Witam serdecznie. Sytuacja nie do pozazdroszczenia. :shake: Wyjściem z sytuacji może okazać się zamknięcie psiaka w klatce. Ja od dwóch miesięcy mam w domu młodą psią demolkę- beagla. Przywiozłam ją w piatek, a w poniedzialek musiałam iść do pracy. Bałam się zarówno o dom jak i o psa. Jako jedno z rozwiązań zasugerowano mi specjalną, zamykaną klatkę, z plastikowym dnem (taka na wystawy) ale byłam nastawiona bardzo na anty (klatka?!). Zupełnie niepotrzebnie. Sprawdziła się super. Dzięki pani wet. wypożyczyłam taką klatkę (na próbę) , a potem ją kupiłam. Jest duża (suczka ma tam posłanko, miski, zabawki i jeszcze jest miejsce) i bezpieczna. Mała wchodzi do niej sama, gdy wracam z pracy smacznie śpi. Przyda mi się później na wystawy i do jazdy samochodem (choć ledwo mieści się do mojego samochodu ;)) Oczywiście pies musi mieć odpowiednią dawke ruchu codziennie i ciągły kontakt z właścicielem ale zakładam , że pod tym względem nie ma problemu. Zanim ktoś mnie odżegna od czci i wiary dodam, że pozostały czas nasza "suczysko" spędza na kanapach i w naszym łóżku:evil_lol: Pozdrawiam wraz z Diuną.