Jump to content
Dogomania

najdekanna

Members
  • Posts

    29
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by najdekanna

  1. Dokładnie. Ale czasem tak trudno przyznac sie do błędu. Osobie tak obrotnej jak ab-agnieszka która dość dobrze radziła se finansowo tak nowa i djametralnie inna sytuacja zapewne jest szokiem. A jak człowiek jest że tak powiem "w ciemnej dopie" robi dziwne i nielogiczne rzeczy. I to tylko z bezradności i złości. Ja mam tylko nadzieje że dziewczyna sie w końcu przełamie i wyspowiada sie . Może niekoniecznie na forum ale to akurat w jej sytuacji było by najlepsze. Buziaki porozdawane . Może jutro będą fotki( jak przebrniemy z ziuteckim przez metrowe zaspy do lasu)
  2. Wstydzić sie nie macie za co. Kto mógł wiedzieć że osoba do której tyle osób miało ogromne zaufanie odwali taki numer. Ale z drugiej strony nikt tak dokładnie nie wie co sie u tej dziewczyny w życiu wydarzyło. Z całą pewnością coś sie popidoliło . A są takie momenty w życiu człowieka że najchętniej uciekłby na koniec świata i zerwał kontakty . I jeśli prawdą jest że US poblokował jej konta to faktycznie kasa która była wpłacana na pieski przepadła bo urzędasów nie będzie interesowało od kogo i na jaki cel przychodziły wpłaty. Ważne że na konto ab-agnieszki. A jak ma sie długi w skarbówce albo kare jakąś dowalą to sie niecackają tylko zabierają. Zapewne dziewczyna jest teraz z gołym tyłkiem i jeszcze musi tu pooddawać . A jaszcze ta nagonka na nią podziałała tak; "To ja wam pomagałam , tyle swojej kasy dałam, czasu poświęciłam a wy do mnie tak? No to pocałujcie mnie wszyscy w nos." Tyle że chociasz najbliższym ciotkom na dogo choć na priv. powinna napisać dlaczego taka sytuacja wyszła. Czekam na rozwój sytuacji. Niechce dziewczyny osądzać i piętnować. Być może nie bezpośrednio z jej winy cała ta sytuacja wynikła. Ja sie domyślam co sie stało ale to tylko przypuszczenia.
  3. Witamy wszystkie cioteczki. Ziutula ma sie świetnie. Co prawda pod moją nieobecność w domku mama z tatą go troszke zapaśli i rozpieścili ale niema tego złego co by na dobre nie wyszło. Jak to sie mówi " kochanego ciała nigdy nie za wiele". Sonia ma sie" dobrze" .co prawda boi sie gwałtownych ruchów ziutka ale jakby nie moje skarbusie to podejrzewam że na widok obcych psów wpadała by w panike. Pracujemy nad sytuacją. Pozdrawiamy wszystkich Ziutki Ps; dla jasności , otrzymałam od ab-agnieszki tylko 100zł jakoś tydzień po przywiezieniu AMBA . To tak do waszych rozliczeń żebyście wiedziały.
  4. Sama widzisz. Sterydy miał pakowane na dzieńdobry. Zrobie tak jak już pisałam. Zobaczymy co będzie. Dobra pojade do zielonej. Tata chodził ze swojim psiolem do jakiejś fajnej babeczki. Ciekawe co ona powie .
  5. Podam wam nazy tego co agnieszka mi podyktowała; keflex 2xdziennie 5 dni teporonex I dexanex (coś w tym stylu bo z pamięci dyktowała wet w kazdym razie zorientował sie o co chodzi) Z tego co pisze asia po nazwie to faktycznie może jest to steryd. Wiecie co. Jutro wezme amba i jeszcze raz pojade. Przycisne gościa i niech robi badanie od początku. Tak jakby pies nie był wcześniej diagnozowany. Niech On da swoją diagnoze bez podpierania sie tym co było.
  6. Słonko. Nie mam książeczki, Agnieszka miała mi pocztą wysłać. A leki przez telefon mi podyktowała. A o gronkowcy mówił wyrażnie. I coś o tych lekach co podane że narazie nic nie zmienia.
  7. :oops:Sory pochrzaniło mnie sie. Zgadza sie. Co nie zmienia faktu że taki stan był już nie od dzisiaj. Dziwne że tamten wet tego nie zauważył. aga. Dokładnie tak mi powiedział. Że właśnie od tego te łapki takie napuchnięte , naskórek jak pergamin i dlatego tak pęka i krew leci.
  8. Pokazałam mu liste tych leków jakie Agnieszka mi podyktowała. I powiedziałam mu że niby jak aga robiła u weta zeskrobiny to nic niebyło. Popatrzył sie tylko na mnie i powiedział" było , było bo nie dał by tego co jest napisane". Na łapki dodatkowo maść antyseptyczną. Jak bidulkowi w dopke zaglądnął odrazu przycisnoł a dryzła ropa że chyba z pół szklanki było. Ja sie powstrzymywałam z wizyta specjalnie bo nie wiedziałam jakie leki przyjmował. Aruszyłam dopiero z listą.
