-
Posts
100 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mahtalie-zuzia
-
Galeria Wolontariuszy katowickiego schroniska!
mahtalie-zuzia replied to __Lara's topic in Foto Blogi
Mam na imię Magda. Mam 20 lat, mieskzam w Będzinie. Obecnie chodzę na Kurs Dyplomowy COAPE w Krakowie. Chcę zostać behawiorystą, otworzyć przedszkole dla szczeniaków oraz tor agility. Staram się uczestniczyć w wielu seminariach, wykładach, warsztatach i szkoleniach dotyczących wszelkich aspektów związanych z psami. Najbardziej dla mnie interesujące są tematy związane z zachowaniami psów, a także dotyczące pozytywnych metod szkolenia. [CENTER][IMG]http://img109.imageshack.us/img109/3257/dsc0054ne.jpg[/IMG][/CENTER] Na codzień pracuję jako kelnerka i modelka. Jestem wegetarianką. Staram się prowadzić zdrowy tryb życia. Od kilku lat regularnie ćwiczę pilates oraz fit ball. Pierwszym psem który pojawił się u mnie w domu, był duży kundel Azor, którego przygarnęła moja babcia, było to w tym samym roku kiedy się urodziłam, więc byliśmy w tym samym wieku ;) Kiedy mieliśmy 10 lat, zaczęłam uczyć Azora podstawowych komend "siad", "waruj", "do mnie" co wychodziło nam z dobrym rezultatem :) Azorek był pociesznym psem który uwielbiał samotne wyprawy po osiedlu. Kochał zabawy z psami, kopanie dołów oraz długie spacery. Odszedł w wieku 16 lat... [CENTER][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/4030/azor.jpg[/IMG][/CENTER] Moim pierwszym zwierzątkiem była świnka morska o imieniu Jerry. Dostałam ją w wieku 7-8 lat. Jerry był świnką która potrafiła bez przerwy jeść, przez co miał lekką nadwagę ;) Bardzo lubił w lato przesiadywać godzinami w ogródku, nie trzeba było go specjalnie pilnować ani też ogradzać, ponieważ przemieszczał się tylko wtedy gdy wyjadł całą trawę wokół siebie :D Pod koniec jego życia, gdy juz miał sparaliżowane tylne łapki, weterynarz powiedział mi że to nie on lecz ona! :D Wszyscy wcześniejsi zapewniali że to samiec ;) Jerry żył 8 lat. [CENTER][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/3333/jerry2r.jpg[/IMG][/CENTER] W między czasie miałam myszki, chomiki, rybki, kraby, żółwia, koty i inne zwierzęta na które godziła się moja mama po to abym przez chwilę przestała jej wiercić dziurę w brzuchu o psa :P W końcu udało się, gdy miałam 13 lat, wzięliśmy małą czarną sunię którą nazwaliśmy Zuzia. Jej mama jest rudym Angielskim Cocker Spanielem, tata przypadkowy. Zuzia wygląd odziedziczyła prawdopodobnie po tacie, jednak po mamie ma charakter i spojrzenie spaniela :) Moja sunia ma pewne braki w socjalizacji co przejawia się lękliwością przed nowymi osobami oraz agresją na tle lękowym w stosunku do niektórych psów. Staraliśmy się naprawić błędy które popełniła jej pierwsza właścicielka, jednak wtedy nie miałam jeszcze takiej wiedzy o socjalizacji. Moja suczka to taki pies którego nie da się zmęczyć, potrafi biegać przy moim rowerze nawet 3 godziny, po czym nawet na chwilę nie położy się aby odpocząć, tylko czeka na kolejne zadania lub ćwiczenia. Zuzia kocha biegać, gonić króliki, bażanty, kuropatwy i wszystko co ucieka, raz musielismy rehabilitować uszkodzone skrzydełko wróbelka którego złapała na ogródku. Jest to zwinna, pełna energi i zapału do pracy suczka. Uczę ją przy pomocy klikera rozmaitych sztuczek, ostatnio nauczyłam ją komendy "bang" po której pada na bok i leży jak zabita :D Wszystkich komend uczę ją po angielsku, żeby znajomi nie zamęczali jej ciągłym wydawaniem komend i w skutek tego nie spalili danej komendy. 