admirabilis6
Members-
Posts
326 -
Joined
-
Last visited
admirabilis6's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Dziecko co Ty za bzdury pleciesz??? Powiatowy wet nie moze byc wetem schroniskowym,to totalna BZDURA!! Szanuje to, ze kochacie psy, pomagacie tam, martwicie sie o psiaki ale nie pleccie bzdur!! Martwi mnie bardzo to, ze boksy maja pootwierane drzwi i wszystkie psy sa tak naprawde razemi zapewne psy kryja suki w cieczkach i dlatego tez dochodzi do "spięc" miedzy psami i sa zagryzienia!! A moze suki sa wykastrowane?? Ktos wie?? HALLOOOO czy tam sa jacys dorosli wolontariusze????? Sporo jest na dogo osob z POZNANIA i okolic, czy jest tam ktos DOROSLY aby poprzygladal sie temu co tam sie dzieje??!!! HELP!!
-
[quote name='Joan od Wolanda']I może właśnie wystarczy skupić się na ograniczaniu rozrodu psów bezpańskich, schroniskowych i wiejskich, zamiast "dokształcać" o "dobroczynności" kastracji właścicieli, którzy potrafią zająć się swoim psem; albo wytaczać działa przeciwko nim w postaci wygórowanych podatków...[/QUOTE] Jak zwykle jak cos walniesz to "od czapy". na wsiach ten problem zalatwiaja "inaczej" nie powiekszaja bezdomnosci!! "Nadprogramowe , narodzone psy" koncza utopione w wiadrze lub zakopane zywcem w dole! Schroniskowe?? One nie tworza GLOWNY problem bezdomnosci! One, tak w ogole, sa NIKLYM poocentem psow w Polsce! GLOWNY problem to psy "miastowe" i "filozofow" miastowych "ochrony zycia pocztego" i "okalaczenia" zwierzat poprzez kastracje! Na wsiach, od wieków, kastracja zwierzat jest normalnym, rutynowym zabiegiem czy to kon czy byk czy knur. To miastowe " dorabiaja cala filozofie". Dla chlopa pies czy kot to"darmozjdy", z nich kasy nie bedzie tak jak z krowy i dlatego grosza nie wydadza na kastracje psa czy kota a poprostu nowonarodzne "załatwia w inny sposob":"tradycyjny"
-
[quote name='mch']wolne żarty , kpicie ? wpadacie w skrajnosc ? a co innego moze zrobic wlasciciel cieczkującej suki by mogla sie wysikac ??? [/QUOTE] Jesli NIE MA przeciwskazan lekarskich powinien wlasciciel WYKASTROWAC suke!! PROSTE. Jak "dziewczyna biega z golym tylkiem po dzielnicy" to do kogo zale ze ją pies dopadnie?? Zarty sobie robisz, nie potrafisz myslec?
-
[quote name='Martens']Przecież to się kupy nie trzyma... W edukację nie wierzysz? Zakładasz że ludzie są niereformowalni - na jakiej podstawie? Bo nie każdy zapala się do twoich drastycznych poglądów? Nie dziwię sie - do przeciętnego człowieka trzeba umieć podejść, a na pewno nie jest to "wykastruj go jeśli go kochasz". To co robisz tu na forum, edukujesz nas? :evil_lol: Przecież to i tak nic nie da. Gdyby wszedzie ludzie myśleli tak jak ty, w żadnym innym kraju nie byłoby lepiej niż w Polsce - a jest. Guzik cię obchodzi, że po wprowadzeniu podatku jeszcze większa lawina zwierząt poleci do schronisk, które już pękają w szwach? Cóż, skoro w nosie masz skutki kastracji, to pewnie następujące po tym masowe eutanazje też. Po Twoim ostatnim poście ręcę i nogi mi opadły - myślałam, że po prostu jesteś za bardzo zafascynowana kastracją - ale to nie tylko to. Mam odczucie, że Ty wcale nie chcesz pomóc zwierzętom, zmienić ich sytuacji, tylko ludzi ukarać za to, że są tacy jacy są - bo po co ich zmieniać, co z tego że psy polecą do schronisk - ważne żeby ludzie bulili tysiącę za to, że mają inne zdanie o kastracji niż ty.