Jump to content
Dogomania

Arabela666

Members
  • Posts

    11
  • Joined

  • Last visited

Arabela666's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Dziękuje, staramy się chociaż cierpliwość się kończy. najgorzej że tych gazet i maty się boi, omija szerokim łukiem. wysmarowałam podłogę octem, tylko mata ładnie pachnie, może to pomoże? Chyba zrobiłam błąd że go wykastrowałam:(
  2. Witam. Mam w domu tymczasowo terierka znalezionego w lesie. Pies był potwornie wystraszony, z ogromną ilością kleszczy i generalnie obraz nędzy i rozpaczy. Łapie z nim kontakt, już nawet daje się dotknąć. Natomiast nie mam pojęcia jak mu wytłumaczyć że sika się na dworze a nie w domu - robi to cały czas w tym samym miejscu w kuchni. Robi to cichaczem jak nikt nie patrzy, potrafi się wstrzymywać cały dzień (24 godziny nie sikać!) a potem zalać całą kuchnię. Jak go przyłapię nie widzi w tym nic niestosownego, jak się tylko odezwę ucieka (sikając) pod stół i trzęsie się 20 minut. Nie mogę go nawet pochwalić za załatwienie się na dworze, bo jeszcze mu się nie zdarzyło. A to chyba zmniejsza jego szanse na adopcje. Proszę pomóżcie, chciałabym mu pomóc, ale nie wiem jak:(
  3. Mają podobno sporo zajęć praktycznych co w wypadku tego kierunku jest bardzo ważne. Wizyta w ubojni jest nieunikniona, choćby dlatego że po powinno się być przygotowanym na przygotowywanie zwierząt do uboju czy ich badanie. Wybieram się, więc jak ktoś jest zainteresowany, to po paru zajęciach mogę opowiedzieć.
  4. tak sobie czytam i czytam. A ja miałam ostatnio po raz piąty chyba taką sytuację: wychadzę z moją znajdą (średni kundelek, ludziom się kojarzy z amstafkiem, mordzie ma podobną, ale to krzyżówka labradora z bokserem, łagodna niesamowicie) na spacer, Czekolada dwa metry ode mnie idzie, pojawia się starszy pan/pani z parasolką/kulą/kijem/itp. do mojego psa z zamiarem bicia, podbiegam do psicy osłaniać a on/ona wrzask że z takim psem, a gdzie smycz (kaganiec na mordzi) tu chodzą dzieci, inne psy, koty, gołębie i on, że pies jest niebezpieczny, takie się usypia. Ostatnio moja psiurka została przypalona papierosem. Do tej pory moje pieski biegały luzem, bez kagańców (bo bardzo posłuszne) nigdy nie miałam takiej sytuacji...
  5. Witam. Cztery tygodnie temu przygarnęłam przybłędę suczkę. Szukanie właściciela nie przyniosło żadnego rezultatu. Mam już jednego pieska, również suczkę, dziewczyny zaakceptowały się bez problemu. Pierwsze dwa dni pies cały czas sikał w domu, w tym samym miejscu pod drzwiami w przedpokoju. Potem zaczęła się załatwiać na dworze, chociaż co kilka dni jeszcze jej się zdarzało. Często wychodzi na spacery, jest chwalona i nagradzana za załatwianie się na dworze. Dwa tygodnie temu wyjechała z domu mama z moim psem, a myśmy zostały, bo psice trzeba było wysterylizować, bo była w ciąży. Po sterylizacji przez dwa dni załatwiała się w domu często, ale uznałam że nie trzyma jeszcze po operacji. Po dwóch dniach wróciła do normy, ja wyprałam dywan, a pies znowu sika w przedpokoju w tym samym miejscu. Nawet zaraz po przyjściu ze spaceru. Jak dywan jest źle doprany i czuć mocz to nie. Tylko jak jest wyprany. Czy to możliwe że suczka zaznacza swój teren? I jak ją tego oduczyć. Po operacji minął tydzień, za tydzień wróci moja mama jak zobaczy że pies dalej się nie nauczył, każe mi ją wydać, więc muszę szybko coś zrobić, a nie mam już pomysłu. Proszę o pomoc!!!
  6. Masz rację, już to zrobiłam. Rozmawiałyśmy na ten temat przez tel, i wspólnie doszłyśmy do wniosku że problem tkwi w dziewczynce, przez nią i jej samej psy panicznie się boją. Treserka zapewniała że będzie trzymać rękę na pulsie - dla dobra psów. Z resztą była przerażona stanem goldenki. I ja też jestem czujna. Na wszelki wypadek. Nie damy im krzywdy zrobić:)