6 miesięcy temu okazało się że Zuzia ma zwyrodnienie stawów barkowych, pierwszy wet zbagatelizował problem, przez co później miała większe problemy i przez kilka tygodni nie mogła chodzić... Obecnie wszystko jest ok jednak już nie pozwalamy jej na zbytnie przemęczanie się, zwłaszcza skakanie. O Zuzi mogłabym pisać w nieskończoność :) Myślę że to najważniejsze informacje o niej :) [CENTER][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/4517/mg7025.jpg[/IMG][/CENTER] Obecnie planuję zakup czekoladowego lub morelowego pudla średniego lub miniatury z którym mam zamiar startować w zawodach agility, obedience oraz frisbee. Jeszcze jedno zdjęcie z Zuzinką :) [CENTER][IMG]http://img517.imageshack.us/img517/315/zdjcie034.jpg[/IMG][/CENTER] -
Malutka jamniczka FENDI już w nowym domku :)
mahtalie-zuzia replied to mahtalie-zuzia's topic in Już w nowym domu
[quote name='saphira18']Cześć :) przed chwilą miałam telefon w sprawie twojej Fendi.. prosze odezwij się :) bo juz na telefon próbowałam[/QUOTE] Już się skontaktowałam z tą Panią, ale nie nadaję się... -
Malutka jamniczka FENDI już w nowym domku :)
mahtalie-zuzia replied to mahtalie-zuzia's topic in Już w nowym domu
Niestety mój drugi post w wątku jest prawie na końcu strony :( ale każdy zainteresowany chyba przegląda cały wątek a chociaż pierwszą strone ;) -
Malutka jamniczka FENDI już w nowym domku :)
mahtalie-zuzia replied to mahtalie-zuzia's topic in Już w nowym domu
[B]DG32[/B], dzięki :) właśnie za pierwszym razem się nie wyświetlały ale teraz już są, ale jeżeli mod je i tak zamieni w linki to dodam je w drugim poście. -
Malutka jamniczka FENDI już w nowym domku :)
mahtalie-zuzia replied to mahtalie-zuzia's topic in Już w nowym domu
Nowe foteczki już są:) większość zdjęć 640x480. -
Malutka jamniczka FENDI już w nowym domku :)
mahtalie-zuzia replied to mahtalie-zuzia's topic in Już w nowym domu
[quote name='maciaszek']Dodam Twój numer telefonu na stronę schroniska, żeby potencjalni chętni kontaktowali się z Tobą.[/QUOTE] Ok, tak będzie na pewno lepiej. A zdjęcia właśnie dodaje :) Mogę Ci też przesłać na maila w większych rozdzielczościach żeby dodać na stronę schroniska. -
Zgadzam się z Wami że grafik z pierwszej strony jest mało przydatny. Co do danych osobowych to ja nie mam nic przeciwko, ale rozumiem że ktoś może sobie tego nie życzyć. I zgadzam się równiez z tym że powinniśmy głównie psy, które maja najmniejsze szanse na znalezienie domu. Jednak szczeniaki też warto wyprowadzać jeżeli są jeszcze na tyle młode że można jeszcz uzupełnic braki w socjalizacji. Co do Foksa to ja go miałam chyba dwa razy na samym początku i nie uważałam go za psa, który byłby jakiś bardzo problematyczny. Później jedank dostałam Hektorka, Foks ciągle miał innego opiekuna, każdy go szkolił po swojemu i pies się całkowicie pogubił.... Jemu jest potrzebny stały opiekun, więc Rybko jeżeli chcesz go wziąć to bardzo się ciesze :) W razie Twojej nieobecności w schronisku też bym mogła go brać, bo obecnie nie mam stałgo psa.
