Dziękuję bardzo za miłe słowa i miłe powitanie:multi: Również za wsparcie.
Nie macie pojęcia jakie to dla mnie ważne.
Chciałam się pochwalic,że zostawiłam dzisiaj moje psinki same w domu na kilka godzinek i było dobrze,nie pozabijały się. Rudzia już szczeka na obcych(chyba już się czuje jak u siebie).Cieszyły się obie jak wróciliśmy do domu z moim Marcinem.Rudzia jeszcze warczy na Tosie ale dzięki przemiłej pani psycholog,której serdecznie dziękuję,wiem już,że to normalne i nie mam się o co martwic.Wiem też jak postępowac i sumiennie wcielam w życie wzzystkie rady. Czekam z niecierpliwością na moment kiedy będę mogła Wam napisac,że moje malutki już się zgadzają.
Powiedzcie mi czy zdjęcie Rzudzki za kratami było wystawione na naszej klasie, bo kolega mojego Marcina je kojarzy(ale jeszcze nie widział naszego pieska tylko sądzi,że to właśnie Rudzia)?