Jump to content
Dogomania

kinia098

Members
  • Posts

    3124
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinia098

  1. A może ktoś założyłby wydarzenie na FB Kalince ? No tylko na to trzeba mieć czas :(
  2. [quote name='sylwija']niekończąca się historia.. ale super, że są DT i koteńka ma DS :)[/QUOTE] dokładnie.. niekończąca się :(
  3. [B]CZARNY W DRODZE DO DS, CZARNY :loveu::loveu::loveu: Poza tym: - 3 kocięta w DT, - koteńka z wadą przełyku zostaje w DT na stałe :) ( matka dwójki rodzeństwa po sterylce; dziś ), - mam nowego tymczasa- Frugo, rudzielec. Bo ktoś podrzucił do dziczków 5 maluchów.............. [/B]
  4. jestem na zaproszonko.. niestety mogę tylko podnieść i mocno trzymać kciuki za Balto :(
  5. Jestem na zaproszenie i... Boziu, od razu zatrzymałam się na suni Kalince... :( Tak biedulinka z tymi ząbkami :( Macie może jakieś lepsze jej zdjęcia, jest ogłaszana, jak do kotów ?
  6. okropna cisza... co z psem ?
  7. [quote name='nika28']Ok, dzięki :) A ostatnio dzięki FB dostaliśmy od p. Ani S. sporo karmy i kocy.. :loveu: (nie pamiętam, czy to już tutaj pisałam). Więc ten FB jest jednak trochę skuteczny :)[/QUOTE] Oooo, to jednak dotarło ! :) Cieszę się, jeśli to chodzi o tą Panią, która pisała do mnie maila :lol: Skuteczny, tylko trzeba ostro tam działać: udostępniać, zapraszać gości, być na bieżąco :) [SIZE=2]poszukiwany transport Wawa-Łódż na czwartek ( 08.09 ) wiem, że dość często chyba ktoś u Was tu jeździł. może i tym razem ktoś się wybiera ? :)[/SIZE]
  8. [quote name='hop!']Obawiam się, że pani już nie jest zainteresowana Daffim... :([/QUOTE] nie kraczcie ! :lol: musi się udać :)
  9. [quote name='nika28']Sproket to taki kudłaty, beżowy, bardzo śliczny ;) [URL]http://img228.imageshack.us/img228/2389/zdj377.jpg[/URL] Dżeki i Diana : [URL]http://img52.imageshack.us/g/dd2uk.jpg/[/URL] jadą do wspólnego domu ;)[/QUOTE] właśnie się doczytałam w pierwszym poście :oops::oops: nie miałam ich w albumie na fb :oops: dorzucam zdjęcia tych psiaków, których nie mam.
  10. Ojeju, super, że Spike ma dom :loveu::loveu: Niech dbają o niego :D Który to Dżeki i Sproket ? :oops::oops::oops::oops:
  11. [quote name='sylwija']Bardzo mi przykro :( teraz już jest i bezpieczny, i nic mu nie dolega. Bądź szczęśliwy za TM[/QUOTE] tak, teraz na pewno biega bez bólu :( :( [*] [quote name='Isabel']Gucio nie umierał sam, to nieważne, czy spałaś, czy nie. Ważne, że BYŁAŚ. I on o tym wiedział, czuł Twoją obecność. I nie rób sobie żadnych wyrzutów sumienia - zawsze tak reagujemy, bo wydaje nam sie, że czegoś nie zauważyliśmy, nie dopilnowaliśmy, nie staraliśmy się zbyt mocno. Ale to nieprawda. Bo jesteśmy tylko ludźmi...[/QUOTE]
  12. Podesłałam link do wątku ogólnego. Oby któryś psiak wpadł w oko :( Szkoda, że Edi zostanie już na zawsze w przytulisku, ale skoro jemu tu dobrze... :( Nika, proszę, jeśli będziesz w przytulisku- podejdź zawsze do niego, daj smaczka, pogłaskaj.. :oops: żeby nie czuł się jednak samotny i niekochany :oops:
  13. kurcze... :( to może jednak nie szukać domu ? tylko, żeby ktoś się nim tam porządnie zajął.. tak żeby na koniec poczuł się kochany, wyprowadzany na spacery, głaskany.... :( co robić z zainteresowaną ? podsyłać inne psy ? daj mi najlepiej te sprawdzone na koty już. i koniecznie duże !! a to szansa dla jakiegoś, bo u Was chyba ich dość dużo :(