-
Malutka jamniczka FENDI już w nowym domku :)
mahtalie-zuzia replied to mahtalie-zuzia's topic in Już w nowym domu
Niestety Pani, która miała przyjechać nawet nie dała znaku życia... Fendi jest już u mnie na tymczasie, więc będę jej szukała naprawde fajnego domku. -
Dzisiaj jestem w pracy do 22, a nie wiem czy mi sie czasem nie skończył papier do drukarki... Może jakoś jeszcze dzisiaj kupie papier i wydrukuje na pewno Foxa i Sare, bo akurat robilam im ogłoszenia, więc je mam na kompie. Fendi może na razie nie będę drukowała, jutro ją biore do siebie na DT więc jak troszke przybierze na wadze to jej zrobie sesyjke ;) i da się ładniutkie ogłoszenie. U siebie tez się przejdę do biblioteki, domu kultury oraz do jakiś osiedlowych sklepow zoologicznych może się zgodzą chociaż na małą tablicę z ogłoszeniami :)
-
Mój numer gg: 484277. Zgadzam się z Soboz4, że to bardzo ważne aby na ogłoszeniach jako pierwszy był numer do opiekuna, bo np ja mało mogę powiedziec o Psotce, czy Czarku... Opiekunowie, nawet jeżeli jednym psem zajmuja się dwie osoby, wiedzą o psie o wiele więcej niz wolontariusz ktory nigdy takiego psa nie wyprowadzał, więc może tutaj na wątku zgłaszałyby się osoby, które częściej lub rzadziej wychodzą z danym psem. Najlepiej byłoby podac imię i nazwisko oraz jakim pieskiem się opiekuje dana osoba, tak aby można było również uzupełnić tabelkę. A ogłoszenia super wyglądają:) Ja mogę wydrukować pare ogłoszeń, tylko których piesków?
-
[quote name='zapka']Uwaga, najprawdopodobniej Toster i Diana jadą w sobotę do swoich domków!!!!! Myślę maciaszek że mogą przyjechać po psy do schronu w sobotę ok. 10, 11.? Trzeba informować o tym schron? Nie chciałabym żeby wyniknęły jakieś problemy i żeby ludzie na darmo taki kawał drogi nie jechali.[/QUOTE] Super!:) Wreszcie temu maminsynkowi ktoś odetnie pępowinę;) i może te wszystkie uczucia przeleje na nowych właścicieli, chociaz może lepiej nie wszystkie, wystarczy połowa, bo znowu będzie miał obsesje tym razem na punkcie właścicieli :D
-
[quote name='soboz4']jak na razie nie otrzymałam żadnego plakaciku, co do tych które zrobiłam tez do końca nie jestem przekonana, może można je poprawić, zdjęcia sa bardzo nieczytelne, szczególnie jamniczki mix, po wydrukowaniu nie prezentują się najlepiej, najlepiej by było żebym dostał je jako jpg. a nie zapisywała z internetu bo za wiele się traci z rozdzielczości... Już wysłałam do soboz4 moją propozycję plakatu, na razie zrobiłam jeden, dla jamniczki Fendi. Mam laserowa drukarkę więc mogę jej wydruować kilka takich plakacików. Jak wróce ze schroniska to zrobie kolejnym pieskom.
