[COLOR=black]Jak sobie pomyślę "wizualnie", jak Wy, o tych ślepych pieskach, to jest mi ich szkoda. Ale różnica polega na tym, że od razu mam przed oczami inny widok - psy w schroniskach, które czekają w brudzie, smrodzie i w głodzie na wypuszczenie z klatki na dom i ciepły kącik, na swojego człowieka. Większość z nich nigdy nie doczeka takiej chwili - zostaną zagryzione w schronie, umrą z głodu, choroby, zamarzną, zostaną zakatowane, przywiązane do drzewa w lesie, potrącone przez samochód lub w najlepszym przypadku uśpione humanitarnie w schronisku po 10 latach życia za kratami, albo na progu schroniska (schroniska są przepełnione i albo nie przyjmują psów, albo je usypiają zaraz po otrzymaniu). Ja też miała do czynienia z porzuconymi, ślepymi szczeniakami. I ani przez chwilkę nie zastanawiałam się, czy podejmujemy słuszną decyzję. [/COLOR]
[COLOR=black]Ja też jestem osobą wrażliwą. Bardzo boli mnie krzywda zwierząt. Ale potrafię spojrzeć na sprawę racjonalnie. Czy uważacie, że te psy w schroniskach są szczęśliwe? Ja wiem, że nie. Dlatego staram się robić wszystko co w mojej mocy, żeby ograniczyć bezdomność psów. To na pewno przyczyni się do lepszych warunków w schroniskach oraz pozwoli nam w lepszy sposób pomagać tym psom, które tej pomocy oczekują. Teraz jest znacznie więcej psów w potrzebie niż DS. Nie żal Ci tych bezdomnych biedaków - bitych przez człowieka, głodnych, zamarzających na ulicy? Co to za życie? W pierwszej kolejności myślę o tych, które są już świadome. To one mają pierwszeństwo do szczęścia. Błagam, nie odbierajmy im tego… [/COLOR]