Witam Was, szanowni Forumowicze Dogomanii :).
Chciałabym prosić o pomoc.
Mój pies, suczka Tekla, jest owczarkiem niemieckim.
W kwietniu skończy trzy lata i również na kwiecień zaplanowana jest jej sterylizacja. Chciałam przeprowadzić ją wcześniej, ale napotkałam zdecydowany sprzeciw moich rodziców. Ostatnio jednak mama zmieniła zdanie, z racji tego, że zachowanie mojego psa, choć nigdy nie było idealne, bardzo się pogorszyło.
Oto jej charakterystyka i krótka historia.
Tekla trafiła w moje ręce przypadkiem, a znaczy to tyle, że nie wiem kim są jej rodzice i jak była traktowana w domu swojej matki. Prawdopodobnie dobrze, możliwe, że byli to ludzie, którzy jak większość osób, podzielają pogląd, że suka powinna być choć raz dopuszczona, a w dodatku liczyli na dość duży zarobek. Psa tego kupił mój ojciec, z zapewnieniem, że była ona najspokojniejsza w miocie. Można chyba w to wierzyć, a zatem znaczyłoby to również, że nie była dominującym szczenięciem. Tak mi się przynajmniej wydawało.
Jej zachowanie wskazuje jednak na dość silną chęć dominowania nad resztą psów, te których gabaryty ją onieśmielają, są atakowane pod wpływem strachu(jak w przypadku doga niemieckiego, który został przez nią okrążony i prawie "zaszczekany na śmierć", jak powiedziała jego właścicielka). Małe psy raczej nie wzbudzają w niej negatnych emocji. Często dochodzi do sytuacji, w której po początkowej radości ze spotkania drugiego psa, machaniu ogonkami przez obie strony, Tekla wybucha, zaczyna ujadać i rzuca się na swojego kolegę. Jest to dość przerażające, a na pewno męczące. Nigdy nie wiem jak się zachowa. Zwykle trzymam ją na smyczy, ale zdarza się, że podbiega do psa, którego zauważyła idącego daleko od nas. Wtedy mogę tylko liczyć na łut szczęścia. I właśnie: nie zawsze atakuje inne psy, w połowie przypadków zaczyna się cieszyć jak szczeniak i biegać w kółko, pokazując że jest gotowa do zabawy. Jeśli jednak tak nie jest, a ja widzę co się świeci(wiadomo, że biegnę w jej stronę zawsze, staram się też robić to spokojnie), gdy zbliżam się do niej, a ona wyczuwa moją obecność, szczeka na drugiego psa jeszcze agresywniej i zacieklej. Raczej nie czeka na reakcję kolegi, tylko rzuca się na niego i gryzie, albo może "szczypie", łapie za kark i przewraca. Oczywiście gdy próbuję ją odciągnąć wpada w jeszce większy szał.
Tak więc jest i przyjacielska i nie. I agresywna i nie. Wiele razy przekonałam się, że nie mogę jej ufać.
Tekla bardzo ładnie chodzi na smyczy, oczywiście dopóki nie zobaczy psa idącego z naprzeciwka. Wtedy albo zaczyna się w jego stronę skradać, albo gdy dystans między nimi jest mały- rzuca się w jego stronę. Zna podstawowe komendy. Przyzwyczajona jest do długich spacerów po mieście, a na przechodniach i klientach sklepów robi ogromne wrażenie swoim spokojem, opanowaniem i niestety pozornym ułożeniem. Na spacerach tych, również gdy biega wolno, często podchodzi do ludzi i wącha ich z zainteresowaniem, macha ogonem, a potem odchodzi.
Nie ma również problemów z zostawianiem jej samej w domu. Jest bardzo spokojna, nie brudzi, nie niszczy niczego, nie szczeka. Szczeka natomiast zawsze gdy ktoś poza domownikami wchodzi do domu.
Tekla ma zapewnione duże ilości ruchu. Spędza na dworzu około 4-5h. Jest to aktywny wypoczynek, nie może więc narzekać na nudę. Karmiona jest również karmami, które w teorii powinny zapewnić jej wszystkie potrzebne składniki odżywcze(Hills).
Dzieci traktuje jak zabawki. W naszym domu są one tylko gośćmi, ale ostatnio gdy moja mała kuzynka schyliła się po zeszyt, który jej wypadł z rąk- Tekla rzuciła się w jej stronę i zraniła w okolicach nosa. Co ważne- nie było mnie wtedy w pokoju.
Chodzi bowiem również o to, że Tekla nie pozwala na dotykanie mnie przez osoby, które słabo zna- jak przechodzień, który dla mnie jest moją przyjaciółką.
Odpędza też każdego psa, który się w moją stronę zbliży, a którego ja chcę pogłaskać.
Możliwe, że przyczniła się do tego moja nieobecność parę miesięcy temu. Wtedy to pozostawała ona pod opieką mojej mamy, która to bała się innych psów i możliwych konfliktów, przez co była trochę nerwowa.
Sęk w tym, że jej zachowanie jest nie tylko męczące, ale i groźne dla innych psów, dzieci i moich znajomych... Wybaczcie, ale w tym momencie się uśmiechnę, bo zabrzmiało to tak melodramatycznie... :).
Chciałabym aby Tekla stała się bardziej zrównoważonym czworonogiem. Psem, który w przyszłości mógłby mieszkać pod jednym dachem z innymi zwierzętami. Ciekawostką jest fakt, że doskonale dogaduje się ze szczurami, szczególnie z jednym, którego szczerze lubi i pozwala mu robić ze sobą wszystko. Co do kotów- miała kiedyś przyjaciela, ale potem ich kontakty się popsuły. Teraz patrzy na nie z zainteresowaniem i niestety strachem. Domyślam się oczywiście jakie błędy mogę popełniać, proszę jednak o wszelkie sugestie i porady. Co mam zrobić gdy bez ostrzeżenia rzuca się na kogoś? Jak pokazać jej, że zrobiła źle? Chciałabym uczynić mojego psa szczęśliwszym i zapewnić mu towarzystwo kogoś z kim mogłaby bawić się codziennie. Pozdrawiam wszystkich, proszę o pomoc i z góry dziękuję. Lysai