-
[quote name='soboz4']Ja wydrukuję, tylko najlepiej wyślijcie mi na maila gotowe wzorce, zastanawiałam się nad Sara, ostatnio miałam ją na spacerze, ciągnęła mnie tak, że nie potrafiłam się zatrzymać, ona nie nadaje się dla starszej osoby, pomimo, że jest słodka i przyjazna, , chyba że zaznaczymy to bardzo dokładnie. Myślę, że do skoroszytu można by było dać więcej psów, bo to nie wymaga miejsca na ścianie, jak sądzicie? Czy za duża ilość informacji nie będzie dobra??? Dajcie jakieś propozycje!.[/QUOTE] Ja też ostatnio miałam Sare i też okropnie ciągnęła na smyczy jak tylko zobaczyła jakiegoś psa, lub osobę którą zna, tak to chodziła ładnie. Należało by zaznaczyc w ogłoszeniu że potrzebuje duzo ruchu. Ja mogę Ci wysłać gotowe ogłoszenie Fendi bo pani miała jutro po nią przyjechać a nadal nie dzwoni... Czy to ma być takie ogłoszenie z numerem telefonu do zerwania? Oczywiście namiary do wolontariusza. Dobrym pomysłem byłoby, jak pisałaś wcześniej, zaoferowanie pomocy w szkoleniu. Czy duża ilośc informacji będzie dobra? Myślę że tablica musi byc przejrzysta, ok. 4-5 ogłoszeń najlepiej aby były one w tej samej szacie graficznej. A do skoroszytu można dać wszystkie psy biorące udział w programie szkoleniowym, albo npierw umieścić szczeniaki, a później resztę psów. [quote name='soboz4']Mam jeszcze jedną informację, bo zamawiam bezpośrednio od faceta uszytą parcianą smycz dla schroniskowych biedaków by mogły się wyszaleć - taką na 6 metrów długości, koszt nie będzie wysoki, 2 zł za metr + 2 karabinki po 5 zł i coś za uszycie, czy ktoś reflektuje? Ja mam 5 metrową linkę do ćwiczeń, ale psiaki mi się na niej plączą i potrafią się w szyneczkę związać, smycz pod tym względem jest lepsza bo nie będzie się wiązać w supełki. Jeżeli ktoś reflektuje niech da mi znać. to znajomy z forum goldenów, zysku na tym nie ma, więc wg mnie warto.[/QUOTE] Ja bym była chętna na taką smyczkę, jedna 6m do schroniska, druga 3m dla mojej suni :)
-
[quote name='soboz4']to czekam na wybrańców, myślę, że najlepiej by w wordzie zrobić osobne plakaciki dla każdego, ja wydrukuję na A4 i dam do koszulek, bo tak zaproponowała właścicielka sklepu, dam jej po 4 egzemplarze, po 2 na każdy sklep, 1 wersja w teczce gdyby ktoś chciał przeglądać na miejscu w formie książeczki[/QUOTE] Myślę że to dobry pomysł. Więc każdy sam drukuje ogłoszenie dla wybranych psów?
-
[quote name='__Lara']mahtalie-zuzia, jeśli masz chęci to zajmij się tym proszę :) ja mam inne sprawy na głowie, w tym co tydzień 10 ogłoszeń naszych psiaków. Dobrze będzie jak ktoś inny się tym zajmie. Ok, nie ma sprawy, mogę się tym zająć. Musimy więc wybrac które psy mają się znaleźć na plakacie, myślę że Sara i Toster na pewno, a reszta to już musimy uzgodnić. Jeżeli jest to osiedle gdzie mieszkają starsi ludzie to można by zrobić na tym plakacie taki kącik z mini ogłoszeniami gdzie znajdą się takie malutkie przytulaśne psy "na kolanka", w boksie z Fendi są takie 3 małe pieski.
-
soboz4 jeżeli po jamniczkę Fendi pani która była nią zainteresowana nie zadzwoni, to mam juz wydrukowane ogłoszenia z nią, więc mogę dać, może wspólnie wybierzmy grupkę psów która w danym miesiącu pójdzie na ten plakat i później opiekun danego psa drukuje mu ogłoszenie i umieszamy je wspólnie na brystolu lub jakiejs większej kartce.
