Sylwia1977
Members-
Posts
6 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sylwia1977
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Sylwia1977 replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='fioletka']witam! Nie samego. ZostaŁ mÓj brat i mĄŻ. To ja wyjechaŁam z psami. Nigdy nie zostawiam zwierzĄt samych dŁuŻej niŻ na kilka godzin. Ale tak siĘ denerwowaŁam Że wpadŁam na kontrolĘ. Na codzieŃ ja sama siĘ wszystkim zajmujĘ dlatego wolaŁam wszystko sprawdziĆ. Co do czekolady dla psÓw to jĄ mam ale mÓj pies nawet nie chce jej tknĄĆ. Tak samo jak koty nie lubiĄ przysmakÓw produkowanych specjalnie dla nich. Lusia do ukoŃczenia roku nawet nie znaŁa smaku czekolady. Potem gdy wyjechaŁam na weekend i zostawiŁam jĄ z teŚciami to niestety nauczyli jĄ jak smakujĄ niektÓre niezdrowe przysmaki mimo Że prosiŁam Żeby tego nie robili. Staram siĘ pilnowaĆ Żeby zwierzaki nie dostawaŁy niczego niezdrowego ale niestety nikt poza mnĄ i moim mĘŻem tego nie rozumie. W spoŁeczeŃstwie pokutuje przekonanie Że to co dobre dla ludzi to i dla zwierzĄt. A swojĄ drogĄ lilka to niezŁa spryciara-podpatrzyŁa gdzie trzymamy sŁodycze i sama sobie otworzyŁa. PrzyŁapaŁam jĄ jak dopadŁa lentilki-to taka czekolada w polewie. Na szczĘŚcie szybko i nie zdĄŻyŁa siĘ objeŚĆ. Od razu przeŁoŻyŁam sŁodycze do innej szafki. NiezŁa z niej spryciara. To niesamowicie inteligentny pies- w lot siĘ uczy. Poza tym podpatruje luŚkĘ i jak zobaczyŁa Że lusia z zaufaniem idzie z mojĄ mamĄ na spacer to teŻ poszŁa. Sama z mamĄ nie chciaŁa mimo iŻ bardzo jej siĘ chciaŁo. KtoŚ dzisiaj wysŁaŁ gamecie zdjĘcie lilki. ProszĘ aby siĘ tutaj znalazŁo. Mam teŻ sporo innych. Ile osÓb przyjdzie na kontrolĘ? I kiedy? Kto ze mnĄ to ustali? MuszĄ to byĆ osoby caŁkiem zdrowe i odporne na choroby. Nie wolno kotÓw dotykaĆ bo choroba jest zaraŹliwa dla ludzi. Sama niestety siĘ zaraziŁam i jestem na antybiotykach. Nikogo nie dopuszczam do kociaczkÓw bez rĘkawiczek nawet mĘŻa. Brat ma caŁkowity zakaz zbliŻania siĘ do nich bo jest chorowity i wszystko Łapie. ProszĘ siĘ dobrze zastanowiĆ bo ryzyko jest duŻe. Ja dotykam kociaczki tylko w jednorazowych rĘkawiczkach. Ta ostroŻnoŚĆ musi byĆ zachowana jeszcze przez 10 dni. Uda siĘ zaŁatwiĆ Łapki?[/QUOTE] No to pięknie ... tylko czemu Pani nie powiedziała ze koty są chore gdy przyszłyśmy w trójkę na kontrole ... Zaczynam rozumieć jak pięknie Pani konfabuluje ... Zapewne Pani w to wszytko jeszcze wierzy... -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Sylwia1977 replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Dosyć tych emocjonalnych wywodów ...zarówno jednej jak i drugiej strony, każdy chce grac na emocjach a to nie o to w tym chodzi. Fioletka zgodziła sie na kontrole .. i dobrze , będzie wszytko Ok, inspektorzy sprawdzą stan zwierząt i na tym się skończy. Jeśli bedzie cos nie w porządku to beda chcieli pomoc - przede wszystkim zwierzętom. Tu nie chodzi o to żeby się obrażać i oskarżać ... to dziecinada. Trochę mnie dziwi ten cały wątek, ta cała sprawa - to wszytko wygląda tak bardzo babsko ( w pejoratywnym znaczeniu) dużo gadania, wiele emocji mało faktycznych działań.... -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Sylwia1977 replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='fioletka']witam po raz ostatni!!!!!!!! Gameta widziaŁa wszystkie moje koty jak oddawala mi lilkĘ i nie miaŁa zastrzeŻeŃ. ZarÓwno jej jak i panu, z ktÓrym przyjechaŁa kotki siĘ bardzo podobaŁy. Czy to moŻliwe Żeby po 9 dniach-nastĘpna wizyta gamety-koty nagle byŁy zagŁodzone????????? Koty byŁy bardzo chore. Jak juŻ pisaŁam sĄ w trakcie leczenia-4 juŻ majĄ siĘ duŻo lepiej, u dwÓch widaĆ poprawĘ. Najgorzej chory jest main coon-musi byĆ izolowany w osobnym pomieszczeniu. Codziennie jeŻdŻĘ z nim na zastrzyki do lecznicy. Dlaczego gameta nie napisaŁa nic o moim drugim psie, ktÓry waŻy 8 kilo i wyglĄda jak okaz zdrowia albo o krÓliku,ktÓry jest puchatĄ duŻĄ kÓleczkĄ. MoŻe teŻ naleŻaŁoby coŚ napisaĆ o 40 grubiÓtkich ptakach w 7 duŻych Ładnych klatkach. Lilka zostaŁa zaszczepiona przeciwko wszystkim chorobom, ma obroŻĘ przeciwpchelnĄ, ŚlicznĄ obroŻĘ i smycz z kokardkami oraz masĘ rÓŻnych spineczek na gŁowĘ. Razem z lusiĄ z tymi kokardkami wyglĄdajĄ jak dwie krÓlewny. Ludzie mnie zaczepiajĄ na ulicy i nie mogĄ wyjŚĆ z zachwytu. Wszystkie zwierzaczki dostaŁy preparaty na skÓrĘ przeciwko pchŁom i kleszczom firmy frontline. Jutro muszĘ mieĆ 390 zŁotych na kolejne leki dla zwierzĄt pomijajĄc codzienne pŁatnoŚci za zastrzyki ale wydaje mi siĘ Że to nikogo z was nie obchodzi. Za dwa tygodnie kolejne 360. MusiaŁam siĘ zapoŻyczyĆ Żeby podoŁaĆ finansowo. Czy ktoŚ siĘ martwi tym skĄd wezmĘ pieniĄdze. Nie... UkamionowaŁybyŚcie mnie najlepiej juŻ za Życia.