-
Posts
992 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by A.R.S.
-
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
A.R.S. replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Głosowałaś na sos :crazyeye: na jaki? czosnkowy :diabloti: -
Wpłaciłam na konto z pierwszego postu 40zł dla Kubusia.. jak będę miała za miesiąc z czego to też coś wpłacę.
-
Jestem. Wpadnę wieczorem i poczytam. Postaram się coś dorzucić ;)
-
OPERA - śpij spokojnie maleńka .... przepraszam... - za TM
A.R.S. replied to Malwi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem. PW mnie tu przywiodło :) Mogę wpłacić jednorazowo 50zł- proszę o konto. Nie wiem jak będzie z kasą za miesiąc, ale możecie mi przypomnieć, postaram się tez coś wpłacić ;) -
Dziękujemy wszystko dobrze. Puszek to taki super pies: spokojny, w domu nic nie poniszczy, nie nabrudzi, sam sygnalizuje, że pora na spacer, kocha, przytula się i chce żeby go po brzuchu ciągle drapać :).. pies ideał :) Doszły kolejne pieniądze od fergilki- dziękuję.
-
Przekochany Weron z nowotworem, prosi o wsparcie finansowe - MA DOM!!
A.R.S. replied to tsu's topic in Już w nowym domu
Weron z Łapą się bawi.. [video=youtube;SgH_8tGe04s]http://www.youtube.com/watch?v=SgH_8tGe04s[/video] -
[quote name='Greven'] Z ciekawostek - właściciel [B]chciał Dafne z powrotem[/B]. A konkretnie jakaś sąsiadka dzwoniła w jego imieniu. Paranoja. Szkoda, że w takim domu jest dziecko.[/QUOTE] O właśnie, zapomniałam. Dzwoniła znajoma byłych właścicieli po Dafne w sobotę, czy jeszcze jest i że właściciele pewnie wezmą ją z powrotem, że ona może ich namówić, gdyby nie chcieli (??). Ale wet powiedział, że NIE! i kropka! Mam filmik, wgrywam.
-
Dafne bardzo przyjaźnie jest nastawiona do otoczenia. Żaden agresywny z niej pies to nie jest.. Kochane z niej psisko. Nas obcych ludzi przywitała radośnie. Jak jej zakładałam na podwórku szelki to dawała buziaki i lizała w czoło, w uszy, w policzki, cóż to było za mile powitanie. :loveu: Poszła z nami jak gdyby nigdy nic. Wystarczyło otworzyć drzwi od samochodu, a już wiedziała o co chodzi. Podczas jazdy była niespokojna, zaraz wskoczyła mi z przodu na kolana i piszczała. Daliśmy ją z powrotem do tyłu, ale nie chciała tam siedzieć. Oparła zza siedzenia przednie łapy o moje kolana i tak stała całą drogę. Piszczała, wyła i bacznie obserwowała drogę. Na szczęście podróż nie była długa. Odprowadziliśmy ją pod samą klatkę. Jak tylko Kinga otworzyła jej drzwi to od razu na górę wparowała. Nawet się nie zawahała. Cieszę się, że jest już w ciepłym mieszkaniu.
-
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
A.R.S. replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Cudak']Wpłaciłaś teraz, czy już wcześniej? (bo wcześniej Kocia Dolina prowadziła zbiórkę tylko na te trzy chore kocurki [/QUOTE] [SIZE=1]wpłaciłam dopiero dziś rano, bo zapomniałam całkiem[/SIZE]:oops: [SIZE=2]To miało iść na transport tych 3, więc wpłaciłam z tytułem dt monika... tak jak tam pisało.[/SIZE] -
Bezdomne koty z portu przeładunkowego PROSZĄ O POMOC
A.R.S. replied to Cudak's topic in Kotki już w nowych domach
Ja wpłaciłam co obiecałam, że dołożę do transportu (65zł).. -
Dziś wieczorem jedziemy do DT. Wet wie, czyli jeszcze dzisiaj cały dzień Dafne jest u niego (tzn. na jego podwórku). A taka okropna pogoda dziś, pada i wichura :-( Wczoraj to była huśtawka emocji... mamy DT.. i zaraz nie mamy... znowu mamy.. a potem nie.. Dzięki Greven udało się, ale dopóki jej dziś nie odwiozę to się nie uspokoję. Za wszelką pomoc finansową, będę wdzięczna :loveu: też mam coś na bazarek to wystawię jak znajdę chwilę..
-
[quote name='LAZY']A.R.S. ja nie o tej dużej kępce przy prawym oku mówię. To jest w drugim oczku i to takie mniejsze jak szczoteczka do rzęs dla ludzi na dolnej powiece. No zobaczymy, mam nadzieje, ze bedzie dobrze.[/QUOTE] Aaaa, no widzisz. Chyba nie doczytałam o jaką kępkę Ci dokładnie chodziło :p Także mam nadzieję, że dobrze będzie, zobaczymy co dr dziś powie.
-
[quote name='Greven'] Właściciele twierdzili, że suka ma 3 lata [/QUOTE] Wet mówił, że po zębach dałby jej 3-4 lata (ja wczoraj nie zaglądałam w ząbki) [quote name='Greven'] Prawdopodobnie zostanie odwieziona do schroniska. [/QUOTE] Możliwe też jest jeszcze to, że ktoś z okolic przyjdzie i powie, że on ją weźmie (to wet odda), a wtedy już nie będę miała kontroli co z nią dalej będzie się działo, gdzie trafi: dom czy podwórko.. Wiem, że wet pytał już bardziej zaufanych ludzi, ale nikt nie chciał. Umówiłam się z nim, żeby na razie nikomu oprócz mnie jej nie oddawał (nawet gdyby były właściciel chciał ją z powrotem) [quote name='Greven'] Dzwoniłam do Szczecinka - nie ma miejsc :( Na chwilę obecną nie mamy nic. [/QUOTE] Tragedia :placz: a u nas nie ma chyba szans na jakikolwiek DT