Wiem , ze dla niektorych moje decyzje są niezrozumiałe , dla innych szokujące , ale dla mnie samej bardzo trudne [IMG]http://labradory.info/images/smiles/t.gif[/IMG] Chciałabym tym osobom wyjasnic,ze to nie dysplazja czy uszkodzona rogowka , jak rowniez nie koszta zweiazane z leczeniem Blanki sa powodem dla ktorego nie moze ona u nas zostac.Przypomne , ze kilka tygodni temu stracilismy w wypadku nasza ukochana Wilcie z ktora Fado był bardzo mocno zwiazany.Nie moglismy patrzec jak cierpi , a cierpial bardzo....Nie przypuszczalam ze pies moze to tak przezywac.Podjelismy decyzje o adopcji suni bo sadzilismy ze ona sprawi iz nasz pies wreszcie odzyje.Niestety tak sie nie stalo, Fado nieakceptuje jej , unika na kazdym kroku i to nie jest agresja a obojetnosc [IMG]http://labradory.info/images/smiles/f.gif[/IMG]
Blanka jest u nas trzeci tydzien , a sytuacja sie nie poprawia.On ja normalnie ignoruje , odreagowuje to tez na spacerach(ktorych i tak ma niewiele) , a ja nie moge nic zrobic.Boje sie o fada bo on juz w swoim zyciu wiele przeszedl zanim do mnie dotarł , nie chce narazac go na kolejny stres .Rozmawiałam o tej sytuacji z ludzmi ktorzy wiecej wiedza na temat psow ,i prawdopodobnie Fado ciagle czeka na Wilcie , bo nie rozumie co sie stalo , a on tego wypadku nie widzial wiec nawet sie z nia nie pozegnał....Nie wiem jak jeszcze mam tlumaczyc , ze na taka reakcje psa nikt nie mogl byc przygotowany.Jest mi bardzo ciezko , bo bardzo pokochalam Blanke , ale tez bardzo kocham Fada......
Przez ten czas u mnie Blanka odpocznie , dojdzie do siebie i bedzie gotowa na podroz do nowego domu [IMG]http://labradory.info/images/smiles/e.gif[/IMG] .Nie czuje sie winna , nie skrzywdziłam Blanki , a wrecz przeciwnie , nigdy nie dalam jej odczuc , ze jest mniej wazna bo tak nie jest .Przez cały ten czas to ona jest na pierwszym miejscu , traktujemy ja jakby byla nasza i bardzo ja kochamy , mysle ze ona to czuje i dlatego jest coraz bardziej odwazna .Jestem szczesliwa ze moge jej pomoc , a z drugiej strony jest mi bardzo ciezko ,widzac jak moj pies przezywa ta sytuacje.
Mam nadzieje , ze ta historia bedzie miala szczesliwe zakonczenie [IMG]http://labradory.info/images/smiles/tak.gif[/IMG]