[/QUOTE] Mam dosc twoich "wnioskow", kompletnie mylnych wnioskow. Tak samo jak nie masz zielonego pojecia o negatywnych skutkach kastracji .To co czytasz o kastracji, [B]wyrywkowo[/B] sobie kodujesz w glowie i tym sie "karmisz". Wiec przyjmij do wiadomosci: wiele dróg prowadzi do celu. A moim celem jest: kastracja, kastracja i jeszcze raz kastracja. Jasne?. I w nosie to mam co ty myslisz, tak mam JEDEN cel: ZMNIEJESZENIE bezdomnosci zwierzat w sposob HUMANITARNY! I nie tobie oceniac czy to osiagam skutecznie gdyz guzik o mnie wiesz. Wiem jedno, nie ty. Jak narazie z kastracja idzie dobrze, coraz wiecje psow i kotow jest kastrowanych idzie dobrze. Moze zamalo skutecznie narazie aby bylo rezultaty widac ale mozna to w inny sposob przyspieszyc. I to jest moj cel! Na tym forum nie przekonam nikogo? Troche osob napewno przekonam ale czy forum to jest realne zycie, realne ZYWE psy? NIE. Ja swoje robie a ty klepiesz bzdury o kastracji, na szczescie w eter, czyli w klawiature, na forum.:p [QUOTE] P.S. Podatek od niekastrowanych wg Ciebie da się wprowadzić i wyegzekwować - a tego od miotów nie? Taka była moja propozycja i o ile pamiętam skomentowałaś, że wtedy ludzie będą pozbywali się miotów i nie da się wyegzekwować tych pieniędzy - a ten podatek się da? Miotów Ci było szkoda,a tych psów które polecą do schronisk, bo właścicieli nie będzie stać ani na taki podatek ani na zabieg, już Ci nie żal?[/QUOTE] Bzdury pleciesz. Ja nie jestem "zlem tego swiata" nie wmawiaj mi czegos, co nie napisalam a jesli tak napisam, wg.ciebie to zacytuj to-PROSTE! Wiem,ze w marcu bedzie kolejna akcja tanich kastracji a ta karwana idzie dalej , a "psy" zawsze beda szczekaly, zza krzaka,taka psia natura;) Wesolych i pogodnych SWIAT życze!! :p
-
[quote name='isabelle30'] nakaz obowiazkowej sterylizacji nic tu nie da. wysokie podatki rowniez, ani zaostrzanie przepisow. moga one spowodowac tylko przyplyw psow w schronach. Polakom potrezbna jest edukacja trwajaca pokolenia cale przy naszej narodowej metalnosci...[/QUOTE] Za nakazem nie jestem gdyz Polacy od reki to odrzuca i bedzie zadyma ale jestem za wysokim podatkiem i to da sie wprowadzic. Czipowanie obowiazkowe i wysokie podatki. W edukacje nie wierze. "Milosnicy" zwierzat sa niereformowalni. Trafią psy do schronisk? Trudno, nie kazdy musi miec psa a teraz co drugi go ma. "Wartosc" psow wzrosnie. To co jest "cos" warte nie jest nic niewarte jak teraz, lepiej tak niz przepelnione schroniska, bez konca.
-
[quote name='Martens']I oto odwieczny konflikt między właścicielami psów i suk... Ja jakoś podchodzę do tego z dystansem, bo miałam przyjemność wychodzić i z cieczkującą suką, i z samcem. Tak naprawdę nie byłoby problemu, gdyby po prostu obie strony pilnowały swoich zwierzaków. Spacer z suką może niekoniecznie tylko na siku (chyba że w te najgorsze płodne dni), [B]ale nieco dalej od typowo psich polanek[/B], .[/QUOTE] Latwo sie mowi jak to pies typu york i mozna wziac pod pache a duza suka? Ja mialam plan z moja suka sw. pamieci, po tych horrorach jezdzic w pola i co? PO jednym nie calym spacerze sie zakonczylo bo okazalo sie,ze na polu sa porozstawiane wnyki!!! Malo,"adoratorzy" calymi dniami "dyzurowali" pod moja furtka!! Jak suka byla w cieczce sama z nia nie moglam wyjsc, w dwie osoby jakos szlo. Szybkie siu i do domu-inaczej sie nie dalo, 4-5 psow za nami! Potem odkrylismy,ze jak ona ma cieczke to dwie wysterylizowane mają na sobie zapach od niej! Wiec te dwie 'szly na wabia' odciagaly psy-zloscily sie na nich, do nich psy sie nie mogly dobierac sie i wtedy w miare spokojnie, z trzecia suka tą z cieczka, za pare minut, mozna bylo wyjsc na spacer, w miare spokojnie ale i tak oczy wokol glowy, czy jakis zagubiony amant nie wyskoczy zza krzaka. Ona i tak byla dostatecznie zestresowana, nie wiedzial co sie dzieje, dlaczego tamte wychodza a ona nie z nim, dlaczego tak krotko, i dlaczego ona do psow nie moze a rwala sie strasznie. I pytam po co tak stresowac suki dwa razy w roku?? Pytam wiec jaki jest cel posiadania zwierzat niekastowanych szczegolnie w miastach??!!!Oczywiscie jak sa przeciwwskazania do zabiegu no to juz "sila wyzsza" a w przeciwnym wypadku?
