A ja ostatnio zdębiałam, bo oberwało mi się za POSPRZĄTANIE po psie. Na ławce w parku siedzi sobie dwóch panów w średnim wieku. Pies się wypina, ja wyciągam torebkę i zabieram się za sprzątanie. W tym momencie jeden z facetów zrywa się z ławki i ryczy "Nie rób tego!!!". Ja zamarłam, nie wiem co jest grane w ogóle, a pan zaczyna mi robić wykład, że sprzątać nie należy, bo to niezgodne z naturą. Samo się rozłoży, a woreczek będzie się rozkładał 100 lat!
Ciekawe jak by na takie tłumaczenie zareagowała straż miejska. Ja wiem, że w idealnym świecie sprzątalibyśmy papierowymi workami, ale ja jeszcze nie spotkałam takich, które się przy tym nie rozwalają i nie kosztują strasznych pieniędzy, więc co zrobić, chyba pozostanę wierna folii. Mimo stronnictwa ekologicznego w okolicznym parku :/