Dzięki za rady...
eh.. no co do krwawienia to we wtorek po spacerze miał jeszcze ślady krwi ale w środę już nie..
weterynarz powiedział że mam mu przed nałożeniem opatrunku przemywać wodą utlenioną... tylko, że Tegi się zachowuje wtedy katastrofalnie... dziś próbował zagryźć butelkę wody utlenionej... w ogóle jak mu nakładam opatrunek cofa łapę jakby go bolała.. wiem że może go boleć, ale czy mam to jakoś odbierać że jest gorzej z jego łapą?
nie ma spuchniętej.. ma trochę cieplejszą tą poduszkę.. albo już mam jakieś schizy.. kuleje tylko wtedy jak ma opatrunek i za długo leży to pierwsze parę kroków kuleję a potem już chodzi normalnie.. byłam dziś u weterynarza ale bez psa, kazał smarować tym Triblotic'iem i obserwować łapę.. Łapę ma lepsza niż wczoraj, takie coś różowe mu tak trochę wyłazi z tej rozciętej rany.. nie pozwalam mu jej lizać tak jak zalecił weterynarz...
Pewnie trochę przesadzam, ale jak Tegi był mały okazało się, że może nie chodzić, stąd ta moja panika za każdym razem jak mu się coś dzieje..
już oglądałam buty ochronne dla psów.. kupie mu napewno :D
czekam jeszcze na jakieś mądre wskazówki, porady...