-
[quote name='isabelle30']mch, tylko brawo bic za twoja postawe.... nie obchodzi cie to czy ktorys pies wpadl pod samochod....hmmmm, no i wlasnie takich wlascicieli suczek i psow ogolnie mam ochote walic po lbie tepym narzedziem....kochasz swojego psa? prawda? a cala reszta psow g...cie obchodzi... [/QUOTE] I tu sie z toba zgadzam.A co sa winne psy i suki, ze ich wlasciele sa bezmozgowce??? Ich trzeba scigac i karac a nie psy i tak juz pokrzywdzone przez nich bo narazaja ich zycie. Mialam siada, co to psy warujace pod jego domem traktowal spray pieprzowym. Nie zapomne nigdy skowytu tych psow z bolu, uciekajacych na oslep! I nie przyszlo mu do glowy aby oszukac opiekunow psow i ich moze tym spray chociazby? Kazdy swojego psa widzi i swoje racje i odreagowuje na innym, bogu ducha winnym psie. takich "milosnikow" to ja mam gdzies.:angryy:
-
[quote name='Martens']:klacz: za braki w wiedzy. Moja suka, od 8 lat wysterylizowana, namiętnie znaczy teren, potrafi podnieść nogę przy drzewku. Bardzo wiele suk zachowuje się w ten sposób, co ciekawe zachowanie to często nasila się u suk po sterylizacji, [/QUOTE] Bo twoja tak robi to iz z nia do weta, widac ze cos nie tk jest z nia hormonalnie. Mja suka jedna natomiast tak robila przed cieczka i po kastracji wlasnie stopniowo to wygaslo. [QUOTE] z agresją terytorialną wobec innych psów włącznie, [/QUOTE] Mozesz to jasniej i szerzej opisac? [QUOTE] ponieważ kora nadnerczy reaguje na brak hormonów płciowych nadprodukcją swoich hormonów [/QUOTE] Sama sobie teraz odpowiedzialas na pytanie dlaczego nie ma roznic czy kastruje sie psa w wieku dwa miesiac czy rok. O przejeciu funkcji przez kore nadnerczy wiemy, wiemy. [QUOTE] lepiej skupić się na sterylizacji suk, moim zdaniem.[/QUOTE] A moim zdaniem wprowadzic wysoki podatek od niehodowlanych, niekastrowanych.