  14. nika, jaki on jest chudy :(
  15. Suuuper, że sunia już w domku :loveu:
  16. Glucio od 2 dni miał dietę- jedno białko, czyli my dawaliśmy mu na początek kurczaka. Poprawiał się. Minimalnie, ale widziałam, że skóra jest już troszkę grubsza, mocniejsza. Trzeciego dnia rano nic nie zjadł i był troszkę inny. Myślałam, że to może przez gorąco. Wyszedł na dwór. Leżał na słoneczku aż do popołudnia, kiedy nagle siostra przychodzi i mówi, że Glucio jest strasznie niemrawy i pełno much na nim ! Much ?! Zabrałam go prędko do domu. Okazało się, że chyba ubrudził się w kuwecie ( bo przypomnę, że miał non stop biegunkę.. ) i był już tak słaby, że nawet nie obronił się przed muchami. To mój błąd, że wcześniej nie zauważyłam, że coś z nim nie tak. Zabrałam go do łazienki. Nie trzymał już sam główki, nie chciał pić, był bardzo słaby. Zauważyłam też, że ma na sobie jaja much.... Na szczęście jaja, a nie larwy. Nie potrafię sobie tego darować, że mogłam do tego dopuścić i nie podaruję nigdy. Zostawiłam to na później i zadzwoniłam do Agnieszki ( której serdecznie dziękuję za natychmiastową reakcję ). Ok. 16:30 byłyśmy już u weta. " Są dwie opcje: uśpienie albo kroplówka i zastrzyki ". Około 17 weszłyśmy do gabinetu. Glucio został podłączony pod kroplówkę, dostał zastrzyki. Kiedy wróciłam do domu, opatuliłam go kocami i przytuliłam do siebie, był taki zmarznięty. Po około 2-3 godzinach pod kocem trochę odżył. Miałam taką nadzieję, taką ogromną nadzieję, że będzie lepiej, że na pewno już jutro będzie dobrze. Glunio wtedy nawet zjadł kurczaka ! A wręcz się na niego rzucił, taki był głodny i żywszy. Ale później, było już tylko gorzej... W nocy wykąpałyśmy go w wodzie z octem i wyczesałyśmy jaja. Z tego wszystkiego, zapomniałam w ogóle wetowi o tym powiedzieć. W sumie, ledwo odpowiadałam na pytania weta, Agnieszka za mnie mówiła. Tak Glucio leżał opatulony ręcznikami i kocykami z butelkami z gorącą wodą pod spodem. Był słabiutki, mówiłam mu, że jeszcze nie teraz, jeszcze nie pora.. Nigdy nie zapomnę tych jego biednych, smutnych oczu. Był już tak słabiutki, że robił po siebie. Nad ranem obudził mnie, bo wbrew swojej woli przysnęłam pół godziny i musiałam go kąpać drugi raz, bo biedak się ubrudził. Około 6 postanowiłam się zdrzemnąć, bo o tej godzinie mama wstawała do pracy. Nie chciałam, żeby umierał sam, żeby nikogo przy nim nie było. O 6:20 mama przed wyjściem do pracy, zaszła do nas do pokoju. Glucio wtedy jeszcze żył. Słyszałam tylko głos mamy " Glutek, Glutek ". Obudził, a raczej wyrwał, mnie ze snu budzik nastawiony na 7. O tej godzinie Glucio już nie żył [*] Jego małe serduszko zgasło, oczko zamknęły się już na zawsze. Odszedł sam, nikogo przy nim nie było. Gdybym nastawiła budzik kilka minut wcześniej, gdybym obudziła się, kiedy mama wyjeżdżała do pracy... nie musiałby umierać sam. A może on tak chciał ? Może chciał odejść sam ? :cry: W końcu byłam z nim całą noc, a on odszedł właśnie wtedy, kiedy spałam. :cry: To okropne, smutne, dołujące. Nie potrafiłam mu pomóc, a może jednak była jakaś szansa ? Gdybyśmy tylko zabrali go do Koszalina, Słupska na