-
[quote name='DG32']Co do metody klikerowej jakiejś wielkiej filozofii tu nie ma klika się jak pies wykonuje komendę i w tym samym momencie daje smaka. Zgadzam się z Tobą że metoda klikerowa jest prosta, jednak należy poznac kilka ważnych zasad dzięki którym szkolenie będzie najbardziej efektywne. Może przytocze tu fragment książki Karen Pryor "Najpierw wytresuj kurczaka" oraz moje krótkie komentarze pisane pochyłym pismem. 1. Kryteria nalezy podnosić stopniowo, aby dać obiektowi szanse na wzmocnienie. 2. Należy uczyć pojedyńczych elementów zachować pokolei; nie wolno jednocześnie prowadzić kształtowaniawg dwóch kryteriów. Jeżeli np uczymy psa przychodzić na komendę to najpierw nagradzamy każde przyjście, później możemy zacząć kształtować szybkość. 3. Podczas kształtowania, przed dodaniem lub podniesieniem kryteium należy umieszczać aktualny poziom reakcji w zmiennym schemacie wzmocnienia. Na początku nagradzamy każdą próbę prezentacji danego zachowania, gdy pies już zaczyna wiedzić o co nam chodzi, zaczynamy go nagradzać za 2, 5, 1, 4, 3 razem aby móc wychwycić najlepsze zachowania, oraz zmotywować psa do pracy (pies nie wie kiedy dostanie nagrode a kiedy nie, więc za każdym razem stara się mocniej) 4. Podczas wprowadzania nowego kryterium lub aspektu zachowania należy na pewnien czas zawiesić poprzednie kryteria. Gdy uczymy psa np. leżeć, to w pierwszym etapie nagradzamy każde leżenie, w drugim np. formę leżenia (np. przednie łapki prosto a tyle podwinięte), w trzecim czas i wtedy na początku nie zwracamy uwagi na to jak pies leży, ważny jest czas i również nagradzamy najpierw za 1s, później 2s, znów 1s, poźniej 3s itd. 5. Nie wolno dać się wyprzedzić obiektowi - program kształtowania należy zaplanować całościowo, od początku do końca, by w razie, gdy obiekt uczyni nagły postęp, mieć świadomość, co należy robić dalej. Przed rozpoczęciem szkolenia nalezy sobie ułożyć w głowie plan ćwiczeń podzielony na etapy, tak aby wiedzieć za co po kolei mamy zamiar klikać. 6. W trakcie trwania procesu nie powinno się zmieniać trenera; co prawda każdy uczeń ma zawsze większą liczbę trenerów, ale należy zwrócić szczególną uwagę, by poszczególne zachowania były kształtowane przez te same osoby. 7. Jeżeli zauważasz, że któraś z procedur nie przynosi efektów, wówczas warto się zastanowić nad zastosowaniem innej - jest tyle sposobów działania, ilu trenerów. 8. Nie należy przerywać sesji treningowej bez wyraźnego powodu; jest to forma kary. Najlepsze są krótkie sesje ok 3-5 min, którą najlepiej zakończyć wspólną zabawą lub pieszczotami, tak aby pies nie zauważył nagłego przerwania ćwiczeń. 9. Jeżeli jakość danego zachowania prezentowanego przez obiekt spada, należy "wrócić do przedszkola", i szybko przechodząc ponownie przez cały proces, stosować wzmocnienia, na które łatwo zasłużyć. Nie wolno się spieszyć, gdy widzimy że pies nagle nie za bardzo wie co ma robić to znaczy że na dany etap poświęciliśmy zbyt mało czasu, że nie został wystarczająco wzmocniony i utrwalony, nalezy więc zacząć od początku i obserwować która część sprawia psu problem, wtedy poświęcić jej więcej czasu. 10. Każdą sesje należy w miarę możliwości kończyć wysoką oceną, przy czym zawsze rezygnować w momencie, kiedy obiekt czyni postępy. Zawsze nagradzamy psa na koniec sesji, z tym że nie kończymy ćwiczeń gdy zauważamy że pies już nie ma ochoty, należy wyprzedzić ten moment i skończyć sesję wtedy gdy psu idzie najlepiej oraz gdy robi postępy pamiętając aby rozmyć ten moment zabawą lub czymś przyjemnym dla psa. Jest to 10 podstawowych zasad szkolenia przy zastosowaniu pozytywnych wzmocnień. Natomiast pierwszą rzeczą jaką powinniśmy zrobić to uwarunkowanie klikera, czyli gdy pies juz się