malenstwo391
Members-
Posts
28 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malenstwo391
-
Bo ludzie są słabi i jak tylko pojawiają się problemy to wolą pójśc najłatwiejszą drogą i pozbyc się problemu.Czy wyrzucilibyście swoje dziecko gdyby sprawiało problem? Jeśli tak to nie ma co komentowac ale jesli nie to zastanówcie się też ludzie dlaczego wyrzucenie lub oddanie psa przychodzi z Wam z taką łatwościa? W czym pies jest gorszy od człowieka że spotyka go nieszczęśliwy los za nasza sprawą ? To też jest stworzenie,czuje i potrafi kochac tak jak my.Psy są nawet lepsze od nas bo potrafią zaufac pomimo wszystkich okrponych rzeczy ,które je spotkały,potrafia nadal kochac człowieka. To ogromny dar,którego ludzie nie doceniają tak jak wielu rzeczy. Gdzie Wasze serca,Wy mali ludzie, pełni obaw i strachu, Wy ,którzy wyrzucacie lub maltretujecie zwierzęta?Pamiętajcie o jednym wszystkie złe uczynki wracają do człowieka.
-
Dla Was też tysiące buziaków! Nie macie pojęcia jak cudownie jest patrzec jak psinki wtulają się w siebie, razem się ganiają. Rudzia przestaje się bac obcych piesków, nawet obwąchuje sie z pieskiem sąsiadów :lol: kiedys ten pies podbiegł do Tosi i zaczepiał ją łapą do zabawy a Rudzia nie wiedząc o co chodzi stanęła w obronie Tosi i zaczęła go odganiac. Rudzia jest bardzo grzeczna, jak zrobiliśmu grilla w ogrodzie w którym był kot sąsiadów to nie było w niej nawet cienia agresji wobec niego. Siedziała przy mojej nodze i jak zawsze wpatrywała się we mnie :iloveyou:. Nadal jest niesamowitą przylepą. Ma takie spojrzenie jakby widziała we mnie cały świat,jest bardzo spokojna i przyjacielska do ludzi. Bardzo się cieszę ,że jest z nami.To fajne uczucie wiedziec, że dzięki tobie życie jednej istotki zmieniło się na lepsze:multi::loveu::mdrmed::cool2: buziaczki dla was cioteczki:buzi::buzi::buzi:
-
Halo cioteczki czy jest tam ktoś? To ja Rudzia. Piszę bo chciałam Wam opowiedziec o moim domku i sistrzyczce Tosi. A więc od Tosi bardzo dużo się nauczyłam np. żeby się nie bac odkurzacza i że jak idziemy na spacerek to fajnie jest się poganiac,że na obcych przechodzących obok domku trzeba szczekac i że jak Pańc wraca po pracy to ma w plecaku kostki :megagrin:. Śpimy we dwie i zawsze się do siebie przytulamy,jest fajówka i dziękuję Aniołowi Stróżowi :wink:
-
Brysio- wycałuję, wymiziam i wypieszczę ;) Ihabe dziękuję za wsparcie. Zaczynamy się z Marcinem starac o nowego członka rodzinki więc trzymaj mocno kciuki. Może zostaniecie cioteczkami nie tylko Tosiaka i Rudzinki :lol: Ihabe jak zgram zdj to mogę Cię prosic żebyś je umieściła na forum? Ja jestem chyba jakaś niekumata bo mi to nie wychodzi:placz:
-
Halo cioteczki jesteście tam? Przepraszam strasznie że się nie odzywałam ale ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu.Niestety z powodu pracy.Iwonko dzięki za troskę i ciepłe słowa! Co do psinek to mogę chyba powiedziec (choc boję się zapeszyc) że powoli się dogadują(hurra!!)Przynajmniej tak wynika z moich obserwacji. Rudolf już na luzaka obszczekuje intruzów(nie wiecie jak fajnie jest słyszec jej szczekanie i jaki to słodki dzwięk) i powolo chyba zaczyna kumac,że nic złego jej nie spotka. Chociaż nadal boi się samochodów i innych psów.Dzisiaj na spacerze na Tosię zaczął szczekac pies więc ona zaczęła mu się odszczekiwac i musiałam ją trzymac. Rudzia schowała się przy mojej nodze i skuliła się. Potrzebuje jeszcze czasu.Miło jest patrzec jak niektóre rzeczy stają się jej znajome.Jak naśladuje Tosie w niektórych rzeczach.Fajnie jest patrzec jak dwie psie dupki reagują razem na moje przywołania jak obwąchyją wnikiliwie to samo miejsce. Można powiedziec,że zaczynamy tworzyc jedno stado ;)
-
Może super fajny nie jest bo nie ma domków idealnych ale najważniejsze to się kochac, od tego wszystko się zaczyna. To niestety trudna sztuka stworzyc kochający się dom.Dopiero potem można myślec o dzieciach i zwierzętach. W domu , w którym nie ma miłości nie ma dobrych ludzi a bez dobrych ludzi i zwierzęta nie mogą byc szczęśliwe. Miło mi,że tak uwarzasz,że nasz domek jest fajny.Twoje psiaki to słodkie ślicznotki ;) Oby wszystkie psiaki znalazły dobry dom. I żeby ludzie stawali się lepsi.
