Jump to content
Dogomania

Shira

Members
  • Posts

    17
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Shira

  1. Niestety nie mogę nic zrobić. Mieszkam z mamą i dziadkami. Dowiedziałam się właśnie jaka to ja jestem okrutna i zła. Szczeniaka zaprowadzą do tych ludzi mama z babcią, mama powiedziała, że ona też się absolutnie nie zgadza na żadne umowy. Babcia wyzwała mnie od idiotek i chorych psychicznie. Szlag mnie trafia, bo potem właśnie takie niechciane szczeniaki lądują na ulicach. Sama już nie raz przekonałam się jak trudno jest w dzisiejszych czasach oddać psa, a co dopiero kilka psów (np. właśnie szczeniaków). Oddałam już w swoim życiu 3 psy - wszystkie z umową, poszły do różnych ludzi, mają się dobrze, nadal mam kontakt z tymi osobami, wszystko jest dobrze. Ale moja rodzina wychodzi z założenia - oddać, pozbyć się problemu i zatrzeć ręce. Przepraszam za kłopot, proszę moda o usunięcie tego wątku, bo już nic nowego się w nim nie pojawi. No chyba że za jakiś czas nowy post "oddam szczeniaki"... Jeszcze gdyby mieli płacić za kastrację... Ale mają ją już załatwioną zupełnie za darmo. W dodatku na początku sami mówili, że chcą kastrować, bo boją się, że ucieknie za suką. A teraz że nie, "bo się dopuści"...
  2. Ale kobieta która go tymczasowo trzyma jest chora. I w dodatku ma sukę w bardzo podeszłym wieku, która nie dogaduje się ze szczeniakiem. Nie daje sobie rady, a ja nie mam możliwości jej zbytnio pomóc - mam na głowie konia, swojego psa i w dodatku szkołę. Praktycznie codziennie wychodzę z domu o 7 a wracam około 21 padnięta ;( Zaraz idę porozmawiać z ludźmi, którzy może by go wzieli, ale nie zgodze się na to bez umowy adopcyjnej. Pies ma załatwioną już darmową kastrację. A jak ci ludzie o tym usłyszeli to powiedzieli, żeby go na razie nie kastrować, bo jak będzie ładny, to sie go dopuści. Ręce mi odpadły. Miałby u nich dobrze, kilka tygodni temu padła im suczka w wieku 20 lat. Powiedzieli, że nie szukają "zwierzaka" tylko przyjaciela. Ale nie podoba mi się bardzo to ich podejście :/ I z racji tego, że są to starsi ludzie, to nie wiem czy zgodzą się na umowę, a bez umowy go nie oddam. Waży około 10-15 kg.
  3. Ogłoszenia wiszą wszędzie... I w internecie i w Warszawie i tam gdzie go znalazłam... I nie ma nawet 3 dni. Ma czas do dzisiaj. Liczyłam na pomoc na dogo. Szkoda, psiaka... Naprawdę jest kochany i bezproblemowy...
  4. Jeżeli pies w ciągu 3 dni nie znajdzie domu (choćby tymczasowego) to pojedzie do schronu! Nie pozwólcie aby młody psiak spędził resztę życia za kratami!
  5. Proszę, pomóżcie! Pies panicznie boi się jeździć windą. Ale po za tym jest naprawdę mega grzeczny i kochany. Pragnie kontatku z człowiekiem. Nie przejawia ŻADNYCH objawów agresji. Jest również bardzo cichy, wogóle nie szczeka. Pomóżcie znaleść mu dom! Może chciałby ktoś psiaka dla dziecka? On tak kocha ludzi, że bez żadnego sprzeciwu daje się głaskać, "targać za uszy" i "ciągnąć za ogon". Piesek jest niewysoki, więc nie miałby specjalnych wymagań. Proszę, mamy tydzień, inaczej maluch trafi do schronu!
  6. Dzisiaj na terenie gminy Izabelin, pod Warszawą znalazłam małego, czarnego psa. Kilka razy w tygodniu jeżdżę tam do konia. Wysiadałam z autobusu, kiedy zobaczyłam małego, czarnego psa. Biegał za każdym człowiekiem. Z racji tego, że to prawie wieś (może nawet i wieś), to stwierdziłam, ze ktoś go pewnie po prostu wypuścił. Po dwóch godzinach wracałam do domu. Poszłam na przystanek autobusowy, w tym samym miejscu. Piesek szedł za mną. Kiedy usiadłam na ławce (do przyjazdu było ponad 15 min) psiak wpakował mi się na kolana. Nie miał ani obroży, ani