troszkę wybiega i zacznie zwracań na nas uwagę, a nie na wszystko wokół, idziemy w jakieś spokojne miejsce (zawsze zaczynamy od najbardziej neutralnego miejsca dla psa, czyli najnudniejszego, gdzie nic go nie rozprasza) i zaczynamy ćwiczenia, klikamy za nic, po prostu robimy, klik/smakołyk, klik/smakołyk. Takie sesje powinny trwać ok 2 minuty, powtarzamy je co jakiś czas, tak aby pies skojarzył kliknięcie z czymś dobrym, żeby wiedział że kliknięciem zaznaczamy dobre zachowanie. To chyba wszystko co mi przychodzi do głowy ;) ale się rozpisałam :D w razie pytań służę pomocą:)
-
[quote name='__Lara']Tak, ale póki co nie wszyscy mają klikery, więc np. ja nie mam jak ćwiczyć z tymże urządzeniem.[/QUOTE] Zamiast kliknięcia można używać wybranego słowa np. "tak", jednak wtedy nauka trwa dłużej ponieważ nie jesteśmy w stanie zawsze wypowiadać danego słowa w ten sam sposób, a jednak kliknięcie zawsze jest prawie identyczne. W każdym razie brak klikera nie ogranicza w szkoleniu :)
-
[quote name='soboz4']próbowałam ćwiczyć z nią "siad", ale nie chciała, bardzo ciągnęła na smyczy, ale jest wyjątkowo ciekawa świata i świetnie bawi się piłeczka, no i niczego się nie boi, a to rzadko spotykane u schroniskowych psów. W pomieszczeniu od razu wskoczyła na fotel, a stamtąd na stolik, nie bardzo reaguje na "nie wolno". Co do szybkości uczenia, psy, które są ciekawe i odważne zazwyczaj szybko się uczą, ja próbowałam ale nie wychodziło mi, więc poi prostu byłam z nią w lasku i naokoło schronu przez mniej więcej 50 minut. Wydaje mi się, że zbyt mało zorganizowana jest ta nasza nauka, lepiej by nam szło gdyby ktoś nad nami czuwał, tak jak przy profesjonalnym szkoleniu. Może któraś się zgłosi na ochotnika będzie naszym "guru" a my z psami będziemy cwiczyć razem pod jej okiem. Takie ćwiczenia moga przynieść lepsze efekty. Przynajmniej możemy spróbować takiej metody, oczywiście musimy mieć wówczas 1 stałego w miarę pieska...[/QUOTE] Zgadzam się z Tobą, uważam że to powinno być jakoś lepiej zorganizowane. Uważam że każdy z wolontariuszy powinien zanim zacznie szkolić psa, zapoznać się z podstawowymi zasadami szkolenia za pomocą pozytywnych metod, na pierwszej stronie są linki do kilku stron które wcześniej podałam, tam można znaleźć dużo informacji. Inaczej można psu namieszać w głowie co może nawet pogorszyć jego zachowanie. Jeżeli zdecydowaliśmy się na szkolenie przy pomocy klikera to każdy powinien najpierw sam siebie przeszkolić w tym temacie, bo łatwo można nauczyć psa nie reagowania na kliker, albo jeżeli go nie uwarunkowaliśmy, pies może kompletnie nie wiedzieć o co chodzi z tym klikaniem. Przydała by się jedna osoba która obserwowała by psa, a także samego szkolącego, bo to od niego zależy czego pies się nauczy. Często sami nie dostrzegamy błędów jakie popełniamy, np. za późno lub za wcześnie klikamy, bądź podajemy smakołyk, przez co wykształcamy inne zachowanie niz zaplanowaliśmy. Myślę że takie typowe szkolenie w grupie, że każdy z psem stoi w rządku i wykonuje ćwiczenia jakie zadaje trener w przypadku schroniskowych psów może nie dać dużych efektów, ponieważ większość z tych psów potrzebuje indywidualnego toku nauczania, każdy ma jakieś problemy czy fobie. Dlatego każdy z nas powinien wiedzieć jak i co ma robić ze swoim psem, a w tym bez wątpienia pomoże opieka trenera.
-
[quote name='ambird']Dziewczyny czy w schronisku jest jeszcze ten 10 miesięczny labrador biszkoptowy? Na stronie schroniska go nie widzę..Co się z nim dzieje? Edit: 1153/09[/QUOTE] Nie pamiętam jaki numer miał Labrador o którym myślę, ale w schronbisku w ostatnim czasie był chyba tylko jeden i znalazł dom jakiś miesiąc temu. Był to biszkoptowy Labrador, którego szkoliły dziewczyny trenerki.