-
Ja również życzę Wam wszystkim Wesołych Świąt! Nie tak pięknie jak Fizia ale a to z całego serca! Muszę Wam powiedziec,że i ja i mój Marcin jesteśmy zakochani w Rudzielcu. Śmiesznie i wspaniale jest móc ją obserwowac,widziec reakcje na nowe dla niej rzeczy. Dzisiaj widziałam pierwszy raz jak Rodolf biega :loveu: Wszystko jest jeszcze dla niej nowe: las, obserwowanie jak Tosia biega za patykiem, zamiast biegac po lesie z Tosią wolała siedziec z nami na kocyku. Zauważyłam też że Rudzia boi się zabawy i jak ktoś do niej podchodzi energicznie to się kuli,nie wiem czy to objaw tego,że moze była bita w przeszłości czy dlatego,że nie wszystko jeszcze poznała? W każdym razie wiem,że z czasem zrozumie,że u nas jest bezpieczna,że my jej nie oddamy i nie skrzywdzimy. Rudzia tak jak i Tosia (i pewnie każdy pies tak tak ma) potrafi wyczuc emocje człowieka. Kiedy dziś w nocy nie mogłam zasnąc bo martwiłam się i płakałam we dwie(spały na sofie obok naszego łóżka) patrzały takim wzrokiem,jakby czuły,że jestem smutna,nie mogły zasnąc mimo,że zachowywałam się bardzo cichutko.Patrzyły takim wzrokiem,jakby były zmartwione. Jak je zawołałam odrazu przybiegły i się wtuliły. Rudzia jest zazdrośnikiem,jak głaskam Tosię to wskakuje na nią albo przytula do niej łepek, drapie łapką albo pomrukuje,wszysko po to ,żeby zostac zauważoną. Kocham je obie,kocham mojego Marcina,któremu z całego serca dziękuję za to,że jest taki wspaniały!!!!!! Cieszę się,że Rudzia jest z nami,że mieszka w tak wspaniałej okolicy,gdzie jest dużo zieleni, panuje cudowny spokój, a człowiek szanuje wszelkie zwierzęta( nie ma tu chyba ani jednego domu, w którym nie byłoby przynajmniej jednego psa a czasem nawet dwa albo trzy). Dziękuję wszyskim którzy trzymali kciuki,wspierali nas i pomogli Rudzielcowi znalezc domek! WESOŁYCH ŚWIĄT!!!:loveu::loveu::loveu::loveu:
-
Pozatym,aż mi głupio,że tak piszesz. Nie uważam ,że zrobiłam coś nadzwyczajnego. To Wy robicie wielkie rzeczy, poświęcacie swój czas, pieniądze,każdemu psiakowi oddajecie kawałek swoich serc. To dopiero jest dowód,że ludzkie serca mogą byc wielkie i wspaniałe ! Ps. Tosia też dostała cieczkę i trochę się uspokoiły :diabloti: hi hi
-
Ihabe! To ja Cię uwielbiam za to,że przywiozłaś Rudzię ! Przejechac taki kawał świata żeby piesek miał dom to naprawdę wspaniały uczynek! Jesteś wspaniała i dziękuję Ci za wszystko, za wsparcie ,zainteresowanie i troskę. Mam nadzieję,że wątek Rudzi na tym się nie kończy i mogę pisac dalej co u niej?
-
[COLOR=Red][B]Rudolf[COLOR=Black] [/COLOR][/B][COLOR=Black](tak żartobliwie nazywamy Rudzię) jest megakochanym, przecudownym psiakiem. Chrapie w nocy jak stary bosman :evil_lol: obszczekuje te psy, które jej się nie podobają(jeszcze nieśmiało ale się rozkręci), zjada z prędkością światła, najśmieszniejsza była jej reakcja na telewizor: zszokowała się a potem długo się wpatrywała i chyba nie mogła uwierzyc.Tosia cały czas ją zaczepia do zabawy na różne sposoby,wskakuje na nią, podnosi jej łapy,podgryza sierśc na ogonie, a przy tym cały czas się nie zniechęca[/COLOR][/COLOR]. Rudzia lubi drapanie po brzuszku i pod pyszczkiem,szybko się nauczyła załatwiac swoje potrzeby na dworzu.Jak ją kąpaliśmy to tylko raz wyskoczyła,potem już stała spokojnie. Wyglądała jak mokry szczurek, zestrachany i oczami pytała " a po cio to?". Raczej się słucha ale tylko mnie :lol:. Przylepa z niej niesamowita.