nic. Nie wiedziałam co robić. Pies cały się trzęsł z zimna, a wokół nie było nikogo. Stwierdziłam, że jeżeli wejdzie za mną sam do autobusu, to go zabiorę. Wszedł. Przyjechałam z nim do Warszawy. Potem pojechaliśmy spod Metra Młociny do mnie do domu, na Ochotę. Byliśmy już u weterynarza. Brak chipa. Pies ma niecały rok, weterynarz ocenił jego wiek na około 9 miesięcy. Jest zdrowy, niewykastrowany. Ma czyste uszy i czystą sierść. Sięga poniżej kolana. Pies do jutra może zostać u mnie. Niestety ale mam już konia (uratowanego przed transportem), psa (uratowanego przed utopieniem), dwa koty (znajdy) i papugi (również przygarnięte jako zaniedbane). Więc po prostu nie mogę, nawet tymczasowo dać mu domu :( Jutro pójdzie do znajomej, blok dalej. Niestety może tam zostać nie dłużej niż tydzień. Pilnie potrzeby dom, nawet tymczasowy! Pies boi się gwałtownych ruchów i podniesionej ręki. Boi się trochę ludzi, ale jest jednocześnie bardzo ufny. Idzie praktycznie za każdym człowiekiem. Jeżeli chodzi o inne psy, to z daleka warczy, ale jak podejdzie bliżej, to chce się bawić. W stosunku do człowieka jest absolutnie nie agresywny! BARDZO PROSZĘ O POMOC! (Przepraszam, ale nie potrafię wstawiać zdjęć na forum) [URL]http://zapodaj.net/262ba6152759.jpg.html[/URL] [URL]http://zapodaj.net/cb725aa51911.jpg.html[/URL] Jutro zadzwonię do schroniska i zgłoszę znalezienie. Jutro również wywieszę ogłoszenia w pobliżu miejsca znalezienia. Więcej informacji pod numerami: GG: 33011948 Telefon: 22 - 46 - 51 - 202 E-mail: [EMAIL="latentpony@gmail.com"]latentpony@gmail.com[/EMAIL] Wiadomości prywatne.
  7. Długo mnie tu nie było. Ale mimo wszystko chciałabym wiedzieć, co u naszej księżniczki :) Mam nadzieję, że jest bezproblemowo?
  8. Jak tam Diana?
  9. Dziękuję za każdą pomoc :) Cieszę się że Dianka znalazła dom.
  10. Bardzo dziękuję za zaangażowanie i pomoc w zrobieniu zdjęć :)
  11. Na forum fundacji dr. lucy ktoś pytał czy hodowca został poinformowany o losie suczki. Nie mam tam niestety konta, więc odpowiem tutaj. Suczka przebywa u starszych osób którym nie chce się w to bawić, po za tym nie bardzo wiedzą jak to zrobić. Podejście tych ludzi jest takie, że nawet nie próbowali skontaktowac się z hodowcą. Więc prawdopodobnie wszystko spadnie na przyszłego właściciela Diany.
  12. Przepraszam za brak odzewu, ale ostatnio mam bardzo dużo spraw na głowie i nie mam za bardzo czasu. W miarę szybkiej odpowiedzi można oczekiwac na gg :) karolina g k, mogę podać twój numer ludziom u których sunia sią obecnie znajduje? Myślę, że byłoby szybciej i łatwiej, jakbyś sama z nimi porozmawiała i się umówiła na zrobienie zdjęć. Staram się dać ogłoszenia wszędzie gdzie mogę, ale niestety z powodu braku aparatu <kradzież> nie mogę sama zrobić Dianie zdjęć.
  13. Potrzebna pomoc jak najszybciej, sąsiedzi mają już za dużo własnych zwierząt i nie mogą jej długo zatrzymać. Jej potrzeba tylko odrobiny miłości, dachu nad głową, miski z jedzeniem, a przede wszystkim Pana. To tak niewiele... Jak tylko je dostanę, to wstawię zdjęcia.
  14. Pilnie potrzebny dom dla 4 letniej długowłosej suczki collie z Warszawy. Diana została sama po śmierci właściciela. Posiada rodowód. Aktualnie jest u sąsiadów swojego poprzedniego właścieciela, ale oni nie mogą jej zatrzymać. Suczka jest kochana, zadbana, nauczona czystości. Szuka kochającego, stałego domu, gdzie zapomni o bólu po stracie pana. Dogaduje się z innymi zwierzętami. Więcej informacji na: e-mail: [EMAIL="night.blacky@vp.pl"]night.blacky@vp.pl[/EMAIL] nr. gg: 11081906 (często na niewidoku) Pozdrawiam i liczę na pomoc. Kaja
×
×
  • Create New...