WITAMY
Długo sie nie ozdywalismy nawet nie wiem czy jeszcze ktos to przeczyta?
To my adoptowaliśmy Viki było bardzo ciężko i chcielibyśmy podziękować wszystkim że nas nie naciskaliście przy podjęciu decyzji.To była naprawde trudna ale dobra decyzja, od razu wiedziałam że to jest pies dla nas chociaż wylałam przez nią może łez.Pierwszy miesiąc był koszmarem Viki próbowała wprowadzać swoje rządy i nie obyło się bez pogryzienia. Byliśmy nieugięci co do zasad które są stosowane też wobec naszego drugiego psa.Ona na początku stawiała sie i to bardzo ale w pewnym momencie przestała walczyc i odpuściła. Teraz jest zupełnie innym psem stała się spokojniejsza już tak nie walczy o jedzenie całe dnie praktycznie przesypiają z Pako w nowym kojcu chodzą na długie spacery po których leża do góry kołami. nieraz chodzi własnymi drogami i nie słucha sie ale bedzie przyjeżdzać do nas pani na szkolenie .Co dzień jest lepiej ,kochamy ja mocno i zostaje już z nami do końca.Pewnie już wie że to jest w końcu jej prawdziwy dom.Dziekujemy Pani Agato