to nie interesowało.[/QUOTE] Jak miała małego, to tak była dojona. Później już co dwa dni. Nie wiem, czy to źle, czy dobrze, BO NAPRAWDĘ NIE ZNAM SIĘ NA TYM. Tak- nie było mnie tam. Ale często rozmawiam z P.Krysią. Co do weta- nie wiem. Nie znam go i nie ocenię.
-
[quote name='katlis']Jaka Ty jesteś ślepa, wiesz co mam pytanie, czy mieszkasz w Szczecinie? Jeżeli tak to zawiozę Cię na mój koszt do Ksenki i odwiozę z powrotem do Szczecina, żebyś tylko mogła porównać 2 kozy. Subtelną Ksenki i Majkę, która przyjechała nie dawno. Ocenisz sama czy Majka miała dostarczaną odpowiednią ilość pożywienia u poprzednich właścicieli.[/QUOTE] No ludzie ! Chyba oni znają się tam i wiedzą kto jaki jest? Pai Krysia jeszcze specjalnie dzisiaj leciała do właścicielki, czy jej córki i się pytała. Rozmawiałam z nią na ten temat z godzinę. Wy też nie wiecie jaka jest Pani Krysia. Gdybym mieszkała w Szczecinie, to bym już ją widziała...
-
Podniosę psinkę. A żaden DT nie chce go wziąć? :(