Nie nazwałabym rzucanie się na domowników zwykłym psim zachowaniem. Ja sobie nie wymyśliłam tego zabiegu. Wcale nie jestem mu przychylna. Weterynarz stwierdził, że jest on niezbędny. Dlatego chciałam się poradzić Was, bo ja się na psach za bardzo nie znam. On nie jest agresywny zawsze, ale czasem ma właśnie takie odchyły. Wiem, że pies to nie człowiek i nie myśli non stop o seksie, ale czytałam gdzieś, że te hormony mogą wpływać na agresywne zachowanie psa.
W jaki sposób mam go wymęczyć? Też wolałabym uniknąć tego zabiegu...