[/QUOTE] Pani Fioletko To najlepiej będzie gdy Pani porozmawia z inspektorami, pokaże im książeczki zdrowia zwierząt, pokaże koty etc. Zarówno Maria jak i Marzena oraz ja słuchałyśmy Pani usprawiedliwień dotyczących kotów i ich wyglądu i dlatego nie chciałyśmy obrazu interweniować tylko przyjechać do Pani z osobami, które znają się na kotach i ich chorobach tak aby mogły one faktycznie skonfrontować Pani słowa z rzeczywistością. Faktem również jest to ze widziałam przedadopcyjny filmik z białym kotkiem z chorą łapką i ten kot wyglądał zupełnie inaczej ( już o tym pisałam). Nadal uważam, że nie ma Pani złej woli tylko tych kotów jest za dużo i te choroby się rozprzestrzeniają i coś trzeba z tym zrobić. Martwi mnie to ze dowiedziałam sie ze Pani nadal chce adoptować nastepne zwierzęta jesli te, które juz Pani ma nie są zdrowe. Proszę skupić sie nad nimi a nie rozpraszać następnymi nabytkami, a jeśli Pani wewnętrznie czuje misje by zwierzętom pomagać to proponuje wirtualne adopcje - sama w taki sposób pomagam , gdyż moj pies nie przepada za towarzystwem innych zwierząt i źle by się to mogło dla nich skończyć. Koty, które są pozamykane w jedym pokoju i są dodatkowo chore naprawde nie mają lepiej niż w schronisku nawet gdyby Pani bardzo chciała. z wyrazami szacunku Sylwia -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Sylwia1977 replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']Sylwia,ale jest umowa,na podstawie ktorej osoba wydajaca psa do adopcji,ma prawo przeprowadzic kontrole i odebrac psa.Mi juz by to wystarczylo do odebrania psa. najlepsze-ugodowe zalatwienie sprawy.Paini fioletka daje pudla,pokazuje koty.To wszystko.Nowe stado odnowi sobie w ciagu miesiaca,niestety Dogo nie ma szansy sledzic kazdego ogloszenia na ktore odpowie.....:([/QUOTE] Pewnie że tak tylko ja byłam pierwszy raz w takiej sytuacji a dziewczyny z otozu postanowiły nie interweniować, mam nadzieje ze w tym tygodniu sprawa zostanie już rozwiązana, jeśli nie to uznam, że osoby, które mają prawo nie potrafią z niego korzystać a ja z Gametą pójdziemy na Policje czy do Straży Miejskiej i zobaczymy, czy da się od nich coś wyegzekwować żeby nam pomogli z odebraniem Daszy. Ale ciągle wierze w Otoz... -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Sylwia1977 replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='akucha']Rozumiem, że tam byłaś. Co zrobiłaś? Piszesz o pomocy, jakie masz propozycje?[/QUOTE] Oczywscie, że tam byłam. Byłam w piatek i byłam w niedziele. Nie mam żadnych umowcowań prawnych do tego zeby fizycznie coś zrobić tym sie musi zając OTOZ jesli nie sam to razem z policją. Jeśli beda potrzebowali pomocy np. transportu to chetnie pomoge. -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Sylwia1977 replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Tj Gameta ...|Napisałam niestety ponieważ naprawdę chciałabym żeby wszytko było dobrze, żeby osoby o wielkim sercu i dużej wrażliwości mogły spokojnie opiekować się przygarniętymi przez siebie zwierzakami. Nie chce zarzucać fioletce złej woli, ponieważ napewno tak nie jest tylko często dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane a niestety kociaki wyglądają koszmarnie a w takim stanie sa od czasu gdy trafiły do fioletki ( widziałam filmik kręcony przed adopcją kociaka z chorą łapką i wszytko mi sie zagotowało, ponieważ na tym filmiku kociak jest zdrowy, czysty, zadbany, radosny, tłuściutki ...a teraz pożal się boże ). Nie oskarżajmy na siłe tej kobiety tylko pomóżmy tym zwierzętom bo tak jak na samym początku napisałam pewnie ona nie chce źle, tylko po prostu tak wychodzi ale nas, miłośników i obrońców zwierząt nie interesują zamiary opiekunów tylko realne warunki życia i realny stan zdrowia zwiarzaków. pozdrawiam wszytkich i przy okazji witam, gdyż jestem tutaj po praz pierwszy . Cała ta sytuacja spowodowała, że postanowiłam coś tutaj napisać. Sylwia