  9. Asiu . MAM 100% ZAUFANIE DO TEGO WETA. Leczył mi moje psy. Facet ma naprawde ogromne doświadczenie i zapewniam cie że wie co mówi.
  10. Byliśmy u weterynarza. Niestety ambo ma gromkowca. I głównym żródłem zakażenia nie sa łapy a gruczoły pod ogonem! Niejest jeszcze tak zaawansowane stadium ale na całkowite wyleczenie raczej nie ma szans. Jak to powiedział wet" do podleczenia ale nie do wyleczenia". Z łapką niestety tak juz zostanie. Prawdopodobnie miał uraz kręgosłupa a nie łapy jak wcześniej było mówione. Śiągneliśmy kamień z zębów bo na dziąsłach rozwinoł sie stan zapalny i z tąd ten smrodek z pyska. Trzeba teraz obserwować dupsko i interweniować gdyby trzeba było. Za tydzień powtórka z zastrzykiem.
  11. Ratunku ! Dupsko moczą!:crazyeye: Jak by tu dać noge? Czyż nie jestem atrakcyjny? No same powiedzcie:razz: Suszarka padła:evil_lol: A może tu sie powycieram:eviltong: Niema to jak chwilka relaksu Ależ mam błysk w oku:cool3:
  12. Ło mato bosko chroń mnie przed taką decyzją. Nie lubie kudłatych. Kto by to strzygł ?:eek2::eek2: Wystarczy mi muj ziutecki ; upierdliwy , chrapiący, lizuśny i najważniejsze do baranka mu daleko:loveu:
  13. Nie ma na świecie kochańszego psa jak Ziutek jeszcze żeby nie był taki agresywny. A wczoraj sie uśmiałam . Oglądali wczoraj jakiś indyjski film i był moment z piosenką. Ambo jak oszalały zaczoł szczekać na telewizor a gdy pisenka sie skończyła poszedł sie położyć spać.
  14. :pissed:Kotek BAAAARDZO grożny. Tak ślicznie dał se zadek obniuchać że Ambulkowi ciężo było nochal oderwać. Normalnie psina ma farta . Załapał sie na świniobicie (niema nic lepszego niż świeże kostki). Wygodnicki jest strasznie. Pomimo wygodniutkiego spanka jakie miał uszykowane ,nad ranem i tak wylądował w łóżku. Jesteśmy już po pierwszym zapoznaniu z Ziutkiem. Ten mój bandyta od razu sie rzucił jeszcze Ambola dobrze nie widzac.:shake::shake: Ale jakie było moje zdziwienie gdy Amboliński padł na plecy i wywalił koła do góry:crazyeye: intensywnie machając ogonem. Ziutecki zbity z tropu takim obrotem sytuacji , zgłupiał.:stupid: Położył sie na glebe cicho powarkując i obserwował. Mam dziwne przeczucie że sie polubią a może z czasem nawet będą sie bawić.
  15. Moge jedynie powiedzieć że DT jest u spokojnych i cierpliwych ludzi. Bardzo lubiących zwierzęta. Beatka(kuzynka) miała iskierki w oczkach jak zdjęcia oglądała. Kaziu jest bardziej sceptyczny . Ale zapewne dlatego że mieli kiedyś sunie (astkowatą) i niestety z niewiadomych przyczyn padła a potem w domu był lament przez kilka tygodni. Poprostu boji sie tego. To tak jak Krzysiek. Bokserka którą mieliśmy pierwszą to ukochana córunia tatusia była a jak zabrakło to " rzadnych więcej psów w domu!". Po drugiej było to samo. A tylko ziutek władował sie w pierwszą noc do łóżka i już koniec. 'synek ' TATUSIA.
  16. Witam cioteczi. Mam nadzieje że wszystko przebiegnie szybko i sprawnie. Jedyną moją obawą jest tylko reakcja tego starszego pesa na Amba. W razie gdyby co mam w zanadrzu wyjście awaryjne ale narazie trzymam kciuki.
