Bello, ale chyba trudno mówić o braku cienia empatii i współczucia po roku pracy z psem? Ja tu widzę jej całe mnóstwo :roll:
I to nie Furia i Isabell "autorytatywnie stwierdzają", że szkolenie nic nie da, tylko szkoleniowcy.
Z moich doświadczeń z agresywnymi psami i wyprowadzaniem ich w hotelu wiem, że bywa to bardzo różnie, np. znam dwa przypadki, które po kilku miesiącach pracy stały się fajnymi, adopcyjnymi psami, ale są też takie, gdzie dwuletnia praca nie przyniosła efektu, na szczęście szkoleniowiec (Łukasz z Bogatynii- tylko jego Baron uwielbiał, kochał i pozwalał zrobić z sobą wszystko) adoptował go. Bo wiadomo, deklarację się wykruszyły w ciągu tych dwóch lat.....