-
[quote name='isabelle30']dobra, to tyle przepisow. czyli wszystkie psy cale zycie maja spedzic na smyczy? [/QUOTE] Zaraaa a gdzie jest taki przepis? ja to bym chciala aby raz odbyla sie sprawa sądowa, naglosniona medialnie, ze: suke pokryl jakis pies czy tez suke molestowal pies i z tego "zwiazku wyszly' szczenieta, suka musiala miec cesarke itid,itd...o zwrot kosztow cesarki i odchowania sczeniat. Ciekawe jaka bylaby decyzja sądu:roll:
-
[quote name='Juliusz(ka)']Ależ ja nie twierdzę, że to jest regułą. Twierdzę natomiast, że da się to zrobić:). A jeśli się nie da, to pieska się smyczuje. Przepraszam bardzo, ale tak się składa, że mój pies był, jest i będzie dla mnie najważniejszy. Nie zamierzam go rozmnażać. Nie zamierzam również go kastrować dla zasady. BTW, mój pies jest wnętrem jednostronnym, więc wcześniej czy później czeka go zabieg usunięcia niezstąpionego jądra. Drugie zostanie na miejscu.[/QUOTE] "Gratuluje" tym bardziej "mądrej" decyzji. Pozyjemy zobaczymy jakie skutki przyniesie chronienie jednego psiego jadra. [QUOTE] Jeśli samca można nauczyć sikania 'raz a dobrze', to suki nie? Ciekawe...[/QUOTE] Owszem, suki sikaja raz a dobrze jak nie sa w okresie cieczki i nie trzeba je specjalnie tego uczyc. Kiedy sa w okresie cieczki, znacza teren, posikuja, aby przywabic samce. Tak dziala natura. [QUOTE] Można zwierzęciu nie pozwolić na zanczenie terenu przydomowego, trzeba tylko chcieć.[/QUOTE] Widze, ze ta dyskusja nie ma sensu skoro tu sa braki w elementarnej wiedzy. [QUOTE] Nie trzeba również z cieczkującą suką spacerować po zapsionych łączkach np., czekając tylko, aż jakiś pies podbiegnie żeby móc zrobić awanturę. A takie przypadki zdarzają się zadziwiająco często....[/QUOTE] To gdzie chodzic z sukami, wyjezdzac na Majorke? Malo, nie trzeba nawet wychodzic z domu z suka w cieczce, czlowiek staje sie tez niewolnikiem wlasnego domu. Byl taki jeden "adorator' co to zadne ogrodzenie nie bylo dla niego przeszkoda. Oczywiscie zakonczylo sie to mandatem dla wlasciela psa ale wystarczylo tylko na rok. [QUOTE] :crazyeye:'Praktycznie' to nikt mojego zwierzęcia na stół nie będzie kłaść tylko dlatego, że 'być może'.[/QUOTE] Ja mysle, ze nikt nie bedzie klasc, tylko wysoki podatek zaplacisz od posiadanego psa, od tego "niekladzenia" no bo po co sie w ogole zastanawiac "czy byc moze tak czy byc moze nie" i bedzie git:evil_lol:
-
[quote name='Juliusz(ka)'] Autorka tego postu zna psy, które na jedno mruknięcie właściciela odstępują od grzejącej się suki. Autorka tego postu zna psy, które spacerują w gormadzie - np. jedna grzejąca się suka, kilka bez cieczki i kilka psów, bez pokrycia 'rodzynki', [/QUOTE] Chyba jakas wyjatkowa rasa;) A autorka tego postu nie raz i nie dwa widzial biedne suki osaczone i molestowane przez psy. Wg. tego co Ty widzialas i wiesz, polskie chroniska powinny swiecic pustkami, wiecej, powinny byc listy oczujacych na psy. A tu, kartony szczeniat porzucanych, pod smietnikami,supermarketami itd trafiają do schronisk! Wczoraj trafily takie dwa kartony"miastowe" do jednego ze schronisk!! [QUOTE] Autorka tego postu obserwowała niejednokrotnie, jak właściciel suki w cieczce łazi zygzakami po osiedlu [B]i pozwalał suce znaczyć teren, aż miło.[/B] I chyba tylko czeka, aż jakiś pies się pojawi... [/QUOTE] Te bajki mozesz opowiadac dzieciom do snu ale juz w to co wyboldowalam nawet dziecko nie uwierzy. A co wlasciel moze pozwalac czy tez nie? Suka w cieczce na spacerze chodzi a co ma robic stac?Wiecej, w okresie cieczki chce wychodzici na siu czesciej. I owszem znaczy teren w cieczce, no chyba, ze znasz jakies szkolenia, ktore oduczają suke to robic???:evil_lol: Moze podaj namiar do takowego szkoleniowca, to cenna informacja;) [QUOTE] Czy suka w cieczce, czy nie, wymuszanie kontaktu przez inne zwierzęta jest zmorą... Czyli co? Ciach, ciach i właściciele przestaną puszczać pieski żeby wolności posmakowały? A to jest główny problem, tak przynajmniej wynika z wywodów wielu.[/QUOTE] Nikt tu nie mowi, ze ciach, ciach dziala tez na rozum wlasciela.:evil_lol: Chociaz, jak wydal okreslona kase na zabieg pies staje sie dla niego bardziej wartosciowy, szkoda stracic te powiedzmy 200-400zl, prawda? [QUOTE] Bo czy suka w cieczce, czy nie - jeśli i ona i pies zasmyczowani/pod kontrolą to do pokrycia nie dojdzie raczej, prawda? [/QUOTE] Teoretycznie a praktycznie? Smycz nie jest prezerwatywą.;)