  17. Podajcie nr konta na rudzielca dostanie stÓwke na dobry poczĄtek.
  18. Tak cioteczki. Bzdzinka ( dzisiaj nazwany bo wali z grubej rurki) ma sie świetnie. Psinka ma apetyt ale tylko na to co Panico i pańcia jedzą, karmy ma w nosie i puszki( chyba że pokazałabym że jem ) A najlepiej smakują ciasteczka pancia te ulubione z czekoladą. Zabić by sie za nie dał gadzina. Dzisiaj akcja przy zamrażarce była . Co tampancia chowa ciekawego? mało se nosa nie przymroził tak sie pchał. A jak dałam mu powąchać mrożonke to zaczoł latać po chałupie jakby go diabeł ganiał:evil_lol: a JA ZA NIM ! Z tą mrożonką! CUDA sie działy psisko ześwirowało. Zabawe se znalazł. Koniec końców ja z językiem na brodzie obiad gotowałam a ten zadowolony czekał aż mu pierożek spadnie na podłoge. Asysten kucharza kurza morda. Fote z pod okna wyniesiony bo pies strajk zrobił jak mu pufe zabraliśmy. Woli sie gniezdzić z dupskiem na małym metrażu. A tak ogólnie to szwy sie zagoiły , słucha sie , od nogi nie odstępuje i łazi jak cień za Krzyśkiem. CUDO nie pies. Zaślinione buziaki od Ziutka dla wszystkich cioteczek.:loveu:
  19. Jaka fajna pysiulka. Sama bym go wzieła na przechowanie gdyby Ziutek nie rzucał sie na wszystko co sie rusza i szczeka( lub miałczy):shake:. Taki słodki pysiu. A z tymi oczkami to coś poważnego? Dużo wam brakuje do operacji?
  20. Wieści sa takie; Pies spuszczony w ogrodzeni chodzi przy nodze.Na długość głowy sie nie wysówa do przodu. Powoli oswaja sie z piesami teściowej ( na dużego przy budzie nawet niewarczy, ba ! nawet piszczy i widać że chce sie bawić. ale jeszcze za wcześnie) Zabawa w przynieś i oddaj przeszła moje oczekiwania. Bez problemu oddaje rzucony przedmiot. Na koty stara sie niereagować. Słucha komend leżeć, zostaw , siad , do nogi. Apetyt to on ma ogromny. Jutro do kuśnierza na miare kagańca( napyszczka) Niebędzie chodził w metalowym bo wali mordą o ziemie żeby zdjąć i jeszcze se coś zrobi. Do ludzi jest przyjazny nie atakuje nawet tych pijaków pod sklepem ale do psów na łańcuchach sie strasznie rzuca. Trudno go utrzymać. Jednak na hasło; zostaw fe , spuszcza łeb i idzie dalej. Mądre to MOJE zwierzątko. Pracujemy intensywnie . Właśnie sie wybieramy do lasu w ogrodzenie. Pobiegamy sobie troszke i sprawdzimy jak sie będzie w biegu słuchał. A wy sie niemartwcie . Gdybym nie była pewna że nie da nogi i że nic mu sie nie stanie , to napewno bym go nie spuściła. Ale jest to teren z naprawde wysokim ogrodzeniem ,bez dziór i bramka zamykaną na kłódke. Codziennie chodzimy do leśniczego po klucze żeby zuziu mógł se poganiać.
  21. Oj baby , baby:shake: W ogrodzeniu na sadzonkach byliśmy. Hekta pola mógł se poganiać i nigdzie by nogi niedał.:evil_lol: A z linką po lesie to też poroniony pomysł bo przeciesz trzeba każde drzewo obsikać . :cool3:
  22. Wiem Agnieszka. Ale ja zastara wyga jestem i na takie numery sie niedam nabrać. Narazie to jego ciągnie bo znaczyć teren chce i dlatego pozwalamy se na małe nagięcie sytuacji. Jak już sie oswoji to skróci sie ze spacerkami bo zwyczajnie ja niebęde mogła tak co 5 minut wychodzić.
  23. To że mnie wykopali z wyrka to jeczcze przeżyje. Ale tego koncertu hrapkowego jaki mi urządzili w nocy to im niedaruje:mad:. Niedość że na materacu to jeszcze ze stoperami w uszach! Masakra. Byliśmy na ciuch ciuch( rozum spacerek) w lesie i spuściłam go troszke ze smyczy. Zachłysnął sie wolnością i niezabardzo chciał przyjść do pani:placz: Ale jak ruszyłam w drugą strone to sie chyba wystraszył bo jak doleciał to mało mnie niewywrócił tak sie przyklejił. Jednak musze uważać na piesy teściowej bo rano była scysja. Ale o dziwo na FE ! Spuścił głowe obrucił łeb w drugą stone i zignorował. Znak że będą z niego ludzie. :lol: A judasz z niego . Łazi jak cień za Krzyśkiem i żebrze o spacer. Wczoraj zaliczył 5 w tym jeden 4-5 km. A dziś od rana już 3. Ale jak mu nieulec gdy wkleji te swoje ślepia i człowiek ma wrażenie że sie pies zaraz popłacze?:shake:
  24. Fioneczko, kotku . Zadzwoń do Anusi bo w tym rozgardiaszu przepiłam gdzieś twój numer:shake:. A przeciesz musimy sie umówić co do niedzieli.
  25. Kobitki ! szok:crazyeye:. Dzieciaki nie mogą zasnąć z wrażenia."Kiedy będzie piesek" A o koty sie nie martwie bo to parapetowe koty,jednak z mężem doszliśmy do wniosku że wstawimy fotel dla Napka pod okno w kuchni żeby uniknąć wybicia szyby. Mam nadzieje że szybko załatwimy formalności i Napek będzie sie mógł wylegiwać u dzieciaków na wyrku.( zapowiedzieli że śpi z nimi:placz:)
×
×
  • Create New...