-
[quote name='smuga']czym uspakajcie psy w noc sylwestrową? bo moja nusia już zaczyna sie trząść :([/QUOTE] [COLOR=#000000][FONT=Arial]Moja Zuzia też boi się wystrzałów, trzęsie się i dyszy... Wczoraj już od ok 18 zaczęła być niespokojna, jednak ignorowałam jej zachowanie, aby go nie wzmacniać, dałam jej się schować w bezpieczne dla niej miejsce, bardzo lubi łazienkę ;) i ziewałam przy niej cały czas aby się uspokoiła i naprawdę podziałało :) Na szczęście sylwester już za nami, chociaż nawet dzisiaj co jakiś czas ktoś rzuci jakąś petardę... _Lara dzięki za info o sterylce, przekaże tej Pani od Fendi :) A co do adopcji psów które szkolimy to mnie to też denerwuje że są one wydawane do domów które nie są sprawdzane... Ale nie widzę żadnego sensownego rozwiązania na które zgodziłoby się schronisko... Tak jak Rybka uważam że zapewne Lusia nie miała zapewnionej odpowiedniej dawki ruchu i stąd mogły się wziąć te problemy, stres który przeżywa pies również mógł mieć na to wpływ. Być może dobrym pomysłem byłoby każdej osobie która bierze psa ze schroniska dawać wydrukowany artykuł Jacka Gałuszki gdzie opisuje co przeżywa pies gdy trafia do nowego domu i jak powinni zachować się przyszli właściciele [/FONT][/COLOR][COLOR=#0000FF][FONT=Arial][U][url]http://wesolalapka.pl/porady/o-psie-ze-schroniska/47-gdy-bierzesz-psa-ze-schroniska.html[/url] [/U][/FONT][/COLOR][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2] [/FONT][/COLOR]
-
A ja mam dobrą wiadomość :) prawdopodobnie we wtorek lub przyszłą sobotę przyjadzie Pani po jamniczkę Fendi :loveu: Pani ta miała już jamnika standardowego, niestety odszedł jakiś czas temu i teraz szuka psa tej samej rasy bądź mixa. Mam nadzieje że nie rozmyśli się do tego czasu. Mam jeszcze pytanie odnośnie sterylizacji, jeżeli ta Pani weźmie Fendi to bezpłatnie będzie mogła wykonać sterylizację tylko w schronisku, czy są jakieś kliniki które również ją wykonają bezpłatnie za okazaniem kuponu? Pozdrawiam wszystkich i życze szczęśliwego Nowego Roku!:)
-
[quote name='Rybka_39']To ta moja Lusia wróciła, proszę ją dać do psów do adopcji. Lusia nie akceptuje facetów, prawdopodobnie atakuje ze strachu. Szukamy domu bez facetów, albo pilna pomoc behawiorysty. Lusia nie jest łatwą baba, ale jest naprawdę kochana i bardzo mnie boli, że sama nie mogę jej wziąć .:( Jak będę w sobotę to ją wyciągnę na spacer, trzeba szybko szukać domu bo ona się do mnie przywiązuje..może aż za bardzo, ale zmiana opiekuna nie jest dobrym wyjściem w jej wypadku. Kurcze tak się cieszyłam..ciekawe czy Ci państwo od Lusi zabrali innego psiaka. Trzeba zastrzec w opisie Lusiaka, że domu szukamy bez facetów, będzi eciężko :([/QUOTE] Ja myślę że szukanie dla Lusi domu bez facetów będzie bardzo ciężkie... Jeżeli się znajdzie taki dom to dobrze, ale może warto napisac w ogłoszeniu że nie przepada za mężczyznami, więc szukamy dla niej kogoś kto będzie mógł poświęcić jej trochę czasu na odwrażliwianie jej w tym kierunku. Myslę że wystarczyłby tydzień może dwa i jej reakcje na mężczyzn zmieniły by się.