Byłam... obeszłam osiedle, sprawdzałam w śmietnikach... nigdzie psiurka nie widziałam... Owszem widziałam 2 bloki dalej czarnego, długowłosego jamniczorka, ale z panią na smyczy... Więc albo to o niego mogło chodzić, albo tak się skrzętnie ukrył że go nie znalazłam, albo poszedł gdzieś dalej.... Postaram się pojechać tam jeszcze jutro, bo dzisiaj już nie dam rady...