dogłębniejsze badania... może jeszcze teraz byłby z nami. W listopadzie miał jechać do swojego domu, Ania tak bardzo na niego czekała. Dziękuję Wam za słowa otuchy, ale tak ciężko jest nie winić siebie :cry: Byłam zdruzgotana po śmierci Glucia, odechciało mi się już wszystkiego, naprawdę :( Ale jeszcze tyle takich Glutków czeka na pomoc, na ratunek.. dlatego trzeba walczyć dalej. Gluciu, na zawsze zostaniesz w moim sercu, tyle razem przeszliśmy :( Śpij spokojnie, pod swoim ulubionym krzaczkiem, mój aniołku [*] Przepraszam Cię za wszystko. Glutek 26.08.11r [*] [img]http://a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/205750_168830446503834_100001306380550_352717_6944303_n.jpg[/img]
  17. Nika, proszę, sprawdźcie go koniecznie na koty... żeby nie stracił szansy :( Mi tak samo, już dawno zapadł w serce :(
  18. Sprawdźcie Ediego na kociaki, bo może to być fajny dom ;) Staram się przekonać Panią, bo bardzo przeżywała rozstania ze swoimi poprzednimi psami, no i nie wiadomo jak to będzie z Edim i jego guzem... :/ Trzymajcie kciuki ! Może akurat coś z tego będzie.
  19. [quote name='nika28']Kinia, czy dałabyś radę wrzucić Ediego na FB ? Weterynarz z p. Zosią stwierdzili, że jeśli pies jeszcze da radę chodzić i nie cierpi, to go nie usypiają... Ale ja wiem, może kilka miesięcy życia mu zostało... Edi na ogromny guz (chyba nowotwór) na jednym biodrze. Na tą nogę nie staje, nie chodzi na niej, jest bezwładna. Schudł. Druga łapa jest sprawna na razie, ale jeśli nowotwór zaatakuje drugie biodro, to po Edim. Trzeba mu czegoś szukać, może ktoś da mu dożywotnie DT... Dzisiaj przy mnie był wypuszczony z boksu, chwieje się na tych łapach, taki biedny staruszek, aż się chce płakać :([/QUOTE] Nika, udostępnię go. Może akurat ktoś się zgłosi :( Mam coś jednego na oku... ale czy on akceptuje koty ? Jednak na razie się nie łudźmy :(.. edit: na FB pytają, czy jest szansa usunac guza operacyjnie ?
  20. [B][SIZE=4][B]Słuchajcie, jest tymczas dla 2 kociąt ! Ale potrzebne są "zapasy" finansowe, ponieważ Gosia nie będzie w stanie utrzymać kociąt za swoje pieniądze. Musimy mieć pewność, że nie zabraknie pieniędzy. Proszę, pomożecie ? :([/B][/SIZE][/B]
  21. Nika, skoro Edi nie ma już szans, to może puścimy apel na FB, żeby ktoś dał mu dom chociaż na te kilka dni.. żeby odszedł u boku człowieka ? :( Znalazłam trochę w sieci, może akurat coś z tego będzie :roll::oops: - [url]http://tablica.pl/oferta/przygarne-szczeniaczka-rasowego-lub-kundelka--IDgjwz.html[/url] - [url]http://tablica.pl/oferta/przyjme-szczeniaka-ewentualnie-mlodego-pieska-IDfXzh.html[/url] - [url]http://tablica.pl/oferta/zaadoptuje-IDgssr.html[/url] - [url]http://tablica.pl/oferta/przyjme-owczarka-niemieckiego-IDgFfb.html[/url] - [url]http://tablica.pl/oferta/kupie-psa-IDgkmF.html[/url]
  22. Plamka zostaje u mnie na stałe ;) Maleństwo, które na zdjęciu tak jakby wychodzi z drzwi, takie z chorymi oczkami i zapchanym nosem.. uśpione [*] Karmicielka zaniosła ją do weta, a on nawet o malutką nie powalczył !!! :shake::shake:
  23. Rudą długowłosą trzeba na gwałt zabrać, coby nie było kolejnych potrzebujących DT istot.. no i żeby komuś taka nie została wydana ! Chyba, że przytulisko " wie co robi " ?
×
×
  • Create New...