-
[quote name='Juliusz(ka)']Chyba coś mi się na oczy rzuciło:crazyeye:. [B]Bardzo jestem ciekawa, jak autor powyższego postu będzie śpiewać, kiedy jego pies w trakcie kastaracji/sterylizacji 'dla zasady' zejdzie na stole operacyjnym:angryy:![/B] [/QUOTE] Autorka od wielu, wielu lat ma kastrowane SWOJE psy i koty. Samice i samce. Autorka przed kazdym zabiegiem swoje zwierzeta poddaje badaniom,tak kazdy odpowiedzialny wlasciel robi. Krew, ekg. Wszystkie przezyly nie bylo zadnych komplikacji ani w pozniejszym okresie powikłan pokastracyjnych. Autorka miala jedna suke niekastrowana gdyz miala chore serce i to bylo przeciwwskazanie do JAKIEGOKOLWIEK zabiegu czy operacji. Autorka wie co to za horror, kiedy chmary psow pojawiaja sie znikad przy suce w w cieczce. A suczki nie mozna wziac na rece i uciec bo wazyla 35 kg! Nagle, wszystkie pieski urywają sie ze smyczy, prawda? Szkolone gluchną. Autorka wie duzo nie z kasiazek tylko ale przede wszystkim z autopsji. ps. I autorki kastraty mają czipy i identyfikatorki wygrawerowane nosza tez:p Juliusz(ka) a Twoj piesek jest czytelnie oznakowany, ma czipa,chociaz to?
-
[quote name='Martens'] Na kotach się nie znam, nie interesują mnie, więc nie będę ciagnąć tematu. Owszem, kastracja kotów ma negatywne skutki, wcale nie "marginalne" choćby syndrom urologiczny kocurów. No ale że niekastrowanie kocura jest uciążliwe to cóż... :roll: [/QUOTE] Wiidzisz, nie znasz sie na kotach i znow jakies " bombowe nowosci" medyczne obwieszczasz. To totalna bzdura, ze kastraty kocie zapadaja na tzw. syndrom urologiczny. Kastracja nie ma nic wspolnego z tym syndrome. Owszem, GENERALNIE KOCURY go miewają.
-
[quote name='gunia']Wszystko pięknie ładnie, ale z takim podejściem Polaków to schroniska zawsze będą pełne. Co z tego, że się kastruje psy w schroniskach, jak i to nie przynosi żadnego rezultatu ? Chyba największym problemem jest to, że ludzie nie pilnują swoich zwierząt, psy latają samopas i generalnie im to zwisa czy suka rodzi szczeniaki czy nie. [B]Ale kiedy przyszłoby to przymusowej kastracji to zaraz by się taki jeden z drugim oburzył i powiedział : wara od mojego psa.[/B] Nie ważne, że na codzień ma on go gdzieś...Przy takim problemie niestety trzeba wyjść dalej za schroniska, choćby na początku do rodowodowych hodowli, gdzie psy niewystawowe byłyby kastrowane (moje pobożne życzenie). Wtedy chociaż mniej by było tych "porodowodowych".[/QUOTE] :evil_lol:ja jestem przeciwna przymusowej kastracji, daje kazdemu WOLNY wybor-aby sam podjal decyzje;) 1000zl podatek roczny od niekastrowanych psow i robta co chceta, obroncy psich jajek i macic:p
-
[quote name='Martens']Straciłam cierpliwosć :D A wprowadzajcie sobie tą przymusową kastrację niehodowlanych - ja się później pośmieję z kolejnego martwego przepisu i nadal pogarszającej się sytuacji bezdomnych zwierząt. [B]Tylko psów powycinanch w imię wielkiej idei, które poumierają przy narkozie czy będą miały powikłania, będzie mi szkoda[/B].[/QUOTE] Szkoda ci te jednostkowe,marginalne przypadki ale lekka reka wskazujesz na te setki zdrowych,mlodych, w schroniskach, aby szly na smierc, powod: jest ich zaduzo. To jest ta, dla mnie, dziwna milosc do zwierzat. [B]Zreszta, kazdy pies, przy jakimkolwiek zabiegu czy operacji moze miec jakies tam powiklania, tego tez trzeba byc swiadomym.[/B]