  7. Dawno się nie odzywałam. Chciałam tylko powiedzieć że z piesami jest wszystko w porządku. Właścicielka poszła do szpitala, a dziecko zamieszkało na ten czas u ojca. Psy poszły do hotelu gdzie zajęła się nimi jakaś trenerka/treserka(?). Młodsza zachowuje się super, starsza dużo lepiej. Na dwór z nimi wychodzą, widziałam jak goldenka chciała się bawić z innym psem:). A dziecku tamta pani pogroziła że będzie miała ich na oku i jak coś się znowu pogorszy, zabiorą jej psy. Narazie poskutkowało. Pozdrawiam!!!
  8. Nic nie zdążyłam zrobić. Od tamtej pory (to już tydzień) po psach ślad zaginął. Nie słychać ich i nie widać. Mam nadzieje że je oddali, chyba lepiej dla piesów...
  9. [B]taks[/B] : dzięki za zrozumienie. Nie wyglądają jakby były bite czy głodzone. Jedyne co wiem napewno to że są to dwa psychiczne wraki. Straszne, bo ta kobitka z dzieckiem zrobiła to (umyślnie czy nie) w bardzo krótkim czasie. Cała reszta to sfera moich domysłów, bo przecież nic nie widziałam. Tylko słyszę. Psi płacz, straszny nieraz. Wrzaski typu "nie rzucaj nią, nie bij jej" słyszałam wczoraj, ale wcale nie wiem czy to chodziło o psa... Ale to ta mała (cavalier zdaje się) płacze, nie goldenka. Jeśli macie jakieś ciekawe linki, to ja jestem bardzo chętna;) W poniedziałek pewnie złapię kobitkę rano, i spróbuję z nią pogadać. Mam dziś czas żeby dokładnie tą rozmowę obmyślić i materiałów poszukać... Jeśli pani nie wyrazi żadnych dobrych chęci, zrobie jak wyżej.
  10. W Częstochowie. Ale nie uważasz że mogę się mylić? Gdybym wiedziała że one NA PEWNO się nad nimi znęcają to bym się tak nie szczypała.
  11. Przed chwilą się zarejestrowałam na forum, więc witam i od razu przepraszam jeśli piszę nie w tym dziale co trzeba. Moją pasją są szczury nie psy, ale mam problem z sąsiadką, a że sprawa wygląda niejednoznacznie, chciałam prosić o radę. Moja sąsiadka kupiła sobie niecały rok temu goldena. Rodzinka jest wogóle dziwna, matka z córką, z matką wogóle nie da się pogadać (mieliśmy z nimi problem jak nas zalewali, niekumata jakaś), córka (z 10 lat) nadpobudliwa, do późna w nocy są u nich jakieś dzikie wrzaski. Goldenka Maja jak była szczenięciem zachowywała się normalnie, potem było tylko gorzej. Nie da się ją wyciągnąć z domu, z klatki schodowej na dwór już wogóle. Potwornie boi się wszystkiego i wszystkich. Chodzi na smyczy tak żeby być jak najdalej od tego kto ją wyprowadza, a zazwyczaj leży skulona, a tamte ją ciągną. Albo noszą. Załatwia się w domu (czuć jak się wejdzie na tamto piętro). Oczywiście zapytałyśmy się co się dzieje, sąsiadka odpowiedziała, że stała blisko kontenera ze śmieciami jak je opróżniali, kontener upadł bardzo głośno i od tamtej pory piesa się tak zachowuje. Ze trzy miesiące temu wzięły sobie drugiego, szczeniaka, "bo może Maja przy nowej zacznie się zachowywać normalnie" (dla mnie to pies młodszy bierze przykład ze starszego, ale może się mylę). Mała piesa jest wynoszona czasem przez dziecko na dwór, ale rzadko, więc przypuszczam że też sika w domu. Od jakiegoś miesiąca, z ich mieszkania słychać histeryczny płacz tej młodej. Wieczorami, więc płacze kiedy one są w domu. Goldenka się nigdy nie odzywa, nie szczeka, nie piszczy - ja nie słyszałam. Pisałam o tym na szczury.org, gdzie doszliśmy do wniosku, że trzebaby zaproponować tej pani pomoc w ułożeniu psa - bo może ona nie wie jak się za to zabrać. Ala jak pisałam, średnio się na tym znam. Mamy w chwili obecnej psa z pseudohodowli, poświęciłyśmy masę czasu żeby zachowywała się w miarę normalnie. Choć na początku mogło to wyglądać dwuznacznie. Biorę pod uwagę fakt, że moje wnioski mogą być błędne, ale serce mi się kraje jak myślę że zwierzakom może się tam dziać krzywda... Z góry dziękuję za odpowiedź. Albo ewentualnie linki, jeśli podobny temat był poruszany, ja nie znalazłam...
×
×
  • Create New...